Zełenski: pociski dotarły, ale potrzeby zostają. Lekcja dla Polski

dzienniknarodowy.pl 7 godzin temu
Zdjęcie: Zełenski: pociski dotarły, ale potrzeby zostają. Lekcja dla Polski


Wołodymyr Zełenski ogłosił 25 sierpnia, iż po spotkaniach NB8 i koalicji chętnych Ukraina dostała część pocisków Patriot i AIM, a partnerzy potwierdzili przekazanie kilku systemów Crotale. Liczb nie ujawniono. Dla Polski to sygnał, iż obrona powietrzna regionu pozostaje najważniejszą linią odstraszania Rosji.

Trochę pocisków to nie przełom

Wołodymyr Zełenski przekazał 25 sierpnia, iż Ukraina otrzymała ograniczoną partię pocisków do systemów Patriot oraz pociski AIM. Jak podał Bankier za PAP, ukraiński prezydent mówił też o potwierdzeniu dostawy kilku francuskich systemów Crotale z amunicją. Nie wskazał państw, które stoją za dostawą, ani dokładnej liczby pocisków.

To komunikat ważny, ale chłodny w swojej treści. Ukraina nie mówi o wielkim pakiecie, ale o dostawie, która łata najpilniejsze braki. W wojnie powietrznej przeciw Rosji każda bateria, każdy pocisk i każdy dzień opóźnienia mają znaczenie. Politycy Zachodu lubią słowa o solidarności. Front rozlicza ich z magazynów, transportu i produkcji.

Obrona powietrzna jest osią wojny

System Patriot ma dla Kijowa szczególne znaczenie, bo służy do zwalczania najgroźniejszych rosyjskich uderzeń rakietowych. Crotale wzmacnia obronę krótkiego zasięgu, a pociski AIM mogą zasilać ukraińskie zdolności przeciw celom powietrznym. Ukraińska Prawda, powołując się na wypowiedź Zełenskiego, pisała, iż Ukraina dostała pociski do Patriotów i AIM, ale przez cały czas potrzebuje więcej.

Tu nie ma miejsca na propagandową euforię. Rosja prowadzi wojnę wyniszczenia, uderza rakietami i dronami w infrastrukturę, a przed zimą stawka rośnie. DN informował niedawno, iż Niemcy mają przekazać Ukrainie 600 pocisków PAC-2. Dzisiejsza wiadomość pokazuje, iż choćby takie liczby trzeba widzieć w szerszym obrazie: potrzeby są stałe, a zużycie amunicji szybkie.

Polska lekcja z ukraińskiego nieba

Polska powinna wyciągnąć z tej informacji własny wniosek. o ile państwo wielkości Ukrainy, walczące od lat i wspierane przez dziesiątki partnerów, stale prosi o pociski, to nikt rozsądny w Warszawie nie może traktować obrony powietrznej jako dodatku do armii. To rdzeń bezpieczeństwa państwa. Bez niej elektrownie, miasta, porty, węzły kolejowe i lotniska stają się celami, których nie da się osłonić samymi deklaracjami.

Polska musi pomagać napadniętemu sąsiadowi, bo zatrzymywanie Rosji daleko od polskich granic jest interesem narodowym. Równocześnie nie wolno zapominać o własnych magazynach, własnym przemyśle i własnej decyzyjności. O tym, iż Ukraina chce wydać unijne miliardy na obronę nieba, trzeba czytać także jako ostrzeżenie: kto nie produkuje i nie gromadzi amunicji wcześniej, ten w godzinie próby prosi innych.

Zachód musi przejść od konferencji do produkcji

Format NB8 i koalicja chętnych mają sens tylko wtedy, gdy za spotkaniami idą dostawy. Państwa naszego regionu lepiej rozumieją Rosję niż ci, którzy przez lata budowali interesy z Moskwą i nazywali to pragmatyzmem. Teraz pragmatyzm oznacza coś innego: zwiększenie produkcji pocisków, pełne magazyny i jasne priorytety strategiczne.

Dla polskiego czytelnika najważniejsze jest to, iż wojna na Ukrainie obnaża słabość europejskiego systemu bezpieczeństwa. Brukselskie deklaracje nie zastąpią fabryk, wyrzutni i wyszkolonych załóg. Polska potrzebuje sojuszy, ale sojusze są warte tyle, ile realna siła państw, które je tworzą. Dlatego trzeba wzmacniać Ukrainę przeciw Rosji, a zarazem budować polską tarczę bez złudzeń, iż ktoś zrobi to za nas.

Realizm zamiast samozadowolenia

Informacja Zełenskiego jest dobra w tym sensie, iż pociski i systemy są potrzebne natychmiast. Jest też ostrzeżeniem, bo pokazuje skalę braków. Zachód przesyła kolejne partie, a Rosja liczy, iż zmęczenie, biurokracja i spory polityczne spowolnią reakcję.

Polska nie może grać w tę samą grę opóźnień. Interes narodowy wymaga jasności: wspierać obronę przed rosyjskim imperializmem, pilnować własnych zasobów i wymuszać w Europie powrót do przemysłowej powagi. Kto ma amunicję, radary i wyrzutnie, ten ma argument. Kto ma tylko komunikaty, ten czeka na cud.

Źródło: Bankier, Interfax-Ukraine, Ukraińska Prawda, Defence24.

Źródło: Bankier.pl

Idź do oryginalnego materiału