Zmiana czasu w 2026 roku nadchodzi wcześniej. Jedna zasada sprawia, iż data jest inna

2 godzin temu

Wiosenna zmiana czasu w 2026 roku nastąpi wcześniej niż w 2025. Nie ma w tym żadnej politycznej decyzji ani wyjątku od reguły. Wszystko sprowadza się do jednej prostej zasady, która obowiązuje w całej Unii Europejskiej od lat i sprawia, iż każdego roku przestawiamy zegarki w inny dzień. Wyjaśniamy, dlaczego tak się dzieje i na czym polega matematyka kalendarza.

Fot. Warszawa w Pigułce

Zegary przestawimy w tym roku wcześniej niż w 2025

Wiosenna zmiana czasu w 2026 roku odbędzie się w nocy z soboty 28 marca na niedzielę 29 marca. Dokładnie o godzinie 2:00 przestawimy wskazówki zegarów na 3:00, co oznacza, iż tej nocy pośpimy o godzinę krócej. W praktyce niedzielny poranek nadejdzie szybciej, ale w zamian zyskamy dłuższe, jaśniejsze wieczory.

Dla wielu osób informacja o dacie 29 marca może być zaskakująca. W 2025 roku zmiana czasu nastąpiła 30 marca, a w 2024 było to 31 marca. Różnica o jeden czy dwa dni względem poprzednich lat nie wynika z żadnej nowej decyzji ani zmiany przepisów. To efekt jednej prostej zasady matematycznej, która od lat determinuje, kiedy dokładnie przestawiamy zegarki.

To samo dotyczy jesiennej zmiany czasu. W 2026 roku cofniemy wskazówki z godziny 3:00 na 2:00 w nocy z soboty 25 października na niedzielę 26 października. Znów data zmieni się względem lat poprzednich – i znów za wszystkim stoi ta sama niezmienna reguła.

Jedna zasada, która rządzi datami zmiany czasu

Zmiana czasu w całej Unii Europejskiej odbywa się według ścisłej, niezmiennej od lat zasady: wiosenna zmiana czasu przypada zawsze w ostatnią niedzielę marca, a jesienna w ostatnią niedzielę października. To regulacja unijna obowiązująca wszystkie 27 państw członkowskich, zapisana w dyrektywie 2000/84/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z 19 stycznia 2001 roku.

W Polsce reguluje to rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów z 4 marca 2022 roku w sprawie wprowadzenia i odwołania czasu letniego środkowoeuropejskiego w latach 2022-2026. Przepisy są jednoznaczne: zmiana czasu w letni następuje z godziny 2:00 na 3:00 w ostatnią niedzielę marca, a zmiana na zimowy z 3:00 na 2:00 w ostatnią niedzielę października.

Kluczowe słowo brzmi: ostatnia niedziela. To właśnie ono odpowiada za zmienność dat z roku na rok. Ponieważ marzec ma zawsze 31 dni, ostatnia niedziela tego miesiąca może przypadać na różne dni – od 25 do 31 marca. Wszystko zależy od układu kalendarza w danym roku.

Dlaczego w 2026 zmiana czasu nastąpi wcześniej?

Aby zrozumieć, dlaczego w 2026 roku zmiana czasu wypada 29 marca, wystarczy spojrzeć na kalendarz. 31 marca 2026 to wtorek, co oznacza, iż ostatnia niedziela marca przypada na 29 dzień miesiąca. Dwa dni wcześniej, bo między niedzielą a wtorkiem są poniedziałek i wtorek.

W 2025 roku sytuacja wyglądała inaczej. 31 marca 2025 było środą, więc ostatnia niedziela marca przypadała 30 marca. Dlatego w 2025 roku zegarki przestawiliśmy dzień później niż w 2026.

Jeszcze wcześniej, w 2024 roku, 31 marca było niedzielą – a więc ostatnią niedzielą marca. Dlatego zmiana czasu nastąpiła dokładnie tego dnia, 31 marca 2024. To idealna ilustracja zasady: bez względu na to, na który dzień tygodnia przypada koniec marca, zawsze przestawiamy zegarki w ostatnią niedzielę tego miesiąca.

