Za nami Biesiada Ludowa w Lwówku Śląskim

1 godzina temu
Zdjęcie: biesiada


Tradycja żyje nie wtedy, gdy tylko o niej mówimy, ale wtedy, gdy ktoś chce ją poznawać, pielęgnować i przekazywać innym, a biesiada ludowa jest miejscem, gdzie spotykają się ludzie, którzy dbają o kulturę naszych przodków.

Kiedy po wojnie na ziemię lwówecką zaczęli przyjeżdżać ludzie z różnych stron, nikt nie wiedział jeszcze, jak po latach będzie wyglądało miejsce. Przyjeżdżali całymi rodzinami. Przywozili bagaż życia i marzenia. Z czasem obce sobie kultury zaczęły spotykać się na tych samych ulicach, w tych samych wsiach i przy tych samych stołach.

Wraz z ludźmi pojawiały się rzeczy, które trudno było spakować do walizki. Pieśni znane z rodzinnych domów, przepisy przekazywane przez matki i babcie, świąteczne zwyczaje czy sposoby obchodzenia ważnych uroczystości. Z czasem część z nich się zmieniała, inne zaczęły zanikać.

Nie wszystko jednak przepadło. W naszych miejscowościach przez cały czas można spotkać osoby, które pamiętają dawne obrzędy, potrafią odtworzyć rodzinne receptury i sięgają po utwory, których nauczyli się wiele lat temu. Są zespoły ludowe, Koła Gospodyń Wiejskich i pojedynczy pasjonaci, którzy poświęcają swój czas, aby te tradycje przekazać dalej. Dzięki przenikaniu się kultur i zwyczajów, dziś nasz region należy do wyjątkowo barwnych. Folklor na ziemi lwóweckiej opiera się na wielu historiach, które przez dziesięciolecia wzajemnie się przenikały.

A działo się tak, dlatego, iż ludzie spotykali się, wymieniali wspomnieniami, łączyli zwyczaje, przepisy, stroje i melodie. Przy stole zanikały podziały. Najważniejszy stawał się człowiek i szacunek do drugiej osoby. To dzięki wspólnemu biesiadowaniu, tradycje mogły być kultywowane.

Z potrzeby takich spotkań zrodziła się Biesiada Ludowa „Jak Czerwona Jarzębina”. Jej idea opiera się na tym, co w ludowej kulturze najprostsze, na spotkaniu, wspólnym śpiewie, rozmowie i dzieleniu się tym, co przez lata udało się zachować. Pierwsza edycja wydarzenia miała miejsce w ubiegłym roku. Była to okazja, by zobaczyć, iż dawne zwyczaje nie są zamkniętym rozdziałem a przez cały czas są częścią naszego życia. Sukces imprezy zmotywował organizatorów, to kontynuacji.

W sobotę, 12 września po raz kolejny w Lwówku Śląskim spotkali się miłośnicy folkloru. Przed południem w centrum miasta pojawiły się zespoły ludowe nie tylko z regionu, ale i z różnych stron kraju, a wraz z zespołami na rynku miejskim zrobiło się kolorowo i gwarno. Dźwięki płynące z akordeonu i ludowe przyśpiewki mieszały się z odgłosami miasta.

Po chwili barwny korowód, któremu przez cały czas towarzyszyła muzyka, wyruszył w stronę kościoła pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, gdzie odprawiona została msza święta na ludowo. Liturgii przewodniczył ksiądz Rajmund Górski.

O bezpieczeństwo wszystkich uczestników ruchu podczas parady ludowej ulicami Lwówka Śląskiego, dbali funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Lwówku Śląskim.

Główne uroczystości odbyły się tym razem w hali sportowej przy Szkole Podstawowej nr 2 w Lwówku Śląskim. Uroczystość swoją obecnością zaszczycili: Aleksander Fuławka wiceburmistrz Gminy i Miasta Lwówek Śląski, Dariusz Szorc członek Zarządu Rady Powiatu Lwóweckiego, Janusz Lichocki wiceburmistrz Gminy i Miasta Lubomierz oraz Krzysztof Mróz radny Sejmiku Województwa Dolnośląskiego.

Najważniejsze w tym dniu były jednak zespoły ludowe. Swoje tradycje prezentowały; Zespół Folklorystyczny „Rozmaryn” z Bogatyni, Zespół „Pławnianki” z Pławnej, Zespół Pieśni i Tańca „Kociewie Retro” ze Stargardu Gdańskiego, Zespół Folklorystyczny „Polanki” z Nowej Wsi Grodziskiej, Zespół Folklorystyczny „Gościszowianki” z Gościszowa, Zespół Śpiewaczy „Łąkocanie” z Łąkociny, Zespół „Złote Nutki” z Przedwojowa, Zespół „Zgoda” z Chełmska Śląskiego, Zespół Pieśni i Tańca „Jutrzenka” z Kruszyna, Zespół Folklorystyczny „Izerskie Bogdanki” z Mirska, Zespół Ludowy „Lasowianie” z Pieńska, Zespół „Rząsinianki” z Rząsin, oraz Zespół Folklorystyczny „Podgórzanie” z Mroczkowic. Przerwy w występach umilała Gryfowska Kapela Podwórkowa. Oczywiście nie zabrakło także współorganizatorów i gospodarzy wydarzenia, czyli zespołu „Jarzębina” ze Skorzynic. Wszystkich ze sceny powitały; Agnieszka Garbiec i Anna Druzd.

