Burmistrz Sanoka usłyszał zarzuty przekroczenia uprawnień oraz obiecania udzielenia korzyści majątkowej lub osobistej osobie pełniącej funkcję publiczną. Tomasz M. w opublikowanym w mediach społecznościowym oświadczeniu wskazał, iż uznaje działania prokuratury za "czysto polityczne". 15 listopada w mieście ma się odbyć referendum w sprawie odwołania burmistrza.
Zarzuty korupcyjne dla burmistrza Sanoka. "Tuż przed referendum"

Informację o postawieniu zarzutów burmistrzowi Sanoka przekazał we wtorek rzecznik rzeszowskiej Prokuratury Okręgowej prok. Krzysztof Ciechanowski. Tamtejsza prokuratura nadzoruje śledztwo w sprawie przestępstwa o charakterze korupcyjnym, w które zamieszany jest sanocki burmistrz.
ZOBACZ: Kolejne zatrzymanie po groźbach wobec władz. Zarzuty dla 46-latka
Tomasz M. został zatrzymany przez funkcjonariuszy Delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego w Rzeszowie w poniedziałek. Następnie został doprowadzony do prokuratury, gdzie usłyszał zarzuty. Rzecznik prokuratury w Rzeszowie wyjaśnił, iż chodzi o zarzuty przekroczenia uprawnień oraz złożenia obietnicy udzielenia korzyści majątkowej lub osobistej osobie pełniącej funkcję publiczną.
Burmistrz Sanoka usłyszał zarzuty. Chodzi o korupcję
"Z ustaleń śledztwa wynika, iż zarzucany czyn miał miejsce 9 stycznia 2025 roku. Podejrzany złożył radnemu Rady Miejskiej w Sanoku propozycję korupcyjną" - poinformowano w komunikacie. Dodano, iż w zamian za zatrudnienie radnego w jednej z sanockich spółek samorządowej oczekiwał popierania jego działań w ramach rady.
Ponadto miało dojść do nakłaniania i pozyskania kolejnego radnego, który także miał głosować zgodnie z oczekiwaniami prezydenta miasta - dodał prok. Ciechanowski. Za zarzucany podejrzanemu czyn grozi kara więzienia od sześciu miesięcy do ośmiu lat. Przesłuchany nie przyznał się do zarzuconego mu czynu, złożył krótkie wyjaśnienia.
ZOBACZ: Zarzuty dla kierowcy z Nowego Sącza. "Nielegalny wyścig samochodowy"
Prokurator zastrzegł, iż z uwagi na dobro toczącego się postępowania, na obecnym etapie prokuratura nie ujawni ich treści. Zastosował także wobec podejrzanego środki zapobiegawcze o charakterze wolnościowym: 30 tys. zł poręczenia majątkowego, dozór policji połączony z zakazem kontaktowania się ze wskazanym świadkiem, zakaz opuszczania kraju oraz zawieszenie wykonywania obowiązków burmistrza.
Prokuratura stawia zarzuty burmistrzowi Sanoka. Jest reakcja: "Działanie czysto polityczne"
Śledztwo w tej sprawie zostało zainicjowane w kwietniu 2026 roku, po tym, jak do Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie oraz Delegatury CBA w Rzeszowie wpłynęło zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa. W toku dotychczasowych czynności zabezpieczona została dokumentacja oraz nośniki danych, które mogą stanowić istotny materiał dowodowy.
O zawieszeniu w wykonywaniu czynności poinformował także sam burmistrz Sanoka Tomasz M. na swoim profilu na Facebooku. Jak przekazał w nagraniu wideo, nie zgadza się z postanowieniem o zawieszeniu i zamierza je zaskarżyć do sądu. - To sąd oceni jej zasadność. Prawda musi zostać ustalona na podstawie dowodów - mówił burmistrz Sanoka w nagraniu.
ZOBACZ: Poseł Król usłyszał zarzuty. "Czuję się niewinny"
W jego ocenie decyzja o zawieszeniu wydana "tuż przed referendum", które zostało wyznaczone na 15 listopada, nie jest przypadkowa. - Skutki tej sytuacji nie dotyczą wyłącznie mnie, dotyczą pracy urzędu, spraw mieszkańców i przyszłości miasta. Zastosowanie tak daleko idących środków przed jakimkolwiek wyrokiem sądu odbieram jako działanie czysto polityczne - zaznaczył.


58 minut temu











