Za nami trzeci najsuchszy marzec w historii pomiarów meteorologicznych

5 dni temu
Zdjęcie: marzec


Pomimo mroźnej i śnieżnej zimy, wiosenne realia hydrologiczne są smutne – zdaniem ekspertów z IMGW-PIB tegoroczny marzec był wyjątkowo ciepły i suchy, co nie rokuje dobrze rozpoczynającemu się sezonowi wegetacyjnemu. Deficyt opadów jest już widoczny w polskich dorzeczach.

Wiosna 2026 – ponadprzeciętnie ciepła

Czasem narzekamy na poranne przymrozki i chłodniejsze powiewy wiatru, z utęsknieniem wyczekując lata i wygrzewania się na słońcu. Większość z nas nie zdaje sobie jednak sprawy, iż temperatury w ostatnich tygodniach były znacznie wyższe od średniej z okresu 1991-2020. Najnowszy raport Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej – Państwowego Instytutu Badawczego określa tegoroczny marzec jako ekstremalnie ciepły, z anomalią sięgającą +3,3°C.

Średnia obszarowa temperatura powietrza w ubiegłym miesiącu wyniosła aż 6,4°C i była jedynie o 0,3° niższa od najcieplejszego w historii Polski marca dwa lata temu. W tym roku najcieplej było jak dotąd na Podkarpaciu (7,1°C), a najchłodniej w Sudetach (5,2°C). Termometry w poszczególnych stacjach synoptycznych w Krakowie, Wrocławiu, Kozienicach i Rzeszowie chwilami wskazywały choćby 19°C!

Trend ten odpowiada zjawisku ocieplenia klimatu obserwowanego w większości regionów świata. Według danych ERA5 marzec 2026 r. był czwartym najcieplejszym w historii Europy, z anomalią wynoszącą 2,27°C. Natomiast w Stanach Zjednoczonych średnia temperatura powietrza w ubiegłym miesiącu pobiła wszelkie rekordy i była o ponad 5°C wyższa od normy z wielolecia.

Skrajnie suchy marzec

O ile ciepła wiosna nie budzi w nas zasadniczego sprzeciwu, o tyle niepokojące są doniesienia IMGW-PIB na temat sumy opadów. W skali całego kraju w zeszłym miesiącu wyniosła ona zaledwie 10,8 mm i była aż o 27 mm niższa od normy dla tego miesiąca, określonej na podstawie pomiarów w latach 1991-2020. To trzeci najniższy wynik w historii polskiej synoptyki.

Deficyt opadów dotyczył terytorium niemal całego kraju, a deszczową pogodą cieszyć się mogła wyłącznie przyroda Podbeskidzia, Beskidów, Podhala i Tatr. Fakt ten jest o tyle problematyczny, iż również w styczniu i lutym średnia obszarowa suma opadów w Polsce plasowała się znacznie poniżej średniej. Według klasyfikacji IMGW-PIB były to miesiące bardzo suche, szczególnie marzec zasłużył sobie na to miano. W rezultacie, jak podają autorzy analizy, klimatyczny bilans wodny w trzecim miesiącu roku był na większości obszaru kraju ujemny i sięgał choćby -50 mm.

Czy jest szansa na poprawę sytuacji? Według prognoz IMGW-PIB w ciągu następnych kilku dni opady będą raczej skąpe i przelotne, jedynie lokalnie przybiorą charakter umiarkowany. Nieco bardziej deszczowo zapowiada się pierwsza połowa maja, ale na spełnienie tej prognozy musimy jeszcze poczekać.

Wody w rzekach coraz mniej

Ujemny klimatyczny bilans oznacza niską wilgotność gleby i źle rokuje kiełkującym i wzrastającym właśnie roślinom, zwłaszcza tym dzikim, nawadnianym wyłącznie dzięki chmurom. Wyjątkowo suchy marzec znajduje odzwierciedlenie również w sytuacji hydrologicznej kraju. 14 kwietnia br. aż 52 proc. stacji pomiarów wskazywało niski stan wód, a odsetek ten w ostatnich dniach stale rośnie. Wody konsekwentnie ubywa m.in. w Nidzie, Wisłoku, Supraśli, Kłodnicy, Kwisie, a lokalnie również w Wiśle i Odrze.

Na deficyt wodny wskazuje również kwietniowy komunikat Państwowej Służby Geologicznej, który do końca miesiąca prognozuje występowanie niżówki hydrologicznej w województwach: podlaskim, mazowieckim, lubelskim oraz zachodniopomorskim, kujawsko-pomorskim, warmińsko-mazurskim, łódzkim i świętokrzyskim.

zdj. główne: Rasa Kasparaviciene/Unsplash

Idź do oryginalnego materiału