Kazus Zbigniewa Ziobry to materiał na pracę magisterską albo choćby doktorską, bo obejmuje już cztery wymiary sprawiedliwości: polski, węgierski, europejski i amerykański. 7 listopada 2025 roku Sejm uchylił immunitet byłemu ministrowi sprawiedliwości i w tym samym dniu prokurator podpisał postanowienie o jego zatrzymaniu. 13 listopada do sądu wpłynął wniosek prokuratury o tymczasowe aresztowanie, 6 lutego 2026 roku został wystawiony za Zbigniewem Ziobrą list gończy, a 10 lutego prokuratura skierowała do sądu kolejny wniosek, tym razem o wydanie Europejskiego Nakazu Aresztowania. Do dziś w postępowaniach o aresztowanie i ENA nie zapadły prawomocne postanowienia.
Przeciągające się procedury pozwoliły Zbigniewowi Ziobrze bez najmniejszych przeszkód
opuścić Polskę i tak też uczynił. Ziobro trafił na Węgry i tam od rządu Victora Orbana otrzymał azyl polityczny, co więcej specjalnie dla niego i Marcina Romanowskiego powstała nowa ustawa, która zakazuje ekstradycji osób z Europejskim Nakazem Aresztowania. Przy takim zabezpieczeniu Zbigniew Ziobro był całkowicie bezpieczny na Węgrzech, ale wszystko się zmieniło po bolesnej porażce wyborczej Victora Orbana. Jeszcze w czasie kampanii obecny premier Péter Magyar zapewniał, iż obaj politycy utracą azyl polityczny i zostaną wydani Polsce. Tak się jednak nie stało, bo Zbigniew Ziobro zmienił miejsce pobytu i teraz znajduje się w USA.
Wyjazd do USA niemal na pewno odbył się na specjalnych warunkach, które musiała stworzyć administracja Donalda Trumpa. Bardzo rzadko się zdarza, żeby USA udzielały wizy osobom poszukiwanym w państwach uznawanych za demokratyczne i niezwykle istotne jest też to, iż od tej chwili los Zbigniewa Ziobry w pełni zależy od amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości. W takim stanie rzeczy nie ma większego znaczenia, czy i kiedy polski sąd wyda Europejski Nakaz Aresztowania, jak sama nazwa wskazuje nakaz działa wyłącznie na starym kontynencie. Prokuratura ma poważny problem z nowym miejscem pobytu poszukiwanego i w dodatku nie ma żadnej potwierdzonej wiedzy na jakich zasadach Ziobro do USA trafił. Dziś rzecznik Prokuratury Krajowej Przemysław Nowak poinformował, iż ma być skierowany wniosek do ambasady USA o udzielenie informacji, czy Marcinowi Romanowskiemu i Zbigniewowi Ziobrze zostały wydane wizy.
Z dużym prawdopodobieństwem można założyć, iż ambasada USA także nie miała wiedzy o całej operacji. Jeszcze parę tygodni temu ambasador Thomas Rose miał zapewniać Radosława Sikorskiego, iż USA nie planują wydania wizy Ziobrze i Romanowskiemu, a jednak stało się inaczej. Wiele zatem wskazuje, iż decyzja o wydaniu wizy musiała zapaść na wysokim szczeblu i nie da się wykluczyć zaangażowania samego Donalda Trumpa, co jeszcze bardziej komplikuje sprawę. Gdyby rzeczywiście prezydent USA lub ktoś z najbliższego otoczenia Donalda Trumpa objął immunitetem Zbigniewa Ziobrę, to ekstradycja przestaje być jedynie kwestią prawną, ale robi się z tego spora afera polityczna.
Nie od dziś wiadomo, iż Donald Trump ma bardzo dobre relacje z prezydentem Karolem Nawrockim, ale rząd Donalda Tuska, najłagodniej rzecz ujmując, nie cieszy się dobrą opinią gospodarza Białego Domu. W czasie pobytu Zbigniewa Ziobry na Węgrzech politycy koalicji rządzącej mieli łatwe zadanie, bo panowało ogólne przyzwolenie na krytykę i to ostrą krytykę Victora Orbana. Z wielu powodów nie będzie to możliwe do powtórzenia w przypadku USA i Donalda Trumpa. Paradoks sprawy Zbigniewa Ziobro polega też na tym, iż jego ucieczka w sposób oczywisty obciąża wizerunkowo PiS, ale jednocześnie kompromituje prokuraturę, Waldemara Żurka i cały obóz rządzący, który obiecał swoim wyborcom rozliczenie poprzedniej władzy. Ziobro był numerem jeden na liście rozliczeń, jednak w aktualnym stanie rzeczy kilka wskazuje, iż prokuraturze uda się go ściągnąć do Polski.
Nie wierzymy nikomu, nie wierzymy w nic! Patrzymy na fakty i wyciągamy wnioski!

7 godzin temu












![Cross: Wspólna akcja policji i leśników [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/05/433-355568.jpg)