W Biesiadzie Ludowej oprócz zespołów folklorystycznych udział wzięli także przedstawiciele młodego pokolenia. Muzyczną scenę otworzył działający przy Zespole Placówek Edukacyjno- Wychowawczych w Lwówku Śląskim zespół taneczno- wokalny „Debiut”, prowadzony przez Beatę Drozdowicz i Ireneusza Drozdowicza.

Założenia imprezy były proste. Każdy z zespołów miał zaprezentować fragment ze swojego bogatego dorobku. Część po prezentacji, była już tradycyjną biesiadą przy skocznych dźwiękach ludowych melodii.

My zapytaliśmy uczestników wydarzenia, czym dla nich jest Biesiada i czy faktycznie powinniśmy spoglądać w przeszłość?

– W życiu jest czas na pracę i czas na odpoczynek, zabawę oraz integrację. Bo przecież relacje międzyludzkie są bardzo ważne. Ważne są także nasze tradycje, piękna polska kultura, folklor i ludzie, którzy tę tradycję kultywują. – zaznaczał Dariusz Szorc członek Zarządu Powiatu Lwóweckiego.

Czym dla nas jest biesiada? Czym dla nas jest ludowizna przede wszystkim? To są nasze korzenie. Bez korzeni po prostu kwiat nie zakwitnie. Pielęgnujemy to i kochamy.
Co niektórzy mówią, iż jest to hobby ludzi dorosłych i powinni sobie sami finansować to, więc tego zupełnie nie rozumiem. o ile nie będziemy dbać o to, skąd przyszli nasi pradziadowie, nasze prababcie, nie będziemy dbać o to, co przywieźli na tę ziemię odzyskaną, o ile upadnie tradycja, to stanie się to samo, co Niemcy zrobili w NRD. Wyjałowimy polską młodzież, wyjałowimy polską kulturę, odejdziemy, poumieramy i nic po nas nie zostanie.
Dzieci w szkołach śpiewają po angielsku, wychodzą, rodzice są zachwyceni, babcie, dziadkowie, a gdzie nasza kultura, gdzie nasze pieśni? – zauważał Waldemar Sikora z Zespołu Lasowianie z Pieńska.

Jeśli pytacie, dlaczego to robimy, to właśnie dla kultywowania tradycji, dla pokazania wspólnoty tego, jak to ten region jest bogaty w kulturę. – podkreślał Piotr Fehring-Dworak Prezes Stowarzyszenia Ambitus Leonis.

– Biesiada jest przede wszystkim integracją zespołów ludowych. Pełni też funkcję edukacyjną, bo pokazuje młodzieży, jak wygląda tradycja, kultura ich przodków, ich rodziców i też poprzednich pokoleń, bo to są tradycje przekazywane od setek lat. – tłumaczył Aleksander Fuławka Wiceburmistrz Gminy i Miasta Lubomierz.

– My soma z Skarszew, ze Kociewia, ze Starogardu Gdańskiego, ma sie rozumieć. Przyjechaliśmy ze stolicy, do Lwówka, bo Lwówko Śląskie, to je miasto partnerskie Skarszew. Jak je biesiada w Lwówku, to nie można tutaj nie być. My działamy od 26 roków. Młode duchem wszystkie ludziska. Kochamy to, co robimy i cieszymy się, iż jesteśmy z wami. – mówiła Agnieszka Brzoza kierownik Zespołu Pieśni i Tańca „Kociewie Retro” ze Stargradu Gdańskiego.

– Organizujemy tę biesiadę dlatego, iż chcemy spotykać się z ludźmi, chcemy krzewić nasze korzenie, żeby ta kultura ludowego śpiewania nie zaginęła, żeby pokazać te stroje, które mamy, żeby ci ludzie spotykali się, żeby częstować ich, żeby popróbowali tych naszych regionalnych, co nasze babcie, mamy przywoziły tam. Kultywujemy kulturę poleską i chcemy, żeby ludzie spróbowali tego jedzenia naszego, tych słynnych naszych blinów, z maczanicą, pierożków… – wskazywała Bronisława Majczak kierownik Zespołu „Jarzębina” ze Skorzynic

– Biesiada jest dla nas bardzo ważna z punktu widzenia krzewienia kultury, która jest bardzo bogata i akurat dzisiaj występuje nasz zespół z gminy Lubomierz – „Pławnianki”. I to jest dla nas bardzo ważne, abyśmy uczestniczyli w takich imprezach i krzewili kulturę naszą. – zaznaczał Janusz Lichocki wiceburmistrz Gminy Lubomierz.

