Odegranie hejnału trwa około minuty, a iż wykonuje się go w trzy strony świata, to wraz z przejściem wokół wieży zajmuje to maksymalnie 5 minut. Jednak ta praca, wykonywana raz dziennie w okresie turystycznym, wymaga więcej
czasu.CZYTAJ TEŻ: Marcin Zamoyski jest Honorowym Obywatelem Zamościa– Z domu wychodzę po godz. 11, idę piechotą na Rynek Wielki, aby być z pół godziny przed 12, bo mam do pokonania 154 stopnie schodów, a zanim zagram, za każdym razem muszę jeszcze poćwiczyć na miejscu – opowiada 73-letni Krzysztof
Wiatrzyk.Pan Krzysztof jest absolwentem zamojskiej szkoły muzycznej pierwszego stopnia, gdzie uczył się gry na trąbce. Później zaczął pracować w Państwowym Ośrodku Maszynowym, gdzie Józef Przytuła, wieloletni szef Orkiestry Włościańskiej im. Karola Namysłowskiego w Zamościu, wciągnął go do zespołu wokalno-instrumentalnego oraz zachęcił do dalszej edukacji muzycznej. W Lublinie pan Krzysztof ukończył szkołę muzyczną II
stopnia.Szybko założył rodzinę i muzyka musiała zejść na dalszy plan. Jednak pod koniec lat 90. otrzymał od magistratu informację, iż jest potrzebny. Od tamtej pory – na zmianę z 70-letnim dziś Kazimierzem Szadą – w okresie turystycznym (podczas majówki, a później od początku czerwca do końca września) gra w południe hejnał z wieży
ratuszowej.Przypomnijmy, iż hejnał był odgrywany w Zamościu od stuleci, ale obecna melodia – kompozycja Aleksandra Bryka – wykonywana jest od 1984 r. Od jesieni do wczesnej wiosny hejnał jest odtwarzany elektronicznie na kurancie (tę wersję nagrał kilka lat temu inny zamojski hejnalista, Konrad Zając).