Zełenski chciał 5 proc. zapasów Patriot. Rubio odmawia Ukrainie

dzienniknarodowy.pl 2 godzin temu
Zdjęcie: Zełenski chciał 5 proc. zapasów Patriot. Rubio odmawia Ukrainie


Wołodymyr Zełenski poprosił Stany Zjednoczone o sprzedaż Ukrainie 5 proc. amerykańskich zapasów pocisków Patriot. Marco Rubio odrzucił ten wariant 2 września, wskazując na własne potrzeby obronne USA, i dopuścił rozmowy o produkcji na Ukrainie. To rozwiązanie wymaga jednak lat, więc nie zatrzyma obecnego rosyjskiego ostrzału.

Waszyngton nie odda części własnych zapasów

Wołodymyr Zełenski zwrócił się do Stanów Zjednoczonych o sprzedaż Ukrainie 5 proc. amerykańskich zapasów pocisków do systemów Patriot. Prośba padła w chwili nasilonych rosyjskich ataków na ukraińskie miasta i osłabienia zdolności obrony powietrznej. Odpowiedź Marco Rubio była jednoznaczna: USA nie zgodzą się na rozwiązanie, które mogłoby naruszyć ich własne wymagania bezpieczeństwa.

Sekretarz stanu mówił o sprawie 2 września w programie radiowym Briana Kilmeade'a. Podkreślił, iż Waszyngton musi najpierw zagwarantować odpowiedni poziom własnych zapasów. Zaprzeczył zarazem, by amerykańskie zasoby zostały nadmiernie uszczuplone przez wojnę z Iranem. Nie zmienia to sedna decyzji. Administracja USA wyznaczyła granicę pomocy tam, gdzie zaczyna się jej własna gotowość obronna.

To twardy realizm państwowy. Każdy rząd odpowiada w pierwszej kolejności za bezpieczeństwo własnych obywateli. Polska powinna wyciągnąć z tej odpowiedzi prostą lekcję: sojusze są konieczne, ale w chwili presji każdy partner liczy dostępne pociski, moce produkcyjne i własne ryzyko. Dobre intencje nie zastąpią zapasów.

Produkcja na Ukrainie nie rozwiąże dzisiejszego kryzysu

Rubio potwierdził, iż rozważana jest możliwość produkcji systemów Patriot na Ukrainie. Natychmiast zastrzegł jednak, iż choćby posiadanie licencji nie tworzy fabryki. Budowa zakładów i zwiększenie produkcji wymagają wielu lat. Dla miast atakowanych w tej chwili rosyjskimi rakietami jest to perspektywa strategiczna, a nie odpowiedź na najbliższe tygodnie czy miesiące.

Według Defence24 Donald Trump zgodził się w lipcu na przyznanie Ukrainie licencji, ale później wycofał się z tej decyzji. Obecne rozmowy nie są więc gotowym kontraktem ani uruchomioną linią produkcyjną. Są próbą znalezienia wyjścia z problemu, którego Zachód przez lata nie rozwiązał: produkcja środków obrony powietrznej nie odpowiada skali zagrożenia.

Kijów szuka pieniędzy i pocisków także w Europie. Ukraina zwróciła się do Unii Europejskiej o miliardy euro na amunicję Patriot, a europejscy sojusznicy próbują wskazywać państwa posiadające odpowiedni sprzęt. Tyle iż każdy transfer oznacza realny ubytek w magazynie kraju przekazującego.

Polska musi pomagać z głową

Rosja pozostaje wspólnym zagrożeniem, a skuteczna obrona Ukrainy wiąże rosyjskie siły z dala od polskich granic. Polska ma więc interes w tym, by ukraińskie miasta i infrastruktura nie pozostawały bez osłony. Interes narodowy wymaga jednak również zachowania własnej zdolności obrony nieba. Tych dwóch obowiązków nie wolno przeciwstawiać dzięki moralnego szantażu.

Większość badanych Polaków sprzeciwiła się oddawaniu Ukrainie polskich pocisków Patriot. Ten głos nie oznacza obojętności wobec rosyjskich ataków. Wyraża świadomość, iż państwo polskie ma chronić własne miasta, wojsko i ludność. Pomoc powinna opierać się na zwiększaniu produkcji, wspólnych zakupach i finansowaniu nowych zdolności, a nie na opróżnianiu magazynów państw położonych blisko Rosji.

Podobny dylemat dotyczy innych członków NATO. Grecja i Hiszpania znalazły się pod presją w sprawie przekazania Patriotów, choć również mają własne zobowiązania obronne. Europa po raz kolejny płaci za lata zaniedbań przemysłowych i przekonanie, iż zapasy można zastąpić deklaracjami na szczytach.

Czas stał się najdroższym zasobem

Odmowa Rubio pokazuje ograniczenia doraźnej pomocy, a propozycja produkcji na Ukrainie pokazuje skalę opóźnienia. Fabryk nie buduje się komunikatem prasowym. Licencji nie wystrzeliwuje się przeciw rakiecie. Potrzebne są zakłady, wyspecjalizowani pracownicy, łańcuchy dostaw i wieloletnie zamówienia.

Dla Polski stawka jest podwójna. Musimy wspierać powstrzymywanie Rosji i jednocześnie nie dopuścić do osłabienia własnej tarczy. Najrozsądniejszą odpowiedzią jest szybkie zwiększanie zachodniej produkcji oraz takie kontrakty, które uzupełniają zapasy wszystkich państw frontowych. Suwerenność w obronie zaczyna się tam, gdzie państwo potrafi zapewnić pociski wtedy, gdy są potrzebne, a nie kilka lat po pierwszym alarmie.

Źródło: Defence24

Źródło: Defence24

Idź do oryginalnego materiału