Zakwity sinic coraz większym problemem nad Bałtykiem. Zmiany klimatyczne i ocieplenie morza zamykają kąpieliska

2 dni temu

Coraz wyższa temperatura Morza Bałtyckiego oraz utrzymująca się od dziesięcioleci eutrofizacja sprawiają, iż zakwity sinic stają się coraz częstszym zjawiskiem. Pierwsze kąpieliska nad Bałtykiem zostały zamknięte jeszcze przed rozpoczęciem szczytu sezonu wakacyjnego. Eksperci alarmują, iż wraz z postępującymi zmianami klimatu problem będzie narastał, a poprawa stanu jednego z najbardziej zanieczyszczonych mórz świata zajmie wiele lat – powiadamia agencja Newseria Biznes.

Bałtyk ociepla się w szybkim tempie

Pierwsze zamknięcia kąpielisk nad Bałtykiem z powodu zakwitu sinic nastąpiły jeszcze przed rozpoczęciem głównego sezonu wakacyjnego. Naukowcy od lat wskazują, iż coraz wyższa temperatura Morza Bałtyckiego oraz utrzymująca się eutrofizacja tworzą idealne warunki do rozwoju sinic.

Marcin Kotlarek, prezes Fundacji Race for the Baltic: – Sinice to bakterie, które rozwijają się w wyniku przeżyźnienia wody. Do Bałtyku trafiają substancje odżywcze, co samo w sobie brzmi pozytywnie, ale docierają ich zbyt duże ilości. W ten sposób „karmią” one sinice, które rozwijają się szczególnie intensywnie przy wysokiej temperaturze wody.

Dalsza część tekstu jest pod materiałem filmowym

Eutrofizacja napędza rozwój sinic

Eutrofizacja to proces nadmiernego użyźniania wód związkami azotu i fosforu (eutrofizacji). Substancje te trafiają do Bałtyku przede wszystkim wraz ze ściekami komunalnymi oraz spływami z terenów rolniczych. W morzu działają jak nawóz dla glonów i sinic. Ich nadmierny rozwój ogranicza dopływ światła do głębszych warstw wody, a rozkład obumarłych organizmów prowadzi do powstawania tzw. martwych stref, w których zaczyna brakować tlenu.

Według Komisji Helsińskiej (HELCOM) aż 94 proc. powierzchni Morza Bałtyckiego jest dotknięte eutrofizacją.

Bałtyk jest wyjątkowo podatny na zanieczyszczenia

Morze Bałtyckie należy do akwenów szczególnie narażonych na skutki eutrofizacji. Jest morzem półzamkniętym, a pełna wymiana jego wód z Morzem Północnym trwa około 30 lat. Jednocześnie jest płytkie – jego średnia głębokość wynosi zaledwie około 52 m.

Do Bałtyku wpływa około 250 rzek, a w jego zlewni mieszka blisko 90 mln ludzi. To sprawia, iż zanieczyszczenia kumulują się przez wiele lat, a poprawa stanu ekosystemu postępuje bardzo powoli. Według HELCOM aż siedem z dziesięciu największych morskich martwych stref na świecie znajduje się właśnie w Bałtyku.

Zmiany klimatu zwiększają liczbę zakwitów

Morze Bałtyckie należy do akwenów szczególnie silnie odczuwających skutki zmian klimatu. Według projektu Klimada 2.0 tempo wzrostu temperatury w jego zlewni jest wyższe od średniej światowej. Jednocześnie średnia temperatura wód Bałtyku wzrosła w ciągu ostatnich około 30 lat o 1,5 st. C, czyli trzykrotnie bardziej niż średnia temperatura światowych oceanów.

Marcin Kotlarek: – Sinice coraz częściej wpływają na korzystanie z kąpielisk, dlatego iż coraz częściej mamy bardzo ciepłe lato. Bałtyk jest drugim na świecie morzem, o ile chodzi o przyrost temperatury, ustępuje tylko Morzu Czarnemu, co sprzyja zakwitowi sinic.

Eksperci podkreślają, iż właśnie połączenie wysokiej temperatury i nadmiaru substancji odżywczych powoduje coraz częstsze pojawianie się zakwitów.

– Możemy się spodziewać coraz częstszych zakwitów sinic. Z jednej strony wynika to ze zwiększającej się temperatury powietrza, co przekłada się na wzrost temperatury wody. Drugi istotny aspekt to docierające do Bałtyku zanieczyszczenia. Od kilkudziesięciu lat do Bałtyku wpływają tysiące ton fosforu i azotu ze ścieków czy rolnictwa. Bałtyk jest bardziej nasycony tymi substancjami odżywczymi, które karmią sinice. Połączenie tych dwóch rzeczy – podwyższonej temperatury i zwiększonej zawartości fosforu i azotu – sprawia, iż zakwitów sinic jest coraz więcej – mówi Marcin Kotlarek.

Odbudowa ekosystemu Bałtyku potrwa wiele lat

Specjaliści zwracają uwagę, iż poprawa stanu Morza Bałtyckiego będzie długotrwałym procesem. Jako morze półzamknięte zatrzymuje ono skutki zanieczyszczeń znacznie dłużej niż większość innych akwenów. Związki azotu i fosforu, które trafiały do Bałtyku przez dziesięciolecia, przez cały czas pozostają w jego ekosystemie. choćby po ograniczeniu dopływu biogenów ich wpływ na środowisko będzie odczuwalny jeszcze przez wiele lat.

Kontakt z sinicami może być niebezpieczny

Zakwit sinic nie zawsze oznacza obecność toksyn, jednak na podstawie samego wyglądu wody nie da się ocenić, czy jest ona bezpieczna. Dlatego służby sanitarne zalecają, aby nie wchodzić do wody o zmienionej barwie lub z widocznym kożuchem sinicowym.

– Sinice to bakterie, które są szkodliwe dla organizmu. Dlatego należy unikać kontaktu z wodą objętą zakwitem sinic. Dotyczy to zarówno ludzi, jak i zwierząt – zauważa ekspert.

Ograniczenie zanieczyszczeń to klucz do poprawy stanu Bałtyku

Jak podkreśla Fundacja Race for the Baltic, źródła problemu znajdują się często setki kilometrów od wybrzeża. Ograniczenie eutrofizacji wymaga dalszego zmniejszania dopływu związków azotu i fosforu do Morza Bałtyckiego. Jest to możliwe m.in. dzięki inwestycjom w gospodarkę ściekową, ograniczaniu spływu biogenów z terenów rolniczych oraz zmniejszaniu ilości zanieczyszczeń trafiających do rzek.

Kampania „Widzisz sinice?” przypomina, iż Bałtyk zaczyna się na lądzie

Na źródła problemu zwraca uwagę kampania „Widzisz sinice?”, realizowana przez Fundację Race for the Baltic w ramach projektu „Bałtyk zaczyna się na lądzie”. Organizatorzy podkreślają, iż stan Morza Bałtyckiego zależy nie tylko od działań podejmowanych na wybrzeżu, ale także od sposobu gospodarowania wodą i ograniczania zanieczyszczeń w całej zlewni rzek uchodzących do tego akwenu.

Fot. Pexels

Źródło: Newseria Biznes

Te artykuły też mogą Cię zainteresować:

Zmiany klimatu wpływają na układ sił na świecie. Ekspertka CFR ostrzega przed kosztami braku adaptacji

Stan klimatu globalnego. Rośnie nierównowaga energetyczna Ziemi

Idź do oryginalnego materiału