Żelki Dody przed sądem. Jest akt oskarżenia przeciwko wokalistce

dzienniknarodowy.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: Żelki Dody przed sądem. Jest akt oskarżenia przeciwko wokalistce


Prokuratura skierowała 24 sierpnia do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia akt oskarżenia przeciwko Dorocie R., znanej jako Doda. Zarzut dotyczy przypisywania adekwatności leczniczych kapsułkom i żelkom promowanym w serwisie X. Wokalistka nie przyznała się do winy; grozi jej grzywna, a o odpowiedzialności rozstrzygnie sąd.

Akt oskarżenia trafił do sądu

Akt oskarżenia przeciwko Dorocie R. został skierowany do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia 24 sierpnia 2026 roku. Postępowanie prowadziła Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście-Północ. Sprawa dotyczy art. 130 Prawa farmaceutycznego, który zabrania przypisywania adekwatności leczniczych produktowi niespełniającemu wymagań przewidzianych dla produktu leczniczego.

Według prokuratury wokalistka w materiałach publikowanych na platformie X od 7 maja do 3 czerwca 2025 roku przypisywała takie adekwatności dwóm produktom: Doda D’eau Mega Colostrum 60 kapsułek oraz Doda D’eau Foods Hashi Gummies. Drugi z nich to bezcukrowe żelki zawierające witaminę D3, selen i jod. Śledczy twierdzą, iż w materiale audiowizualnym produkty przedstawiono jako leczące chorobę Hashimoto i inne zaburzenia pracy tarczycy, choć nie spełniały ustawowych wymagań dla leków.

To stanowisko oskarżyciela, nie prawomocny wyrok. W oficjalnym komunikacie Prokuratury Okręgowej w Warszawie podano, iż Dorota R. nie przyznała się do zarzucanego czynu, złożyła wyjaśnienia oraz wnioski dowodowe. Teraz materiał oceni niezawisły sąd.

Grzywna przewidziana w ustawie

Zarzucany czyn jest zagrożony grzywną wymierzaną w stawkach dziennych. Prokuratura wskazuje przedział od 10 do 540 stawek, przy czym wysokość jednej stawki może wynosić od 10 do 2000 złotych. O liczbie i wysokości stawek, a wcześniej o samej winie, może zdecydować wyłącznie sąd.

Postawienie zarzutu nastąpiło 27 lipca 2026 roku. Niespełna miesiąc później prokuratura zakończyła ten etap sprawy wniesieniem aktu oskarżenia. Nie oznacza to skazania. Oznacza natomiast, iż spór o granicę między osobistą relacją, reklamą suplementu i przypisywaniem mu działania leczniczego przechodzi z postępowania przygotowawczego na salę sądową.

Zdrowie nie jest zwykłym towarem

Ta sprawa ma znaczenie większe niż nazwisko celebrytki. Osoba publiczna dociera do setek tysięcy odbiorców, a wypowiedź o leczeniu choroby może wpływać na decyzje pacjentów. Wolność gospodarcza i prawo do reklamy są ważne, ale nie znoszą odpowiedzialności za komunikaty dotyczące zdrowia. Suplement diety nie staje się lekiem dlatego, iż promuje go popularna osoba.

Równie ważne jest uczciwe trzymanie się procedury. Media nie powinny wydawać wyroku przed sądem, a popularność oskarżonej nie może zapewniać ani taryfy ulgowej, ani surowszego traktowania. Polacy mają prawo do rzetelnej informacji o produktach zdrowotnych oraz do procesu prowadzonego bez medialnego linczu.

Stawką jest zaufanie pacjentów. Reklama oparta na autorytecie gwiazdy potrafi działać szybciej niż ostrzeżenie lekarza lub urzędu, dlatego przepisy muszą być egzekwowane sprawnie i jednakowo wobec wszystkich. O winie Doroty R. przesądzi sąd. Już dziś trzeba jednak jasno powiedzieć, iż obietnice leczenia wymagają dowodów, a nie samego zasięgu w mediach społecznościowych.

Źródła: Prokuratura Okręgowa w Warszawie, Radio ZET

Idź do oryginalnego materiału