Zaskakujące oświadczenie Trumpa. Wskazuje na "ustępstwa Rosji"

3 dni temu

Ustępstwem Rosji jest zaprzestanie wojny i odmowa zajęcia całej Ukrainy. To bardzo duże ustępstwo - stwierdził Donald Trump, odnosząc się do kwestii ewentualnych negocjacji pomiędzy Moskwą i Kijowem. Amerykański prezydent wskazał także termin, po którym USA mogą wycofać się z procesu pokojowego.

Kolejne oświadczenie dotyczące rozmów pokojowych pomiędzy Rosją i Ukrainą, w których pośredniczą Stany Zjednoczone, padło w trakcie spotkania z premierem Norwegii Jonasem Gaherem Stoerem. Prezydent Trump zapytany został przez dziennikarzy o ustępstwa na jakie może pójść Kreml by doprowadzić do wstrzymania walk i finalnie zakończenia wojny.

ZOBACZ: USA stawiają żądania Rosji. Media: Zmuszą Putina, by szedł na ustępstwa

Amerykański przywódca odpowiedział, iż ustępstwem jest "zaprzestanie wojny i odmowa zajęcia całej Ukrainy".

- Wywieramy dużą presję. Nawet nie macie pojęcia, jaką presję wywieram na Rosję (...) Inaczej Rosja teraz by z nami nie rozmawiała, a premier (Norwegii - red.) rozumie to lepiej niż ktokolwiek inny - podkreślił.

Standardowo dla siebie Trump stwierdził, iż najbliższe dni będą "bardzo ważne" dla całego procesu zakończenia wojny.

Wojna w Ukrainie. Donald Trump o "blokowaniu porozumienia"

Prezydent USA został także zapytany, przez obecnych na sali dziennikarzy, czy nie uważam, że Kreml stara się blokować porozumienie o zawieszeniu broni w Ukrainie, co zakłóca cały proces pokojowy.

- Nie sądzę. Myślę, iż obydwa kraje (Rosja i Ukraina - red.) chcą pokoju w tym momencie i obydwa chcą zawrzeć umowę - odpowiedział Trump.

ZOBACZ: "Władimirze, stop!". Trump reaguje na ostrzał Kijowa

Dopytywany o to, czy jeżeli nie dojdzie do porozumienia, wówczas Stany Zjednoczone wycofają się z pośrednictwa, amerykański przywódca stwierdził, iż przede wszystkim wierzy w porozumienie. jeżeli zaś będzie inaczej, to za dwa tygodnie, będzie mogła (dziennikarka - red.) ponownie zadać to pytanie.

- Mamy swój własny termin i chcemy, żeby to (porozumienie - red.) nastąpiło gwałtownie (...) I myślę, iż NATO również chce, żeby to nastąpiło. Mamy więc termin, a potem będziemy mieli zupełnie inne podejście - wyjaśnił.

W trakcie briefingu prasowego Donald Trump został także zapytany o uznanie Krymu jako rosyjskiego. Prezydent USA nie odpowiedział bezpośrednio na pytanie, zasłaniając się tym, iż do zajęcia półwyspu doszło za rządów prezydenta Baracka Obamy.

- Zrobimy, co w naszej mocy z Ukrainą. Ale kiedy mówisz o Krymie, który został przekazany za prezydenta Baracka Husseina Obamy (...) Nie było żadnej strzelaniny, nie było żadnych walk, nie było niczego. Po prostu go przekazali. Teraz mówią: no cóż, czy możesz go odzyskać? Myślę, iż to będzie bardzo trudna rzecz do zrobienia - skwitował, dodając kilkukrotnie, iż to "nie jest jego wojna" i nie opowiada się po żadnej ze stron konfliktu.

WIDEO: Papież Franciszek nie żyje. W Wielkanoc błogosławił wiernych na placu Świętego Piotra
Idź do oryginalnego materiału