W czwartek 30 lipca na ulicach Warszawy pojawią się wolontariusze w pomarańczowych kamizelkach, którzy rozpoczną zbiórkę podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego oraz Rady Warszawy. Za akcją stoi obywatelska inicjatywa Stołeczna Operacja Referendalna, a jej organizatorzy mają na zebranie wymaganych podpisów 60 dni. Od tego, ilu mieszkańców złoży podpis, zależy, czy do głosowania w ogóle dojdzie.
Zdjęcie poglądowe. Fot. ShutterstockKto i co uruchamia w czwartek
Inicjatywę firmuje Stołeczna Operacja Referendalna, na której czele stoi Maciej Wilk, prezes Fundacji Polskiego Rozwoju. Start zbiórki na 30 lipca zapowiedział 24 lipca w mediach społecznościowych, informując, iż dokumenty są już gotowe, a wolontariusze w kamizelkach pojawią się we wszystkich dzielnicach miasta. Celem akcji jest doprowadzenie do referendum, w którym mieszkańcy zdecydowaliby o odwołaniu zarówno prezydenta Warszawy, jak i całej Rady Miasta.
Organizatorzy przedstawiają przedsięwzięcie jako inicjatywę obywatelską, niezależną od partii. Z relacji medialnych wynika, iż w podobnych akcjach w innych miastach ugrupowania polityczne częściej przyłączały się do już trwających zbiórek, niż same je uruchamiały, a decyzje o zaangażowaniu zapadały odrębnie dla wszystkich miasta.
Ile podpisów trzeba zebrać i jaki próg naprawdę decyduje
Zasady określa ustawa z 15 września 2000 roku o referendum lokalnym. Aby wniosek o odwołanie władz miasta przed końcem kadencji mógł zostać złożony, organizatorzy muszą w ciągu 60 dni zebrać podpisy co najmniej 10 procent uprawnionych do głosowania, czyli w Warszawie około 132 tysięcy osób. Zebranie tej liczby otwiera dopiero drogę do wyznaczenia terminu referendum.
Prawdziwą barierą jest jednak frekwencja. Referendum w sprawie odwołania jest ważne, gdy weźmie w nim udział co najmniej trzy piąte liczby osób, które głosowały w ostatnim wyborze danego organu, co w stolicy oznacza około 450 tysięcy głosujących. Jak zauważył Grzegorz Wysocki, uczestnik nieudanej warszawskiej akcji referendalnej z 2013 roku, w praktyce trzeba zebrać znacznie więcej niż minimum, choćby około 200 tysięcy podpisów, bo część z nich zostaje odrzucona przy weryfikacji.
Co zarzucają prezydentowi organizatorzy
Lista zarzutów, którą posługują się inicjatorzy, jest długa i dotyczy przede wszystkim zarządzania miastem. Organizatorzy twierdzą, iż ratusz nie panuje nad miejskimi spółkami i instytucjami, i wskazują na przerost administracji, którą szacują na ponad 9 tysięcy etatów urzędniczych, o 50 procent więcej niż w 2005 roku, kosztujących według nich około 2 miliardów złotych rocznie. To wyliczenia strony zbierającej podpisy, a nie dane potwierdzone przez miasto.
W dokumentach akcji pojawiają się też awarie w oczyszczalni Czajka, przedłużający się remont Sali Kongresowej oraz decyzje uderzające w kierowców, od zwężania ulic i likwidacji miejsc parkingowych po Strefę Czystego Transportu. Organizatorzy zarzucają wreszcie prezydentowi, iż traktuje urząd jako przystanek w karierze ogólnopolskiej i w ratuszu, jak piszą, jedynie „bywa”.
Co na to ratusz i w jakim momencie przychodzi akcja
Zbiórka startuje kilka tygodni po tym, jak Rada Warszawy udzieliła Rafałowi Trzaskowskiemu wotum zaufania i absolutorium za wykonanie budżetu za 2025 rok, głównie głosami klubu Koalicji Obywatelskiej. Formalnie prezydent ma więc za sobą pozytywną ocenę większości radnych, choć debata przed głosowaniem była burzliwa i zdominowała ją afera wokół Szpitala Południowego.
Właśnie ta sprawa stała się tłem ostatnich tygodni. W jej następstwie prezydent odwołał zarząd szpitala, przyjął dymisje dwóch wiceprezydentek, Renaty Kaznowskiej i Aldony Machnowskiej-Góry, oraz zapowiedział odpolitycznienie spółek miejskich. Ratusz przedstawia te działania jako porządkowanie miasta, podczas gdy organizatorzy referendum traktują je jako argument na rzecz zmiany władzy. Sama inicjatywa nie oznacza jeszcze, iż do referendum dojdzie.
Warszawa nie jest wyjątkiem, to fala akcji referendalnych
Próba odwołania włodarza w połowie kadencji wpisuje się w szerszy trend ostatnich miesięcy. W tym roku mieszkańcy Krakowa w referendum odwołali prezydenta Aleksandra Miszalskiego, a akcja referendalna toczyła się także w Radomiu, co pokazuje, iż tego typu inicjatywy przestały być rzadkością. Za każdym razem kluczowa okazywała się mobilizacja i frekwencja, a nie sam start zbiórki.
Warszawa ma w tej materii własne doświadczenie. W październiku 2013 roku odbyło się referendum w sprawie odwołania ówczesnej prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz, które okazało się nieważne z powodu zbyt niskiej frekwencji. To właśnie ten próg, a nie liczba zebranych podpisów, przesądził wtedy o wyniku i pozostaje głównym wyzwaniem także dla obecnych organizatorów.
Co to oznacza dla Ciebie? Zbiórka podpisów na warszawskich ulicach
Od czwartku wolontariuszy w pomarańczowych kamizelkach można spotkać w każdej dzielnicy, na placach, skwerach i przy głównych ciągach pieszych. Złożenie podpisu jest dobrowolne, a jego brak nie rodzi żadnych konsekwencji, więc decyzja o poparciu wniosku należy wyłącznie do mieszkańca. Podpis pod wnioskiem oznacza poparcie dla przeprowadzenia referendum, a nie automatyczne odwołanie władz miasta.
Cała procedura rozłożona jest w czasie. Organizatorzy mają 60 dni na zebranie podpisów, a następnie przewidziano około 30 dni na ich weryfikację, i dopiero potem możliwe jest wyznaczenie terminu głosowania. Realny wpływ na losy prezydenta i Rady Miasta będzie miała dopiero frekwencja w ewentualnym referendum, bo to ona przesądza o jego ważności.
Dla mieszkańca stolicy praktyczny wniosek jest prosty. Najbliższe tygodnie przyniosą w przestrzeni publicznej intensywną kampanię obu stron, zbierających podpisy oraz broniących ratusza. Rzetelna ocena wymaga sięgnięcia po konkretne dane o mieście, a nie po hasła z ulotek i mediów społecznościowych, niezależnie od tego, którą stronę sporu się popiera.

1 godzina temu
![Mieszkańcy protestują przeciwko farmie fotowoltaicznej w Drwęczy. Wójt tłumaczy się na żywo [WIDEO]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/screenshot_2026-07-29_121647_edited.png)
![Matka Boża Chełmska oficjalnie patronką miasta. Dekret z Watykanu przekazany prezydentowi Banaszkowi [ZDJĘCIA]](https://static2.supertydzien.pl/data/articles/xga-4x3-matka-boza-chelmska-oficjalnie-patronka-miasta-dekret-z-watykanu-przekazany-prezydentowi-banaszkowi-1785320402.jpg)







