Z archiwum służb: Dopaść nadawcę

extra.info.pl 3 godzin temu

W dzisiejszych czasach, czasach smsów, maili czy wiadomości graficznych, mało kto sięga po pióro lub długopis by na kartce papieru skreślić kilka zdań, które następnie, w zaklejonej kopercie, trafią do odbiorcy w innej miejscowości. Pisanie listów odchodzi w przeszłość, choć jeszcze nie tak dawno było najbardziej popularną formą komunikowania się na odległość.

„Ludzie listy piszą” śpiewał przed laty znany zespół Skaldowie, ale za niektóre z nich można było trafić do sądu. Taki los mógł spotkać nieznanego do dzisiaj osobnika, który w roku 1982 wysłał z Jaworzna trzy listy skierowane do rąk własnych towarzysza Wojciecha Jaruzelskiego, ówczesnego premiera Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. „Z uwagi na to, iż wykonawca listu szkaluje Prezesa Rady Ministrów proszę o podjęcie działań operacyjnych zmierzających do ustalenia autora” – polecił Naczelnikowi Wydziału III Komendy Wojewódzkiej MO w Katowicach w dniu 22 kwietnia 1982 roku Naczelnik Wydziału II Departamentu III MSW w warszawie, płk. Król.

Jak zapisano w Planie przedsięwzięć operacyjnych w sprawie operacyjnego sprawdzenia, któremu nadano kryptonim „Kresowiak”:

„Kancelaria Urzędu Prezesa rady Ministrów przekazała trzy listy anonimowe o wrogiej treści, przesłane na adres „Wojciech Jaruzelski Premier Warszawa”, które nadane zostały w UPT Jaworzno w dniach 5 i 22 marca 1982 roku. Autor podpisujący się „Wójcik Jan” zam. Mysłowice ul. Polna 6 w szczególnie zwulgaryzowany sposób szkaluje Prezesa Rady Ministrów, występuje przeciwko PZPR żądając usunięcia organizacji partyjnych z zakładów pracy oraz domaga się reaktywowania NSZZ „Solidarność”. Ekspertyza wykazał, iż wszystkie trzy listy sporządzone zostały przez tego samego autora, pismem ręcznym przy pomocy długopisu koloru niebieskiego. Dwa na kartach papieru maszynowego formatu A5 i jeden kancelaryjnego w kratkę formatu A4. Przesłane zostały w białych kopertach, zaadresowanych tym samym charakterem pisma manualnego”

Celem prowadzonego postępowania było przede wszystkim ustalenie autora anonimów, ustalenie kierujących nim motywów oraz tego czy posiada on powiązania z „nielegalnymi grupami antysocjalistycznymi”.

Co miał do przekazania autor listów premierowi Jaruzelskiemu, którego już na wstępie listu ochrzcił imieniem Wasyl? W pierwszym z nich napisał, iż ten jest kłamcą i degeneratem dzisiaj, zaś jutro będzie złodziejem, który swoją władzę zawdzięcza Sowietom. „Twoja szabelka, Wasyl, sama by nie pomogła, gdyby nie okupacyjne bagnety moskali. Za hitleryzmu też byli tacy degeneraci jak ty i tobie podobni. Kłamco, chadziaju, morderco, degeneracie. Wasyl do budy”. W kolejnym liście stwierdził zaś, iż ówczesny premier PRL marzy o zostaniu marszałkiem, ale to się nie zdarzy, bowiem ten do pięt nie dorasta Piłsudskiemu. „Piłsudskiemu naród usypał kopiec, Jaruzelskiemu pójdą nas…ć na grób” – napisał autor, kończąc zdaniem: „Jaruzelski do budy!!!”.

Trudno zatem się dziwić, iż taka obraza majestatu peerelowskiego kacyka mogła ujść płazem. Służby siłowe Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej przystąpiły do intensywnego działania zmierzającego do wykrycia sprawcy.

Na pierwszy ogień poszedł Urząd Miejski w Mysłowicach, gdzie sprawdzono czy pod podanym w listach adresem istotnie zamieszkuje „Jan Wójcik”, następnie postanowiono ustalić w którym konkretnie oddziale Poczty Polskiej w Jaworznie nadano wszystkie listy. Do akcji zaprzęgnięto także tajnych współpracowników, którym postawiono zadanie wytypowania osób z terenu Jaworzna skłonnych do pisania „wrogich anonimów”. Podobne zadanie postawiono dzielnicowym Komendy Miejskiej MO w Jaworznie, zaś w Administracji Domów Mieszkalnych w Jaworznie postanowiono dokonać porównań pisma z listów z pismem na znajdujących się tam podaniach mieszkańców. Z kolei w samym Urzędzie Miejskim Jaworzna zaplanowano sprawdzenie rękopisów z podań składanych przez obywateli o zezwolenie na wyjazd poza województwo. Wszystko to oczywiście w celu ustalenia autora anonimów.

Jednakże wszystkie zakrojone na szeroką skalę działania, powiększone w dodatku o przegląd podań i dokumentów znajdujących się w Miejskim Przedsiębiorstwie Gospodarki Komunalnej w Jaworznie oraz Wydziale Opieki Społecznej nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Autor anonimów kierowanych do „Wasyla Jaruzelskiego” nie został odnaleziony.

Kto wie, być może właśnie teraz czyta ten tekst…

Maciej Bartków

Idź do oryginalnego materiału