Ta sama logika działa w październiku. W 2026 roku 31 października to piątek, więc ostatnia niedziela października przypada na 26 dzień miesiąca. Dlatego jesienią cofniemy zegarki właśnie tego dnia.

Czy 29 marca to wyjątkowo wczesna data?

Bynajmniej. 29 marca to tylko jedna z siedmiu możliwych dat wiosennej zmiany czasu. Teoretycznie ostatnia niedziela marca może wypaść na dni od 25 do 31 marca – w zależności od układu kalendarza. Najwcześniejsza możliwa data to właśnie 25 marca, najpóźniejsza zaś 31 marca.

W praktyce niektóre z tych dat pojawiają się częściej niż inne, ze względu na sposób, w jaki lata przestępne i zwykłe przeplatają się w kalendarzu gregoriańskim. Ale zasada pozostaje niezmienna: niezależnie od tego, czy marzec zaczyna się w poniedziałek, środę czy piątek, zawsze szukamy jego ostatniej niedzieli.

To oznacza, iż osoby zdziwione datą 29 marca w 2026 roku prawdopodobnie zapomniały, iż nie ma ustalonego dnia miesiąca dla zmiany czasu. Nie jest to zawsze 30 marca, nie jest to zawsze ostatni dzień miesiąca. To zawsze ostatnia niedziela – bez względu na to, który to dzień.

Co z jesienną zmianą czasu w 2026?

Jesienna zmiana czasu działa dokładnie według tej samej zasady, tylko iż dotyczy października. W całej Unii Europejskiej cofamy zegarki w ostatnią niedzielę października, niezależnie od tego, na który dzień przypada koniec miesiąca.

W 2026 roku zmiana czasu z letniego na zimowy nastąpi w nocy z soboty 25 października na niedzielę 26 października. Tej nocy o godzinie 3:00 cofniemy wskazówki na 2:00, zyskując dodatkową godzinę snu. Dzień stanie się oficjalnie dłuższy o 60 minut, choć w praktyce to tylko przywrócenie czasu zimowego, który obowiązuje przez większą część roku.

Podobnie jak w marcu, data 26 października nie jest przypadkowa ani wyjątkowa. To po prostu ostatnia niedziela października w 2026 roku, co wynika z faktu, iż 31 października to piątek. Gdyby koniec października przypadał na niedzielę, zmiana czasu nastąpiłaby właśnie 31 października.

Dlaczego w ogóle zmieniamy czas?

Tradycja zmiany czasu sięga I wojny światowej. Pierwsi wprowadzili ją Niemcy 30 kwietnia 1916 roku, motywowani potrzebą oszczędzania paliwa używanego do produkcji energii elektrycznej. W czasie wojny węgiel był cennym surowcem, a wydłużenie wieczorów dzięki przestawieniu zegarów miało zmniejszyć zapotrzebowanie na sztuczne oświetlenie.

Wkrótce podobne rozwiązanie przyjęły inne kraje, w tym Wielka Brytania, USA i Polska. W Polsce zmiana czasu została wprowadzona po raz pierwszy w 1919 roku, ale przez lata była wielokrotnie zawieszana i przywracana. Na stałe funkcjonuje od 1977 roku, kiedy to władze zdecydowały o systematycznym przestawianiu zegarków wiosną i jesienią.

Uzasadnienie było zawsze podobne: efektywniejsze wykorzystanie światła słonecznego i oszczędność energii. Dzięki przesunięciu godzin dzień pracy czy nauki kończy się przy większej ilości naturalnego światła, co teoretycznie zmniejsza zużycie prądu na oświetlenie budynków i ulic. W praktyce jednak współczesne badania pokazują, iż korzyści energetyczne są znikome lub wręcz nieistniejące.

Czy zmiana czasu będzie obowiązywać dalej?

To pytanie wraca jak bumerang od kilku lat. W 2018 roku Komisja Europejska przeprowadziła konsultacje społeczne, w których wzięło udział 4,6 mln obywateli UE. Aż 84% respondentów opowiedziało się za zniesieniem zmian czasu. Również w Polsce zdecydowana większość ludzi (według różnych badań od 73% do 78%) chce zakończenia tej praktyki.

