W historii ze stołówkami najgorsze jest to, iż jakiś cymbał w Warszawie uważa, iż wie lepiej od ludzi w Krasnymstawie czy Sanoku, co maja jeść ich dzieci. Politycy i ich chore ambicje i urojenia wyższościowe, stają się najgorszą zarazą, jaka dotyka nasz kraj. Oczywiście sprawa stołówek nie jest zagrozeniem dla niepodległego bytu państwa polskiego ale jest doskonałą ilustracją raka, który nas trawi i który w efekcie może kiedyś do tego doprowadzić. Dwa razy już się to wydarzyło, może i trzeci.
- Strona główna
- Polityka krajowa
- Zagrożenie
Powiązane
Roślina niczym „lek”? Medycyna chińska zna ją od wieków
1 godzina temu
1,2 mln zł od kancelarii premiera dla Telewizji Polskiej
1 godzina temu
Polecane
Radzyń Podlaski. Niezwykłe zwykłe historie (cz. 775)
51 minut temu
Nadmierna prędkość, alkohol, ucieczka i drift
59 minut temu
Influencerzy kryminalni w kampanii Ravensburger
1 godzina temu










