Donald Tusk krótko, ale wymownie skomentował zamieszanie związane z listem żelaznym Marcina Romanowskiego. Premier nie gryzł się w tej sprawie w język. Romanowski z listem żelaznym Gdziekolwiek się ukrywa, Marcin Romanowski, od kilku dni szeroko się uśmiecha. PiS-owski uciekinier dostał to, na co czekał od miesięcy: list żelazny, który po uprawomocnieniu decyzji ma zabezpieczyć go przed zatrzymaniem i tymczasowym aresztowaniem po powrocie do Polski. – Mój Klient na terytorium Polski nie będzie mógł być zatrzymany i tymczasowo aresztowany, a ENA „upada”, jeżeli postanowienie Sądu się uprawomocni. Sąd stwierdził przy tym, iż nie ma żadnego potwierdzenia, aby Marcin Romanowski był na terytorium Naddniestrza, ale nie ma to znaczenia dla wydanie listu skoro na pewno nie przebywa na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, a przepis wymaga wyłączenia ustalenia co do tej okoliczności – przekazał mecenas Bartosz Lewandowski, obrońca Romanowskiego. Gdzie jest Romanowski? interesujący jet sam wniosek uciekiniera o wydanie listu żelaznego. Jak dowiedziało się Radio ZET, Romanowski wskazał w nim swoje miejsce pobytu. No i czegoś takiego się nie spodziewaliście – widnieje tam… adres Domu Poselskiego przy Sejmie. To hotel dla posłów, który wchodzi w skład budynków parlamentu. Co on, przez cały ten czas ukrywał się w jakimś pokoiku za ścianą, czy jak? Oczywiście