W 2019 roku Parlament Europejski przyjął stanowisko wspierające likwidację sezonowej zmiany czasu. Dyrektywa zakładała, iż państwa członkowskie samodzielnie zdecydują, czy chcą na stałe pozostać przy czasie letnim, czy zimowym. Jednak tutaj właśnie zaczęły się problemy.

Osiągnięcie konsensu między 27 krajami okazało się niemożliwe. Kraje północne, w tym Polska, Finlandia i Szwecja, preferują stały czas letni, który daje dłuższe, jaśniejsze wieczory przez cały rok. Państwa południowe, takie jak Hiszpania czy Włochy, wolą czas zimowy, lepiej dostosowany do ich geograficznego położenia i rytmu dnia.

Dodatkowo branża lotnicza i kolejowa ostrzegała przed chaosem w rozkładach jazdy i lotów, które są planowane z kilkuletnim wyprzedzeniem. Wprowadzenie różnych stref czasowych w obrębie Unii mogłoby dezorganizować transport międzynarodowy i systemy informatyczne obsługujące handel czy bankowość.

Co dalej ze zmianą czasu w Polsce?

Obecnie obowiązujące rozporządzenie reguluje zmianę czasu w latach 2022-2026, co oznacza, iż co najmniej do końca 2026 roku będziemy przestawiać zegarki dwa razy w roku. Komisja Europejska zaleciła państwom członkowskim kontynuowanie obecnych regulacji, ponieważ brak wspólnego stanowiska uniemożliwia wprowadzenie zmian.

W kwietniu 2025 roku posłowie Polskiego Stronnictwa Ludowego i Trzeciej Drogi złożyli w Sejmie projekt ustawy, który zakłada wprowadzenie w Polsce całorocznego czasu letniego środkowoeuropejskiego (UTC+2) od 1 marca 2026 roku. Według tego projektu ostatnie przestawienie zegarków miałoby nastąpić właśnie w nocy z 28 na 29 marca 2026 roku, po czym Polska pozostałaby przy czasie letnim przez cały rok.

Czy projekt zostanie przyjęty? Na razie trudno przewidzieć. Polska objęła prezydencję w Radzie Unii Europejskiej 1 stycznia 2025 roku i zamierza wykorzystać ten półroczny okres na przyspieszenie negocjacji w sprawie zniesienia zmiany czasu. Ministerstwo Rozwoju i Technologii rozpoczęło rozmowy z komisarzem ds. zrównoważonego transportu, ale ostateczna decyzja wymaga zgody wszystkich państw członkowskich.

Do tego czasu temat pozostawał w zawieszeniu, a dyskusje na forum Rady UE ustały po 2019 roku. Pandemia COVID-19 i inne kryzysy odłożyły sprawę na dalszy plan. Teraz jednak, gdy Polska przewodniczy Radzie, istnieje realna szansa na ponowne otwarcie debaty i wypracowanie wspólnego stanowiska.

Co mówią badania o wpływie zmiany czasu?

Przestawianie zegarków nie jest tylko niewygodne – według wielu badań ma realny wpływ na zdrowie i gospodarkę. Wiosenna zmiana czasu wiąże się ze wzrostem ryzyka zawałów serca o około 10% w poniedziałek i wtorek po zmianie. Przyczyny? Niedobór snu i zaburzenie rytmu dobowego, które organizm potrzebuje kilku dni, aby ponownie zsynchronizować.

Problemy ze snem dotykają znacznej części społeczeństwa. Ludzie przyzwyczajeni do stałego cyklu dobowego nagle tracą około 40 minut snu w noc poprzedzającą pierwszy dzień roboczy po zmianie. To przekłada się na spadek koncentracji, efektywności pracy i zwiększone ryzyko wypadków – zarówno drogowych, jak i w miejscu pracy.

Koszty ekonomiczne również są znaczne. Raport Chmura Economics & Analytics z 2024 roku szacuje, iż zmiana czasu kosztuje gospodarkę USA około 434 mln dolarów rocznie, głównie z powodu utraty produktywności. Skalując te wyliczenia na Unię Europejską, koszt dla gospodarek państw członkowskich wynosiłby około 545 mln euro rocznie.

