Lignina — produkt uboczny przemysłu celulozowego — trafia zwykle na wysypiska lub do pieców. Naukowcy z Shenyang Agricultural University postanowili to zmienić. Opracowali metodę jak, wraz z materiałami ze zużytych baterii telefonicznych, przekształcić je w wysokowydajny materiał elektrodowy do akumulatorów sodowo-jonowych.
Proces opiera się na hydrotermalnej ekstrakcji niklu i kobaltu z wyeksploatowanych ogniw telefonicznych, które następnie łączy się z węglem pozyskanym z ligniny. Efektem jest kompozyt o strukturze plastra miodu — siarczek niklu-kobaltu obudowany warstwą węgla ligninowego — który podczas testów anodowych w ogniwach sodowo-jonowych osiągnął pojemność rozładowania przekraczającą 1000 mAh/g, zachowując stabilność choćby przy wysokich gęstościach prądu. Warstwa węglowa poprawia przewodnictwo i chroni elektrodę przed degradacją, a siarczki metali tworzą liczne punkty reakcji dla jonów sodu.
Dwa odpady, jeden problem do rozwiązania
Skala marnotrawstwa, którą adresuje to odkrycie, jest trudna do przecenienia. Mniej niż 5% baterii telefonicznych na świecie trafia dziś do recyklingu — reszta zasila rosnące góry e-odpadów. Lignina, choć powstaje w przemyśle papierniczym i biopaliw w ogromnych ilościach i ma znaczny potencjał chemiczny, jest w większości po prostu spalana.
„Chcieliśmy wyjść poza tradycyjny recykling i pokazać prawdziwe ponowne wykorzystanie odpadów o wysokiej wartości” — napisali autorzy. „Przekształcając zużyte baterie i ligninę w zaawansowane materiały energetyczne, możemy obniżyć koszty, oszczędzać zasoby i wspierać czystsze technologie„.
Badanie wpisuje się w szerszy wyścig po opłacalną alternatywę dla technologii litowo-jonowej. Argument ekonomiczny jest przekonujący: sód kosztuje około 0,05 dolara za kilogram, podczas gdy lit — 15 dolarów. Rynek ogniw sodowo-jonowych ma urosnąć z 1,66 miliarda dolarów w 2026 roku do blisko 7 miliardów dolarów do 2034 roku, a rosnące ceny węglanu litu pod koniec 2025 roku tylko napędziły zainteresowanie alternatywami — zwłaszcza w magazynowaniu energii i elektromobilności.
Odpady stają się surowcem
Podobne odkrycia mnożą się w ostatnich miesiącach. Niemieccy naukowcy z Instytutu Fraunhofera i Uniwersytetu Friedricha Schillera w Jenie zbudowali prototyp sodowo-jonowy na bazie ligniny, który nie wykazał żadnej degradacji po 100 cyklach. Zespół z Uniwersytetu Surrey ogłosił z kolei, iż modyfikacja materiału z tlenku wanadu-sodu niemal podwoiła jego pojemność ładowania.
Wspólny mianownik tych badań jest wyraźny: przemysłowe odpady przestają być problemem, a stają się surowcem. jeżeli technologia sodowo-jonowa ma zdominować kolejną generację magazynowania energii, może się to stać właśnie dzięki materiałom, które dziś wyrzucamy.

2 godzin temu





![Miało być o zdrowiu, wyszła polityczna awantura. Co dalej z SCT? [OPINIA]](https://smoglab.pl/wp-content/uploads/2026/03/stanbaranski_SMOG26_119_krk_WEB.jpg)