– Udział w dzisiejszej biesiadzie, jak „Czerwona Jarzębina”, dla nas to jest wielkie wyróżnienie i dziękujemy, iż zaprosili Państwo nas tutaj. Myślimy, iż to jest takie wielkie spotkanie zespołów folklorystycznych jesienią. Kolorowo jest. Jest śpiewanie tych wszystkich naszych nowych melodii. Także myślę, iż to jest coś cudownego. To dzisiaj piękny dzień. Myślę, iż to nie ostatnie, ale spełniły się nasze takie marzenia już na jesień. – mówiła Łucja Mielniczyn z Zespołu Folklorystycznego „Izerskie Bogdanki” z Mirska.

– Biesiada, to przede wszystkim piękna nasza tradycja i tutaj przychodzą koła gospodyń wiejskich i z każdego regionu, z każdego sołectwa powiatu lwóweckiego przekazują te na nasze tradycje. A wiadomo, jesteśmy na tych ziemia zachodnich, to te tradycje są z Kresów Wschodnich często i bardzo ważne jest, abyśmy te tradycje ludowe, polskie, kontynuowali, bo to jest sól ziemi. – zauważał Krzysztof Mróz radny Sejmiku Województwa Dolnośląskiego.

– Jest to nasz drugi raz na biesiadzie „Jak Czerwona Jarzębina”. Jest to dla nas okazja do promowania kultury, tradycji, folkloru, a także okazja do przełamywania barier i okazja, żeby spotkać się w pięknym, kolorowym miejscu i kultywować tradycję i kulturę. Jest to integracja dla osób starszych, dla osób młodszych, dla naszych wychowanków. Dla nich jest ukazana nasza kultura i nasza tradycja. To jest moim zdaniem bardzo ważne. – zaznaczali Ireneusz Drozdowicz i Beata Drozdowicz prowadzący Zespół „Debiut”, działający przy Zespole Placówek Edukacyjno-Wychowawczych we Lwówku Śląskim.

– Nasz zespół powstał w 1947 roku. Ruszyliśmy z byłej Jugosławii i w Bolesławcu powstał z chóru kościelnego, ze scholii i z takiej kapeli, która po weselach grała. I połączyli wszystkie ściśle do jednej brygady i powstała „Jutrzenka”. W `47 roku, pierwszy występ był 24 października w 1947 roku. To nas wszystko łączy. Próby realizowane są razy w tygodniu i zawsze jest prawie 100% wszystkich. Większość jesteśmy emerytami, także uważam, iż wspólnie to taka duża rodzina, tworzymy dużą rodzinę. Lubimy robić to, co robimy. – przyznawali członkowie Zespołu Pieśni i Tańca „Jutrzenka” z Kruszyna.

– Jesteśmy z zespołem Polanki z Nowej wsi Grodziskiej. Jesteśmy tu na zaproszenie we Lwówku na Biesiadzie, która dla nas jest bardzo ważnym spotkaniem. Spotykamy się z różnymi zespołami, z ludźmi, lubimy śpiewać, lubimy się wymieniać swoimi utworami. – wskazywały członkinie Zespołu Folklorystycznego „Polanki” z Nowej Wsi Grodziskiej.

Przyjechaliśmy na tę Biesiadę, żeby pobyć po prostu w środowisku, które sami reprezentujemy i poznać nowych ludzi i miło spędzić czas. – tłumaczyła Danuta Jarczewska kierownik Zespołu „Zgoda” z Chełmska Śląskiego.

– Jesteśmy na tej Biesiadzie w zasadzie jako współorganizatorzy, po raz pierwszy. A dlaczego? Bo uważamy, iż większość grup śpiewaczych to są seniorzy. Oni podtrzymują tradycję, kultywują dalej te wszystkie regionalne pieśni, stroje. I to jest potrzebne, potrzebne jest dla naszych dzieci, dla naszych wnuków. To jest dobry przykład, żeby to nie zginęło, żeby to pozostało. – mówiła Ewa Dąbrowska Przewodnicząca Lwóweckiej Rady Seniorów.

Organizatorami wydarzenia było Stowarzyszenie Ambitus Leonis oraz zespół „Jarzębina” ze Skorzynic, Rada Seniorów, LOK i Fundacja im św. Krzysztofa. Wydarzenie było współfinansowane ze środków Gminy i Miasta Lwówek Śląski oraz Powiatu Lwóweckiego.

– Cieszę się, iż Rada Powiatu Lwóweckiego po raz kolejny wsparła finansowo tę inicjatywę. Dodam, iż tylko w tym roku na współpracę z organizacjami pozarządowymi przeznaczyliśmy 130 tysięcy złotych. Życzę dalszej takiej wspaniałej współpracy i udanej zabawy, bo tradycja to rzecz święta. – podkreślał Dariusz Szorc członek Zarządu Powiatu Lwóweckiego.

Biesiada była momentem, w którym przeszłość spotykała się z teraźniejszością. Było w niej miejsce na muzykę, rozmowę, śmiech, wspólne śpiewanie i zwyczajną euforia z bycia razem.

[See image gallery at lwowecki.info]
Idź do oryginalnego materiału