Ottawa kusi inwestorów reformami podatkowymi i szybszymi pozwoleniami manualnie sterując gospodarką
Rząd federalny na niedawnym Canada Investment Summit w Toronto ogłosił kolejną serię działań mających przyciągnąć kapitał i przyspieszyć wzrost. Wśród nich znalazły się szeroka ulga podatkowa na inwestycje, skrócenie terminów zatwierdzania projektów oraz otwarcie największych lotnisk na kapitał prywatny – jednak nie dla wszystkich. Krytycy wskazują jednak, iż Ottawa wybiera zwycięzców i ponosi ryzyko, a dzisiejsze zachęty jutro mogą zostać cofnięte.
Premier Mark Carney ogłosił 15 września, iż rząd złoży projekt ustawy skracającej czas zatwierdzania projektów oraz łańcuchów dostaw do jednego roku. Wcześniej, w sierpniu 2025 r., powstało Major Projects Office, które ma rozpatrywać inwestycje o znaczeniu narodowym w ciągu dwóch lat. Jednocześnie obowiązuje nadal Impact Assessment Act — przepisy są jedynie selektywnie łagodzone.
Rząd wstrzymał też na razie wdrożenie limitu emisji dla sektora naftowo-gazowego i zawiesił Clean Electricity Regulations w Albercie. Zawarto porozumienia z Albertą w sprawie równoważności mechanizmów cenowych za emisje i redukcji metanu. Memorandum z listopada 2025 r., umowa wdrożeniowa z maja 2026 r. oraz trójstronne porozumienie z lipca 2026 r. (Ottawa–Alberta–Oil Sands Alliance) otwierają drogę do rurociągu na zachodnie wybrzeże, powiązanego z projektem wychwytywania dwutlenku węgla Pathways wartym miliardy dolarów.
Premier Alberty Danielle Smith przyjęła te zmiany jako wycofanie części z „dziewięciu złych ustaw”. David Leis, prezes think tanku Frontier Centre for Public Policy, zwraca jednak uwagę, iż wiele z tych decyzji da się w przyszłości odwrócić, zwłaszcza gdy sytuacja gospodarcza się poprawi. „Zmieniasz i potencjalnie przekształcasz rolę rządu w wybieranie zwycięzców i przegranych” — powiedział Leis.
Franco Terrazzano z Canadian Taxpayers Federation argumentuje, iż zamiast decydować, które projekty są „w interesie narodowym”, Ottawa powinna po prostu obniżyć podatki i deregulować dla wszystkich.
Subsydia i polityka przemysłowa
Państwo przez cały czas hojnie wspiera wybrane branże: gwarancjami kredytowymi, grantami, ulgami podatkowymi, udziałami kapitałowymi i specjalnymi programami finansowania. Według badania Fraser Institute z 2024 r. łączne subsydia dla biznesu (federalne, prowincjonalne i municypalne) wyniosły w 2022 r. 52 mld dolarów, z czego 11,2 mld na szczeblu federalnym. John Lester z University of Calgary’s School of Public Policy wyliczył, iż federalne subsydia dla firm wzrosły o 140 proc. w latach 2014/15–2023/24, wobec 17 proc. w poprzednim dziewięcioleciu. Głównym motorem wzrostu były programy klimatyczne (+7 mld dolarów).
Jack Mintz, również związany z University of Calgary, ostrzega, iż preferowanie wybranych sektorów zniekształca rynek. jeżeli ulgi trafiają do branży schyłkowej, inne — te, które decydują o konkurencyjności — płacą więcej. Wyjątkiem mogą być obronność i podstawowa infrastruktura publiczna. W sektorach komercyjnych powinno obowiązywać równe pole gry.
Leis ocenia, iż Kanada coraz wyraźniej zmierza w stronę polityki przemysłowej: państwo mobilizuje prywatny kapitał do sektorów, które samo uznaje za pożądane.
Nowa ulga i 500 miliardów obietnic
Na szczycie w Toronto rząd zapowiedział otwarcie czterech największych lotnisk na inwestycje prywatne w formie długoterminowych koncesji. Środki mają zasilić inne projekty infrastrukturalne. Kluczowym elementem jest „Productivity Mega Deduction” — rozszerzenie ogłoszonej w budżecie 2025 „Productivity Super-Deduction”. Firmy będą mogły natychmiast odliczyć pełny koszt szerszego katalogu inwestycji w maszyny, urządzenia i technologie. Ottawa twierdzi, iż krańcowa efektywna stawka podatkowa od nowych inwestycji spadnie z 13 proc. do 6,4 proc. — najniższego poziomu w G7.
Rząd ogłosił też niemal 500 mld dolarów nowych zobowiązań inwestycyjnych.
Kim Moody, ekspert od podatku korporacyjnego, zwraca uwagę, iż niektóre sektory pozostają wyłączone.
Rząd zapewnia, iż zrównoważy budżet operacyjny rok wcześniej niż planowano, zmniejszy służbę cywilną o 10 proc., ograniczy wydatki na konsultantów o 20 proc. i spowolni wzrost wydatków operacyjnych z ponad 8 proc. rocznie w poprzedniej dekadzie do mniej niż 2 proc. Rozróżnienie na wydatki operacyjne i kapitałowe ma pozwolić chronić programy socjalne, a jednocześnie kierować środki na inwestycje zwiększające produktywność.
Moody jest sceptyczny. Wystarczy szeroko zdefiniować „kapitał”, by przesunąć pozycje z kolumny operacyjnej do kapitałowej. Liczy się całkowity deficyt — to podatnicy poniosą koszt, a kiedyś trzeba będzie go spłacić wyższymi podatkami lub niższymi usługami. Analiza Parliamentary Budget Officer z 10 września 2026 r. wskazuje, iż programy rozwoju przemysłowego (maszyny i urządzenia) dają najniższe szacowane zwroty, podczas gdy największe i najbardziej trwałe efekty dają infrastruktura oraz prywatne badania i rozwój.
„Rząd jest jednym z najgorszych inwestorów aktywów, jakich można sobie wyobrazić. Nie jest rynkiem. Może na rynek wpływać, ale nim nie jest” — podsumował Moody. Mintz dodaje, iż „odciążanie ryzyka” projektów przez państwo w praktyce przenosi ryzyko na podatnika. Już dzisiaj podatnik poniósł olbrzymie straty finansowania zielonych projektów z ery Trudeau
Kanada, podobnie jak Stany Zjednoczone, rozbudowała państwo opiekuńcze od lat 30. XX wieku. W latach 70. i 80. na południe od granicy nastąpił zwrot w stronę deregulacji i niższych stawek krańcowych, ale subsydia dla wybranych korporacji pozostały. Zdaniem Leisa Kanada w tej chwili idzie tą samą drogą — tylko bardziej świadomie.
Nowe zachęty mogą rzeczywiście przyspieszyć część inwestycji. Pytanie, które stawiają cytowani eksperci, brzmi: czy to odwrót od interwencjonizmu, czy raczej jego nowa, bardziej selektywna forma — i jak trwała okaże się przy kolejnej zmianie koniunktury lub rządu.




![Mariusz Popielarz o nowelizacji prawa energetycznego [WIDEO]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/2popielarz.jpg)





