Ziobry i Romanowskiego nic nie chroni. Można ich wywieźć z Węgier w każdej chwili?

7 godzin temu
Zdjęcie: Ziobry i Romanowskiego nic nie chroni. Można ich wywieźć z Węgier w każdej chwili?


Mit „bezpiecznego schronienia” na Węgrzech to pisowskie kłamstwo. Zbigniewa Ziobrę i Marcina Romanowskiego nie chroni nic. jeżeli zapadnie decyzja polityczna i prawna – mogą zostać wywiezieni z Węgier w każdej chwili. I wszyscy w Budapeszcie doskonale o tym wiedzą.

Węgry nie są żadną wyspą poza systemem europejskim. To państwo Unii Europejskiej, związane wspólnymi mechanizmami prawnymi, ekstradycyjnymi i finansowymi. Orbán może grać twardziela na użytek wewnętrzny, ale w realnej polityce doskonale rozumie granice. A jedną z nich jest ochrona ludzi, którzy mogą stać się dla niego politycznym balastem. Viktor Orban jest nie tylko politykiem. Jest też biznesmenem.

Ziobro i Romanowski nie mają statusu dyplomatów, azylantów ani nietykalnych „gości państwowych”. Nie chroni ich immunitet, nie chroni ich też żadna magiczna umowa polityczna. Jedynie tak zwany azyl na Węgrzech. Ale jeżeli pojawi się polityczna wola, jeżeli presja instytucjonalna wzrośnie, jeżeli zmieni się kalkulacja polityczna Budapesztu – to dla nich koniec.

Władza PiS przez lata budowała narrację o „bratniej osi Warszawa–Budapeszt”, jakby była ona gwarancją bezkarności. To złudzenie. Sojusze populistów są krótkotrwałe i czysto instrumentalne. Orbán nie zaryzykuje własnych pieniędzy, funduszy unijnych ani pozycji w UE dla cudzych problemów prawnych. A Ziobro i Romanowski to właśnie problem – potencjalny, toksyczny i kosztowny.

Wystarczy jedna decyzja, jedno pismo, jeden sygnał, by „bezpieczna przystań” zmieniła się w pułapkę. Historia zna wiele takich przypadków: polityczni uciekinierzy, którzy wierzyli, iż są nietykalni, do momentu, gdy przestali być potrzebni.

A my wiemy, iż takie rozmowy z Orbanem trwają. I nie tylko z nim.

Idź do oryginalnego materiału