Z raportu Equifax Canada wynika, iż w ubiegłym roku Kanadyjczycy zaciągnęli więcej kredytów hipotecznych, a ich łączna wartość do 2025 roku ma sięgnąć około 2 bilionów dolarów.
Obecnie trwa fala odnawiania kredytów hipotecznych. Kanadyjska Korporacja Hipoteczno-Mieszkaniowa przewiduje, iż do końca 2025 roku co najmniej 1,5 miliona gospodarstw domowych odnowi swoje kredyty, a w 2026 roku zrobi to kolejny milion. W samym czwartym kwartale największą część rynku stanowiły właśnie odnowienia. Łączne zadłużenie hipoteczne wzrosło do 1,95 biliona dolarów, czyli o 2,6 proc. więcej niż rok wcześniej.
Rebecca Oakes z Equifax Canada podkreśla, iż ustabilizowanie się stóp procentowych pozytywnie wpłynęło na właścicieli domów i rynek kredytów. Jednocześnie zaznacza, iż w obliczu ponownego ożywienia na rynku nieruchomości dostępność mieszkań wciąż jest poważnym problemem. Wysokie kwoty kredytów utrudniają wejście na rynek. Średnia wartość nowo udzielonego kredytu wzrosła o 4,1 proc. i wyniosła 363 778 dolarów. Jeszcze większy wzrost dotknął osoby kupujące dom po raz pierwszy – w ich przypadku średnia kwota kredytu zwiększyła się o 5 proc., do 441 301 dolarów.
Wiele rodzin odczuło tzw. „szok płatniczy”, czyli nagły wzrost miesięcznych rat po odnowieniu kredytu. W efekcie część kredytobiorców zdecydowała się zmienić bank. W Ontario rośnie liczba zaległości w spłacie wyższych kredytów hipotecznych, ponieważ dla niektórych osób nowe raty okazały się zbyt wysokie.
Z kolei raport Missing Middle Initiative z Uniwersytetu w Ottawie wskazuje, iż problemem są nie tylko wyższe koszty kredytów, ale również same ceny domów. Od 2004 roku dochody w Kanadzie wzrosły o 76 proc., natomiast ceny nowych domów z niższego segmentu rynku poszybowały aż o 265 proc.
Ekonomista Mike Moffat zwraca uwagę, iż dziś nowe domy rodzinne są ponad dwa razy droższe w relacji do dochodów niż 20 lat temu. Jego zdaniem, bez zdecydowanych działań rządu na rzecz obniżenia kosztów budowy, poprawa sytuacji może potrwać kolejne dwie dekady. choćby gdyby ceny nieruchomości przestały rosnąć, powrót do relacji cen do dochodów z 2004 roku zająłby około 25 lat.
Moffat podkreśla, iż potrzebne są nie tylko działania zmniejszające koszty budowy, ale również poważna reforma przepisów dotyczących zagospodarowania przestrzennego, aby umożliwić bardziej intensywną zabudowę. Konieczna jest także analiza przepisów budowlanych w celu wskazania elementów, które niepotrzebnie podnoszą ceny. Jak zaznacza, dom dla osób rozpoczynających samodzielne życie w 2034 roku może wyglądać inaczej niż ten sprzed dwóch dekad – i prawo powinno to uwzględniać.









