Zacharowa straszy Polskę za Nord Stream. Moskwa odwraca role

dzienniknarodowy.pl 3 dni temu
Zdjęcie: Zacharowa straszy Polskę za Nord Stream. Moskwa odwraca role


Maria Zacharowa, rzecznik MSZ Rosji, w piątek 21 sierpnia uderzyła w Warszawę za stanowisko wobec śledztwa w sprawie Nord Streamów. Stwierdziła, iż polska postawa może zagrozić żywotnym interesom i bezpieczeństwu Polski. W praktyce Moskwa próbuje odwrócić uwagę od własnej gazowej wojny z Europą.

Kreml znów poucza Warszawę

Jak podał portal Kresy.pl, Maria Zacharowa odniosła się do polskich wypowiedzi w sprawie wysadzenia gazociągów Nord Stream. Rzecznik rosyjskiego MSZ stwierdziła, iż stanowisko Warszawy może w przyszłości uderzyć w żywotne interesy i bezpieczeństwo Polski. To klasyczna rosyjska metoda: państwo, które latami używało gazu jako narzędzia nacisku, próbuje dziś wystąpić w roli obrońcy porządku.

Bezpieczeństwo Polski nie zaczęło być zagrożone dlatego, iż Warszawa krytykowała Nord Stream. Zagrożenie powstało wtedy, gdy Berlin i Moskwa budowały gazową magistralę omijającą Europę Środkową, Ukrainę i polskie interesy. Ten projekt od początku wzmacniał rosyjską dźwignię nad Zachodem. Polska miała rację, gdy ostrzegała przed tą konstrukcją.

Tusk broni polskiego interesu, Rosja gra oburzeniem

Zacharowa mówiła w kontekście wypowiedzi premiera Donalda Tuska, który bronił stanowiska, iż nie leży w interesie Polski oskarżanie albo wydawanie w ręce innego państwa osób podejrzewanych przez niemieckich śledczych o udział w sabotażu. Premier miał też przypomnieć, iż problemem nie było wysadzenie gazociągu, ale to, iż został zbudowany.

W tej sprawie trzeba pilnować dwóch rzeczy naraz. Po pierwsze, domniemania niewinności. Osoby wskazywane przez niemieckich śledczych są podejrzewane, a nie skazane. Po drugie, polskiego interesu. jeżeli Nord Stream znów boli Kreml, to dlatego, iż był symbolem niemiecko-rosyjskiego porozumienia ponad głowami naszego regionu.

Śledztwo niemieckie i polska ostrożność

Nord Stream 1 i Nord Stream 2 zostały uszkodzone 26 września 2022 roku w wyniku eksplozji na Morzu Bałtyckim. Niemiecka prokuratura federalna wskazywała w komunikatach osoby podejrzewane o udział w grupie, która miała podłożyć ładunki wybuchowe przy gazociągach. To jest śledztwo karne, nie gotowy wyrok polityczny.

Polska ma prawo patrzeć na tę sprawę przez pryzmat własnego bezpieczeństwa. Niemcy przez lata ignorowały ostrzeżenia Warszawy, państw bałtyckich i Ukrainy. Nord Stream był przedstawiany jako przedsięwzięcie gospodarcze, choć realnie wzmacniał Rosję i osłabiał państwa tranzytowe. Dziś Berlin chce rygorystycznej odpowiedzialności za zniszczenie infrastruktury, której politycznego sensu wcześniej nie chciał uczciwie nazwać.

To nie zwalnia nikogo z procedur. W państwie prawa sąd rozstrzyga o ekstradycji, a prokuratura prowadzi śledztwo. Ale polski rząd i polska opinia publiczna nie muszą przyjmować niemieckiej wrażliwości jako własnej. Zwłaszcza gdy mowa o gazociągu, który od początku uderzał w strategiczne położenie Polski.

Rosyjska lekcja bezczelności

Moskwa próbuje dziś wmówić, iż Warszawa igra z własnym bezpieczeństwem. To samo państwo prowadzi wojnę przeciw Ukrainie, destabilizuje Europę i wykorzystuje propagandę do rozbijania sojuszy. Wypowiedź Zacharowej nie jest troską o Polskę. Jest próbą wbicia klina między Warszawę, Berlin i Kijów.

Dlatego polska odpowiedź powinna być spokojna, ale twarda. Żadnego rosyjskiego moralizowania. Żadnego niemieckiego zapominania o własnych błędach. I żadnej naiwności wobec Ukrainy, bo dobre relacje z Kijowem nie znoszą konieczności pilnowania własnego interesu.

Stawka dla Polski

Dla Polaków sprawa Nord Stream nie jest akademicką kłótnią o rurę na dnie morza. Chodzi o cenę energii, bezpieczeństwo regionu i prawo Polski do samodzielnej oceny, co służy naszej racji stanu. jeżeli Kreml gra niemiecką kartą, Warszawa nie może dać się wciągnąć w cudzy scenariusz.

Polska racja stanu była przeciw Nord Streamowi, zanim stało się to modne na Zachodzie. I ta racja pozostaje aktualna. Moskwa może straszyć. Berlin może się oburzać. Polska powinna liczyć własne bezpieczeństwo po polsku.

Źródło: Kresy.pl, niemiecka prokuratura federalna.

Źródło: Kresy.pl

Idź do oryginalnego materiału