Do laski marszałkowskiej trafił projekt znoszący kary za żebranie. Choć pomysł popiera m.in. rzecznik praw obywatelskich, wciąż budzi spore kontrowersje – pisze w piątkowym wydaniu „Rzeczpospolita”.
Gazeta przypomina, iż w tej chwili temu, kto „mając środki egzystencji lub będąc zdolny do pracy, żebrze w miejscu publicznym” grozi kara ograniczenia wolności, grzywna do 1,5 tys. zł albo nagana. Przepis ten ma zniknąć z kodeksu wykroczeń. Chce tego Parlamentarny Zespół ds. Zakończenia Bezdomności, w którym zasiadają ponad podziałami posłowie i senatorowie z PiS, KO i Razem.
Argument o tym, iż przepis jest przestarzały i nie wiadomo, do czego służy, jest jednym z najczęściej powtarzanych.
Mamy dane, iż żebractwo stanowi środek utrzymania dla części osób będących w kryzysie bezdomności, więc jest to takie błędne koło
– mówił cytowany przez „Rz” dr Adam Ploszka z Centrum Praw Człowieka Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego.
Jego zdaniem, utrzymywanie tego przepisu utrudnia wychodzenie z bezdomności. Ekspert stwierdził ponadto, iż przepis jest skonstruowany nieprecyzyjnie, bo zakazuje żebractwa przez osoby „mające środki egzystencji lub będące zdolnymi do pracy”, tymczasem często trudno stwierdzić, kto spełnia te kryteria.
Z informacji przedstawionych podczas posiedzenia zespołu wynika, iż depenalizacja żebractwa ma nie być całkowita. Projekt przewiduje jedynie wykreślenie przepisu o „żebraniu” przez osoby „mające środki egzystencji lub będące zdolne do pracy”. W kodeksie wykroczeń mają pozostać przepisy zakazujące żebrania natarczywego, oszukańczego lub z wykorzystaniem dzieci – pisze gazeta.

1 godzina temu


![Głośno o tej wypowiedzi wiceminister z Ostrołęki. Tym ma zająć się w resorcie [WIDEO]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2025/zcs2-0.jpg)





