Z ostatniej chwili. Orędzie Karola Nawrockiego. Prezydent podjął decyzję w sprawie ustawy paliwowej

55 minut temu

Karol Nawrocki podpisał ustawę dotyczącą nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. Jednocześnie zapowiedział skierowanie jej do Trybunału Konstytucyjnego w ramach kontroli następczej. W czwartkowym orędziu prezydent skupił się przede wszystkim na cenach paliw, kosztach życia oraz sytuacji finansów publicznych. Padły też mocne słowa pod adresem rządu. Część przedstawionych przez niego ocen ma charakter polityczny i była elementem sporu między Pałacem Prezydenckim a rządem o sposób obniżenia cen na stacjach.

Prezydent RP Karol Nawrocki. Fot. Warszawa w Pigułce

Prezydent rozpoczął wystąpienie od sytuacji gospodarstw domowych i rosnących kosztów codziennego życia.

– W polskich domach pojawia się pytanie czy damy radę? Czy zapłacimy wszystkie rachunki, czy będzie nas stać, żeby zatankować samochód, czy wystarczy na prąd, czy zimą wystarczy na gaz, na węgiel? – mówił Karol Nawrocki.

Po chwili dodał:

– Państwo nie może odpowiadać na te pytania kolejną polityczną awanturą, bo od tego paliwo nigdy nie stanie się tańsze, a żaden rachunek nie zrobi się niższy.

Nawrocki podpisał ustawę. Jednocześnie jej nie odpuszcza

Najważniejsza informacja z orędzia dotyczy ustawy wprowadzającej podatek od nadzwyczajnych zysków osiąganych ze sprzedaży paliw.

Prezydent zdecydował się ją podpisać.

– Podpisałem ustawę dotyczącą nadmiarowych zysków koncernów paliwowych i zakończę proces ustawiania Polaków w roli politycznych zakładników. To rząd ponosi pełną odpowiedzialność za ceny paliw – ogłosił.

Spór wokół tych regulacji trwa od miesięcy. Poprzednią wersję ustawy Nawrocki skierował do Trybunału Konstytucyjnego. Kancelaria Prezydenta wskazywała przede wszystkim na problem retroaktywności przepisów, czyli objęcia podatkiem przychodów osiągniętych przed wejściem regulacji w życie. Jeszcze 22 września KPRP informowała, iż część tych zastrzeżeń pozostaje aktualna.

Ustawa podpisana, ale trafi do Trybunału Konstytucyjnego

Podpis nie oznacza więc zakończenia sporu prawnego.

Prezydent zapowiedział skierowanie nowych przepisów do Trybunału Konstytucyjnego, tym razem już po ich podpisaniu.

– Podpisując ustawę, nie wycofuję swoich zarzutów dotyczących jej niekonstytucyjności – zaznaczył.

To zasadnicza różnica w stosunku do wcześniejszej sytuacji: poprzednią ustawę prezydent skierował do TK w ramach kontroli prewencyjnej, czyli przed jej podpisaniem. Rząd krytykował wówczas tę decyzję i argumentował, iż zablokowała ona środki przewidziane na działania mające obniżać koszty paliwa.

Prezydent stawia warunki. Chce szybkich obniżek na stacjach

Nawrocki przedstawił również swoje oczekiwania dotyczące wykorzystania pieniędzy uzyskanych z nowego podatku.

Domaga się, aby środki zostały przeznaczone na obniżenie cen paliw. Oczekuje również zwiększenia zwrotu za paliwo dla rolników oraz rozpoczęcia przez Sejm prac nad jego własną propozycją.

– Zamiast nieudanej protezy musi powstać system gwarantujący niższe ceny na stacjach – powiedział.

Kancelaria Prezydenta już wcześniej prezentowała własną inicjatywę pod nazwą „Paliwo Kosztuje Normalnie”, której deklarowanym celem jest ograniczenie zysków koncernów i obniżenie cen dla kierowców.

Nie oznacza to jednak, iż sam podpis prezydenta automatycznie spowoduje spadek ceny benzyny czy oleju napędowego o konkretną kwotę. Ostateczny poziom cen na stacjach zależy od wielu elementów, w tym cen surowca, kursów walut, podatków, kosztów i marż.

