Zbigniew Ziobro z Marcinem Romanowskim pod jednym dachem? Obaj mają azyl polityczny od rządu Viktora Orbana, to może i pomieszkują razem? Uważnie przyjrzyjcie się tym kadrom, które wychwycili internauci. Z lewej Zbigniew Ziobro, z prawej Marcin Romanowski. Obaj w garniturach, obaj z grobowymi minami, a za ich plecami ta sama scenografia. Ciemne drewno, religijne ikony, opasłe tomy o „dyktaturze gender”. Czy to prywatne mieszkanie, czy, jak szepczą na korytarzach sejmowych, gościnne progi siedziby Opus Dei w Budapeszcie? Wygląda na to, iż dawni szefowie resortu sprawiedliwości w rządzie PiS, zamienili ministerialne gabinety na ten sam węgierski azyl, tworząc nad Dunajem swoją małą twierdzę. Premier Węgier Wiktor Orban, zbiera pod swoimi skrzydłami politycznych banitów. „Dla niego to tylko cyniczna, polityczna zagrywka” , twierdzą jego oponenci. Buduje wizerunek ostatniego obrońcy konserwatywnych wartości w Europie, chroniącego „prześladowanych” przez rzekomy reżim Tuska. W rzeczywistości Budapeszt staje się przechowalnią dla ludzi, którzy panicznie boją się konfrontacji z własnym państwem. interesujący jest tu jednak pewien paradoks. Podczas gdy Ziobro z Romanowskim uciekają do „bezpiecznej” Europy Środkowej pod skrzydła Fideszu, rodzina samego Orbana wybiera inny kierunek. Najstarsza córka premiera Węgier, Ráhel Orbán, spakowała walizki i wyjechała z Europy. Media donoszą, iż wraz z mężem i dziećmi przeniosła się