Prezydent Krakowa Aleksander Miszalski odwiedził sklep krakowskiego przedsiębiorcy Maćka Szczygła, w którym w ostatnich tygodniach zbierano podpisy pod referendum. Podczas wizyty prezydent zrobił zakupy i odniósł się do sytuacji przedsiębiorcy.
Wizyta w miejscu zbiórki podpisów
Sklep Maćka Szczygła w ostatnim czasie pojawiał się w kontekście akcji referendalnej w Krakowie. Według informacji przekazywanych przez organizatorów zbiórki, w tym miejscu zebrano okoó 1000 podpisów poparcia pod wnioskiem o referendum.
Podczas wizyty Aleksander Miszalski odniósł się do sytuacji przedsiębiorcy i reakcji, jakie pojawiły się w internecie.
– „Jeden z krakowskich przedsiębiorców został negatywnie oceniony w sieci tylko dlatego, iż wspiera referendum” – powiedział prezydent.
„Polityka nie może wygrywać z rozsądkiem”
Prezydent Krakowa podkreślił również, iż dyskusja o sprawach dotyczących miasta powinna odbywać się w sposób rzeczowy.
– „W tym przypadku polityka nie może wygrywać z rozsądkiem. jeżeli rozmawiamy o sprawach ważnych dla miasta, to rozmawiajmy uczciwie, otwarcie, na argumenty. To powinno być jasne dla wszystkich” – powiedział Aleksander Miszalski.
Prezydent zrobił zakupy
Po krótkim komentarzu prezydent zdecydował się na zakupy w sklepie.
– „A teraz czas na zakupy” – powiedział.
Po wyjściu ze sklepu relacjonował:
– „Słuchajcie, zakupy zrobione. Krawat, pasek. Szczerze mówiąc, świetna obsługa, świetny gość, świetny sklep i naprawdę tak to powinno po prostu wyglądać. Powinno być normalnie”.
Sygnał normalności w samym środku politycznych emocji
Wizyta Aleksandra Miszalskiego w sklepie, który stał się jednym z symboli obywatelskiego zaangażowania wokół referendum, można odczytywać jako próbę pokazania, iż Kraków potrzebuje dziś przede wszystkim normalności, rozmowy i wzajemnego szacunku. Zamiast pogłębiać podziały, prezydent postawił na prosty, czytelny gest – wsparcie lokalnego przedsiębiorcy i przypomnienie, iż polityka nie powinna przesłaniać codziennych, ludzkich relacji.
Grzegorz Górski

3 godzin temu