W Niemczech same koszty hospitalizacji związane z komplikacjami zdrowotnymi po zmianie czasu sięgają około 2,8 mld euro rocznie. Gdy doda się do tego spadek produktywności, wzrost liczby wypadków i zaburzenia w funkcjonowaniu systemów transportowych, łączny koszt rośnie jeszcze bardziej.

Jak przygotować się do zmiany czasu w 2026?

Choć wiosenna zmiana czasu jest nieunikniona, można złagodzić jej skutki dla zdrowia i samopoczucia. Eksperci zalecają stopniowe dostosowywanie rytmu dobowego na kilka dni przed planowaną zmianą. Warto przestawić budzik o pół godziny wcześniej w sobotę i niedzielę przed zmianą, aby dać organizmowi więcej czasu w adaptację.

Unikaj kofeiny i alkoholu na kilka godzin przed snem w weekend zmiany czasu. Te substancje zakłócają naturalny cykl snu i mogą pogorszyć efekt „jet lagu”, który towarzyszy przestawieniu zegarków. Zamiast tego postaw na relaksujące aktywności wieczorem – ciepłą kąpiel, czytanie książki czy medytację.

Jeśli pracujesz w nocy lub masz zmianowy grafik, skonsultuj się z pracodawcą w sprawie rozliczenia godzin pracy. Zgodnie z polskim prawem pracownik pracujący w nocy zmiany czasu otrzymuje pełne wynagrodzenie, mimo przepracowania faktycznie jednej godziny mniej (wiosną) lub jednej godziny więcej (jesienią).

Większość urządzeń elektronicznych – telefony, komputery, smartwatche – przestawi się automatycznie. Pamiętaj jednak o ręcznym przestawieniu zegarków mechanicznych, zegarów w samochodzie i innych urządzeniach, które nie mają dostępu do internetu. Zrób to wieczorem przed zmianą, aby uniknąć pomyłek następnego dnia.

Co przyniesie przyszłość?

Bez względu na to, czy zmiana czasu zostanie zniesiona w 2026 roku, czy później, jedno jest pewne: obecny system nie przetrwa długo. Społeczeństwo jednoznacznie wyraża sprzeciw wobec przestawiania zegarków, a coraz więcej badań pokazuje negatywny wpływ tej praktyki na zdrowie i gospodarkę.

Pytanie brzmi nie „czy”, ale „kiedy” i „na jaki czas”. Jeśli Polska zdecyduje się na stały czas letni, zimowe poranki będą ciemniejsze – słońce wzejdzie dopiero po godzinie 8:00 lub choćby później. Z drugiej strony wieczory pozostaną jasne znacznie dłużej, co sprzyja aktywności na świeżym powietrzu i bezpieczeństwu na ulicach.

Jeśli wybór padnie na stały czas zimowy, sytuacja będzie odwrotna: wcześniejsze świty, ale krótsze popołudnia. To rozwiązanie bliższe naturalnemu rytmowi dnia, ale oznacza powrót do ciemnych wieczorów, które większość Polaków pamięta z lat przed wprowadzeniem czasu letniego.

Ostateczna decyzja należy do polityków na poziomie unijnym i krajowym. Polska prezydencja w Radzie UE daje nadzieję, iż temat zostanie wreszcie rozstrzygnięty. Do tego czasu jednak musimy przyzwyczaić się do tego, iż 29 marca 2026 roku o godzinie 2:00 w nocy przestawimy zegarki na 3:00 – niezależnie od tego, czy nam się to podoba, czy nie.

Artykuł został przygotowany na podstawie obowiązujących przepisów prawa oraz rzetelnych źródeł branżowych. Akty prawne omawiane w tekście: Dyrektywa 2000/84/WE Parlamentu Europejskiego i Rady, Rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów z dnia 4 marca 2022 r. (Dz.U. 2022 poz. 539), Ustawa z dnia 10 grudnia 2003 r. o czasie urzędowym na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej (Dz.U. 2004 nr 16, poz. 144). Inne źródła: Komisja Europejska, Ministerstwo Rozwoju i Technologii, Główny Urząd Miar, Warszawa w Pigułce.
Idź do oryginalnego materiału