Padły słowa o paliwie tańszym o ponad 2 zł

Prezydent wrócił również do swojego projektu dotyczącego rynku paliw. Przekonywał, iż jego rozwiązanie mogłoby doprowadzić do natychmiastowego obniżenia ceny paliwa o ponad 2 zł na litrze.

Jednocześnie zarzucił marszałkowi Sejmu blokowanie prac nad tym projektem.

To twierdzenie o skali potencjalnej obniżki jest stanowiskiem prezydenta i jego zaplecza, a nie potwierdzonym skutkiem obowiązującej regulacji. Sama Kancelaria Prezydenta przedstawia inicjatywę jako projekt mający „realnie ograniczyć zyski koncernów” i doprowadzić do niższych cen.

„Olej napędowy po 10 zł to więcej pieniędzy w budżecie”

W wystąpieniu znalazły się również ostre zarzuty wobec rządu.

– Olej napędowy po 10 zł to więcej pieniędzy w budżecie z VAT-u i większy zysk dla Orlenu, który potem wypłaci ministrowi finansów solidną dywidendę – stwierdził Nawrocki.

Prezydent ocenił działania rządu jako „festiwal przerzucania odpowiedzialności” i przekonywał, iż władza wykonawcza dysponuje możliwościami pozwalającymi na obniżenie cen.

Są to elementy politycznej argumentacji prezydenta w trwającym sporze z rządem o politykę paliwową. Rząd przedstawiał wcześniej odmienną ocenę – Ministerstwo Energii twierdziło m.in., iż wcześniejsze skierowanie ustawy do TK blokowało około 4 mld zł, które miały służyć finansowaniu działań osłonowych dla kierowców, przedsiębiorców i gospodarstw domowych.

Nawrocki uderzył również w politykę finansową rządu

Druga część wystąpienia została poświęcona finansom państwa.

Prezydent mówił o rosnącym zadłużeniu i przywołał decyzję agencji Moody’s. W tym przypadku faktycznie doszło niedawno do istotnej zmiany: 18 września Moody’s obniżyła długoterminowy rating Polski z A2 do A3, jednocześnie zmieniając jego perspektywę z negatywnej na stabilną.

Agencja uzasadniła decyzję oczekiwanym trwałym pogorszeniem kondycji fiskalnej Polski. Moody’s prognozuje deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych na poziomie około 7 proc. PKB zarówno w 2026, jak i 2027 roku. Jednocześnie agencja przez cały czas przewiduje stosunkowo silny wzrost gospodarczy – 3,7 proc. w 2026 roku i 3,2 proc. w 2027 roku.

„Obywatel nie może być zakładnikiem”

Nawrocki zapowiedział również sprzeciw wobec kolejnych propozycji podwyższania podatków.

– Obywatel nie może być zakładnikiem, bankomatem rządzących, a ja nie pozwolę na zasypywanie katastrofy finansowej rządu środkami wprost z kieszeni obywateli – zadeklarował.

Określenie sytuacji jako „katastrofy finansowej” jest oceną polityczną prezydenta. Moody’s wskazuje na pogorszenie sytuacji fiskalnej, wysokie deficyty i rosnący dług, ale jednocześnie utrzymuje Polsce rating inwestycyjny A3 ze stabilną perspektywą.

„Interesuje mnie polski dom”

Kończąc orędzie, Nawrocki ponownie skierował uwagę na sytuację gospodarstw domowych.

– Nie interesuje mnie polityczne szachy, interesuje mnie polski dom i to, czy jutro Polak zapłaci mniej za paliwo. Interesuje mnie człowiek, który o szóstej rano wsiada do samochodu i jedzie do swojej pracy – powiedział.

Na zakończenie dodał:

– Przed nami jesień i zima, ale musimy pamiętać, iż po każdej zimie przychodzi wiosna. Jutro musi być lepsze.

Najważniejszym konkretnym skutkiem czwartkowego wystąpienia jest zatem podpisanie przez prezydenta ustawy dotyczącej nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. Jednocześnie spór o przepisy się nie kończy – Nawrocki zapowiedział skierowanie ich do Trybunału Konstytucyjnego i postawił rządowi polityczne żądania dotyczące obniżenia cen na stacjach.

Idź do oryginalnego materiału