Zięć czołowej polityk Koalicji Obywatelskiej ze stanowiskiem w miejskiej spółce. Konkursu nie było

4 godzin temu

Jak można zostać członkiem rady nadzorczej miejskiej spółki? – takie pytania coraz częściej zadają sobie mieszkańcy Bielska-Białej w obliczu kolejnych budzących wątpliwości nominacji. Tym razem nie trafiliśmy na żonę prezydenta Dąbrowy Górniczej czy polityka z Bierunia, ale na zięcia senator Agnieszki Gorgoń-Komor, który zasiada w radzie nadzorczej MZK. Choć adwokat podkreśla swoje kompetencje, a my ich nie kwestionujemy, to ratusz oficjalnie potwierdza, iż nominacji nie poprzedzał konkurs. Senator zapewnia, iż nie była zaangażowana w nominację dla zięcia.

Od dwóch tygodni sprawdzamy, kto zasiada w spółkach, w których udziały lub akcje posiada miasto Bielsko-Biała, weryfikując, czy w ich składach nie pojawiają się nazwiska będące nominacjami politycznymi.

Dotychczas udało nam się potwierdzić, iż w miejskich spółkach zasiadają m.in. żona prezydenta Dąbrowy Górniczej, żona członka zarządu powiatu bieruńsko-lędzińskiego, żona prezesa Kolei Śląskich, spółki podlegającej pod szefa śląskiej Koalicji Obywatelskiej i marszałka Wojciecha Saługę, oraz członek KO pełniący funkcję syndyka w Sosnowcu. Pełną listę dotychczasowych publikacji zamieszczamy na dole strony.

Adwokat zaprzecza, by należał do partii

Kolejnym otrzymanym sygnałem była nominacja dla Łukasza Keniga, prywatnie będącego zięciem senator Agnieszki Gorgoń-Komor z Koalicji Obywatelskiej. Adwokat od sześciu lat zasiada w radzie nadzorczej Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego. „W mieście nie brakuje kancelarii. Akurat tak się złożyło, iż trafiło na niego. Co trzeba zrobić, by dostać taką posadę?” – to dalsza treść otrzymanej wiadomości.

Łukasz Kenig prowadzi kancelarię adwokacką w Bielsku-Białej. W rozmowie potwierdził nam, iż jego teściową jest senator Agnieszka Gorgoń-Komor. Równocześnie zaprzeczył, by należał do Koalicji Obywatelskiej. „Jestem z dala od polityki, nigdy nie byłem członkiem żadnej partii” – zapewnił.

Pytamy, jak znalazł się w radzie nadzorczej MZK. Adwokat Kenig tłumaczy, iż kilka lat temu Miejski Zakład Komunikacyjny, działający jako zakład budżetowy, został przekształcony w spółkę prawa handlowego. Istotnie, doszło do tego na samym początku pierwszej kadencji prezydenta Jarosława Klimaszewskiego.

Miasto potwierdza, iż konkursu nie było

„Poszukiwany był prawnik z doświadczeniem w kwestiach związanych z działalnością spółek” – wyjaśnia, a prowadzona przez niego kancelaria specjalizuje się m.in. w prawie spółek handlowych. Adwokat przekazał nam, iż zgłosił swoją kandydaturę na członka rady nadzorczej. Jedynym udziałowcem MZK jest miasto Bielsko-Biała i to prezydent Jarosław Klimaszewski wskazuje członków rady nadzorczej, którym wypłacane jest miesięczne wynagrodzenie w kwocie ok. 3097 zł (10 proc. więcej otrzymuje przewodniczący).

Zapytaliśmy w Urzędzie Miejskim w Bielsku-Białej, czy w 2019 roku, gdy powołano spółkę MZK, ogłoszony został konkurs na członków rady nadzorczej. Zapytaliśmy także wprost, w jakim trybie stanowisko w spółce MZK otrzymał Łukasz Kenig. „W opisanej sytuacji nie było konkursu” – brzmi stanowisko ratusza. Nie odpowiedziano nam na pytanie, w jaki sposób doszło do wskazania zięcia senator Gorgoń-Komor.

W rozmowie z portalem senator zapewniła, iż w żaden sposób nie była zaangażowana w nominację dla zięcia. Podkreśla, iż to prawnik z doświadczeniem i kompetencjami predysponującymi go do pełnienia takiej funkcji. „Taka osoba była poszukiwana, gdy MZK było przekształcane w spółkę” – przypomina.

To nie pierwszy przypadek, gdy członek najbliższej rodziny senator KO z Bielska-Białej zasiada w spółce z udziałem gminy. Do połowy 2024 roku w radzie nadzorczej Thermy zasiadał Klaudiusz Komor, prywatnie mąż senator. Zrezygnował, gdy został bielskim radnym wybranym z listy KO (funkcji nie można łączyć).

Kilka miesięcy później Klaudiusz Komor został członkiem rady nadzorczej Szpitala Specjalistycznego w Zabrzu, którym zarządza Wojciech Saługa – marszałek i szef śląskiej KO. Z tego stanowiska zrezygnował na początku lipca i jak przekazał naszej redakcji, zrobił to w następstwie słów premiera Tuska.

Bartłomiej Kawalec

Idź do oryginalnego materiału