- Prezydent Karol Nawrocki miał szansę stać się z nami współliderem przyspieszonej modernizacji armii, nie skorzystał - powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz w "Politycznym WF-ie z gościem". W ten sposób minister obrony narodowej odniósł się do zawetowania przez głowę państwa ustawy w sprawie SAFE. - Nie rozumiem tej gehenny, którą wraz z opozycją zgotował wojsku - nadmienił.
"Zgotował wojsku gehennę". Szef MON zdecydowanie o prezydencie

Piotr Witwicki i Marcin Fijołek zapytali wicepremiera i ministra obrony narodowej, kto jest najważniejszym sojusznikiem Polski. - o ile chodzi o bezpieczeństwo, niezmiennie Stany Zjednoczone - odparł Władysław Kosiniak-Kamysz.
Odnosząc się do doniesień "Washington Post" o możliwym przekierowaniu uzbrojenia dla Ukrainy na Bliski Wschód, przyznał, iż chciałby, żeby takie plany pozostały jedynie w sferze informacji medialnej, a nie realnej. - Od samego początku kryzysu na Bliskim Wschodzie ryzyko tego, iż dostawy będą opóźnione, iż pierwszeństwo uzyskuje armia amerykańska, jest bardzo duże - przypomniał.
Szef MON o zbrojeniach: Potrzebujemy kilku, kilkunastu lat, żeby to nadrobić
Kosiniak-Kamysz zaznaczył na antenie Polsat News, iż nie zmieni zdania o tym, iż USA są najważniejszym sojusznikiem nie tylko dla Polski, ale i Europy dlatego "inwestujemy dużo więcej w zbrojenia". - Polska już od dawna, a część Europy od roku - uściślił.
Jego zdaniem "potrzebujemy jednak kilku, kilkunastu lat, żeby wszystko nadrobić". - To brzmi brutalnie, ale o ile przez 30 lat, od czasu zakończenia zimnej wojny, Europa wydawała z Kanadą jedną trzecią tego, co Stany Zjednoczone na bezpieczeństwo, to efektów innych nie możemy się spodziewać. Dobrze, iż się obudziliśmy - zaakcentował.
ZOBACZ: Weto ws. SAFE. Pierwszy sondaż po decyzji prezydenta
Wicepremier nawiązał do programu SAFE, który ma być odpowiedzią na potrzeby modernizacji armii. Stwierdził, iż to jest "nasz pomysł, przeforsowany w Brukseli i napisany pod dyktando Warszawy, a nie Komisji Europejskiej". - Polska armia powiedziała, co chce kupić, a Bruksela daje na to pieniądze - powiedział.
WIDEO: "Zgotował wojsku gehennę". Szef MON mocno o prezydencie

Jak wskazał szef MON, podpisu pod umową pożyczkową w ramach SAFE możemy spodziewać się w drugiej połowie kwietnia. Dopytany, po co sprawa szła drogą ustawową, skoro "jak widzimy, nie był potrzebny podpis prezydenta", odparł: - Podpis był m.in. potrzebny, by stworzyć nowy instrument do obsługi tych funduszy z UE, który zajmowałby się ich obsługą nie tylko dla wojska, ale też dla policji, dla straży granicznej, dla infrastruktury.
Nadmienił, iż "teraz wykorzystujemy istniejący fundusz wsparcia sił zbrojnych, z którego dużo trudniej jest sfinansować wsparcie dla straży granicznej, a szczególnie dla policji". Uściślił, iż w zawetowanej przez prezydenta ustawie była gwarancja, iż pożyczka nie będzie spłacana z budżetu MON-u.
- To była gigantyczna zmiana, widziałem euforia wojska, jak ta poprawka weszła do ustawy. Szkoda, prezydent miał szansę stać się z nami współliderem przyspieszonej modernizacji armii, nie skorzystał - stwierdził lider PSL.
Kosiniak-Kamysz: Nie rozumiem tej gehenny, którą zgotował wojsku prezydent
Mówiąc o kosztach pożyczki przypomniał, iż jest ona oprocentowana na trzy procent i "jeżeli spłacimy ją szybciej, to kosztować będzie mniej, tak jak w każdym kredycie". Zaakcentował też, iż to od Polski zależy, ile wykorzysta pieniędzy z SAFE.
- Nie rozumiem tej gehenny, którą zgotował nam z jednej strony prezydent, nie politykom, tylko wojsku, a z drugiej strony opozycja, bo do lutego popierali program SAFE. To przecież widać w ich wpisach. To jest jedno wielkie oszustwo, co zrobili, wycofując się z tego poparcia z czysto partykularnego interesu. Po to, żeby rząd nie miał sukcesu - dodał.
ZOBACZ: Sojusz KO z Konfederacją? "Uważam, iż wszystko jest możliwe"
W rozmowie poruszono także temat alternatywy dla SAFE, czyli inicjatywy prezesa NBP Adama Glapińskiego i Karola Nawrockiego. Szef MON tłumaczył, dlaczego PSL złożyło własny projekt ustawy w tej sprawie, zawierający, jak twierdzą autorzy, poprawki do prezydenckiego.
- PSL wychodzi z tą inicjatywą, bo o ile pojawiają się pieniądze z zysku NBP, to chciałbym, żeby one natychmiast trafiły do budżetu i żebyśmy nie czekali w nieskończoność. Chcę wierzyć, iż to jest prawda i te 185 miliardów może za chwilę trafić do budżetu państwa, żeby służyć bezpieczeństwu. A o ile tych pieniędzy nie ma, to znaczy, iż prezes NBP przy udziale prezydenta wprowadzili całą Polskę w błąd, żeby tylko podać pretekst do weta ws. SAFE - stwierdził Władysław Kosiniak-Kamysz.
Podkreślił, iż inna decyzja byłaby politycznym paliwem dla opozycji. - Zaraz będziemy mieć prezydenta Nawrockiego, jeżdżącego od miejscowości do miejscowości, mówiącego: 'Chciałem dać na armię, ale nikt się choćby nie pofatygował po pieniądze'. Moim zdaniem to byłoby nieroztropne ze strony całego rządu. Dajemy wówczas prosty przekaz na kampanię wyborczą naszym konkurentom, iż musi się zmienić rząd, żeby pieniądze z NBP zostały zagospodarowane - argumentował.
- Będzie pan musiał wytłumaczyć to marszałkowi Sejmu i premierowi - wtrącił Piotr Witwicki.
Włodzimierz Czarzasty mówił niedawno, iż prezydencka ustawa SAFE 0 proc. czeka na pogłębioną opinię ekspertów ze względu na podejrzenie niezgodności z konstytucją. A projekt PSL skierowano do zaopiniowania przez sejmowe biura legislacyjne i ekspertyz.
- Rozmawiałem z marszałkiem Czarzastym i przekazałem swoje argumenty. My mamy opinię o konstytucyjności naszej ustawy. o ile są wątpliwości, możemy wyjaśnić je w toku prac parlamentarnych, wprowadzając poprawki, zmieniając niektóre elementy. Jestem na to otwarty - zakończył lider ludowców.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni


2 godzin temu