Zacharowa uderza w Sikorskiego. "Jedyne, czego teraz potrzebuje"

48 minut temu

"Jedyne, czego teraz naprawdę potrzebuje, to haloperidol (silny środek przeciwpsychotyczny - red.)" - napisała w mediach społecznościowych rzeczniczka rosyjskiego MSZ Marija Zacharowa. Ustosunkowała się w ten sposób do słów Radosława Sikorskiego, który w rozmowie z "Faktem" opowiadał o swoich przygotowaniach na wypadek sytuacji kryzysowej.

PAP/Radek Pietruszka/council.gov.ru/Wikimedia Commons
Zacharowa uderza w Sikorskiego po jego słowach o zapasach na wypadek sytuacji kryzysowej

Wywiadu, do którego odniosła się Marija Zacharowa, Radosław Sikorski udzielił na marginesie 81. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Dziennikarz zapytał szefa MSZ o plecak ewakuacyjny. W odpowiedzi minister wskazał, iż zastosował się do oficjalnych wskazówek bezpieczeństwa.

Jak stwierdził, wie, gdzie w najbliższym otoczeniu swojego domu może odnaleźć miejsce schronienia, a także zasugerował, iż umie założyć opatrunek. Co więcej, przygotował też już odpowiednie rezerwy pożywienia. - Mam zrobione zapasy ryżu, mam w domu ręczną pompę, mam też zrobione konfitury z owoców z własnego ogrodu - powiedział.

Zacharowa uderza w Sikorskiego. Poleciła mu lek przeciwpsychotyczny

Po zapoznaniu się z wywiadem Radosława Sikorskiego, rzeczniczka rosyjskiego ministerstwa spraw zagranicznych Marija Zacharowa opublikowała na Telegramie krótki wpis. "Polski minister spraw zagranicznych Sikorski powiedział, iż zgromadził zapasy żywności na wypadek wojny" - poinformowała.

"Jedyne, czego naprawdę teraz potrzebuje, to haloperidol" - dodała.

ZOBACZ: "Kolejny zmasowany atak". Zełenski zdradził plany Kremla

Lek wspomniany przez Zacharową to silny środek przeciwpsychotyczny, który stosuje się m.in. w leczeniu ciężkich stanów lękowych, epizodów ostrej manii, czy schizofrenii.

Oficjalne deklaracje Kremla. Zacharowa podtrzymuje narrację

Treść wpisu Zacharowej podtrzymuje oficjalną narrację rosyjskiego rządu dotyczącą tego, iż Moskwa nie zamierza atakować europejskich krajów, a wysuwane na ten temat obawy są mocno przesadzone. Warto traktować jednak takie deklaracji z dystansem i mieć na uwadze, iż podobne stanowisko Kreml zajmował przed inwazją na Ukrainę.

Zaledwie miesiąc przed jej rozpoczęciem rosyjski wiceszef MSZ Siergiej Riabkow przekonywał, iż Rosja "nie ma zamiaru najeżdżać Ukrainy". Kilka dni później potwierdzał to też ambasador Rosji przy Unii Europejskiej Władimir Czyżow. - Rosja nie ma planów, aby najechać ani Ukrainę, ani jakikolwiek inny kraj - mówił w rozmowie z Euronews.

ZOBACZ: UE zdecydowała w sprawie sankcji na Rosję. Dwaj oligarchowie znikają z listy

Nawet kilka dni przed tym, jak agresor przekroczył granicę, na forum ONZ rosyjscy dyplomaci zaprzeczali wrogim planom wobec Kijowa.

WIDEO: "Istnieje spore zagrożenie". Były ambasador w Ukrainie o zakusach Rosji
Idź do oryginalnego materiału