Zmarł Alaksandr Milinkiewicz. Symbol oporu wobec Łukaszenki

dzienniknarodowy.pl 6 godzin temu
Zdjęcie: Zmarł Alaksandr Milinkiewicz. Symbol oporu wobec Łukaszenki


Alaksandr Milinkiewicz, jeden z najważniejszych ludzi białoruskiej opozycji demokratycznej, zmarł we wtorek 11 sierpnia w wieku 79 lat. W 2006 roku stanął przeciw Alaksandrowi Łukaszence jako kandydat środowisk demokratycznych. Jego odejście przypomina, iż wolność za naszą wschodnią granicą pozostaje sprawą realną także dla bezpieczeństwa Polski.

Odszedł człowiek białoruskiej opozycji

Alaksandr Milinkiewicz zmarł we wtorek rano, 11 sierpnia 2026 roku. Informację o jego śmierci przekazała rodzina, o czym podały między innymi białoruskie media MOST oraz Hrodna.life. Polityk miał 79 lat.

To wiadomość, którą trzeba przyjąć z powagą. Milinkiewicz należał do pokolenia białoruskich działaczy, którzy próbowali upomnieć się o państwo normalne, zakorzenione w Europie i wolne od dyktatorskiego monopolu władzy. Dla Polski nie jest to temat odległy. Białoruś to nasz sąsiad, a jej zniewolenie od lat wpływa na bezpieczeństwo polskiej granicy, regionalny układ sił i życie Polaków na Wschodzie.

Kandydat przeciw systemowi Łukaszenki

Milinkiewicz był najbardziej znany jako wspólny kandydat środowisk demokratycznych w wyborach prezydenckich na Białorusi w 2006 roku. Wyszedł wtedy naprzeciw systemowi Alaksandra Łukaszenki, który od 1994 roku utrzymuje władzę w Mińsku. Dla wielu Białorusinów jego kampania była symbolem nadziei, iż naród może jeszcze odzyskać podmiotowość.

Hrodna.life przypomina, iż Milinkiewicz urodził się 25 lipca 1947 roku w Grodnie, ukończył miejscowy instytut pedagogiczny, pracował jako nauczyciel, inżynier i wykładowca, a w latach 1990-1996 był zastępcą przewodniczącego grodzieńskiego komitetu wykonawczego. Później kierował ruchem „Za Wolność”, a w 2022 roku został doradcą Swiatłany Cichanouskiej do spraw europejskiego wyboru Białorusi.

Lekcja dla Polski

Jego biografia pokazuje dramat całej części Europy, którą rosyjski imperializm i postsowieckie mechanizmy władzy próbują trzymać poza naturalnym kręgiem wolnych narodów. Polska prawica powinna patrzeć na Białoruś trzeźwo: bez romantycznych złudzeń, ale też bez obojętności. Każdy naród ma prawo do własnego państwa i własnej drogi. Dotyczy to Polaków, dotyczy też Białorusinów.

W ostatnich latach temat Mińska wracał w Polsce przede wszystkim przez pryzmat presji na granicy i gry Łukaszenki z Moskwą. Pisaliśmy o tym także przy okazji tekstu „Łukaszenka pod presją. Białoruska opozycja mówi o dowodach” oraz analizy „Nowa Białoruś 2026 w Warszawie”. Śmierć Milinkiewicza domyka pewien rozdział, ale nie zamyka sprawy.

Pamięć bez patosu

Milinkiewicz nie był polskim politykiem i nie naszą rzeczą jest budować mu pomnik ponad miarę. Należy jednak odnotować, iż przez lata reprezentował tę część białoruskiego życia publicznego, która nie chciała godzić się na wieczną zależność od Mińska i Moskwy. W polityce narodowej pamięć o takich postaciach ma sens praktyczny: uczy, iż wolność sąsiadów i bezpieczeństwo Polski są ze sobą powiązane.

Dziś najwłaściwszy jest ton spokojny. Odszedł człowiek, który zapłacił za swoje wybory ciężarem emigracji, choroby i politycznej samotności. Polska powinna pamiętać o własnym interesie, ale właśnie dlatego nie może tracić z oczu tego, co dzieje się za wschodnią granicą.

Źródła: WP Wiadomości, MOST, Hrodna.life.

Źródło: WP Wiadomości

Tekst przygotowano z wykorzystaniem narzędzi sztucznej inteligencji. Zasady stosowania AI w redakcji opisujemy na stronie Standardy redakcyjne.
Idź do oryginalnego materiału