Bułgaria idzie w ślady Polski i przygotowuje się do procesu, który umożliwi jej przeprowadzanie napraw generatorów samolotów myśliwskich F-16 Block 70. Państwowa agencja prasowa zwraca uwagę, iż w tej chwili podobne możliwości są dostępne tylko nad Wisłą. Jednocześnie premier Bułgarii Rumen Radew stwierdził, iż w Europie zdolności obronne maleją w związku z topniejącymi zapasami uzbrojenia.
Wyjątkowa umowa z USA. Europejski kraj idzie w ślady Polski

Państwowa agencja prasowa Bułgarii BTA podała, iż parlament zatwierdził umowę z koncernem Lockheed Martinm dzięki której Sofia ma zacząć naprawy generatorów myśliwców F-16 Block 70 w państwowym przedsiębiorstwie.
BTA wskazuje, iż projekt ten wygeneruje znaczną wartość dodaną dla kraju, biorąc pod uwagę, iż podobne możliwości istnieją w tej chwili tylko w jednym innym państwie członkowskim UE - w Polsce. Pisząc o możliwościach Warszawy bułgarska agencja wskazuje na największe pod względem skali, kompleksowości i zaplecza przemysłowego zdolności serwisowania F-16 w całej Wspólnocie.
ZOBACZ: "Przywdziewamy zbroję Boga". Ważne zmiany w amerykańskiej armii
Bułgaria chce iść w ślady Polski. Na stole produkcja komponentów F-16
Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 2 (WZL-2) w Bydgoszczy serwisują amerykańskie myśliwce F-16 stacjonujące na całym kontynencie, a w ramach offsetu polskie zakłady zostały wyposażone w unikalne stanowiska testowe. Warszawa zawarła ponadto kontrakt o wartości 3,8 miliarda dolarów na pełną modernizację wszystkich 48 maszyn F-16 do najnowszego standardu Block 70/72.
Inne państwa UE, jak Słowacja, Grecja, Rumunia czy właśnie Bułgaria posiadają własne bazy techniczne, jednak żadne z nich w tym momencie łączy jednocześnie roli głównego wykonawcy modernizacji własnej floty, bazy serwisowej dla US Air Force oraz producenta kluczowych elementów strukturalnych. Z tego względu kraje te nie są w pełni samowystarczalne w kwestii serwisowania F-16. Ratyfikacja aneksu umowy ma pozwolić Sofii zbliżyć się do polskich możliwości.
Bułgaria chce zwiększyć zdolności obronne. Wymienia przykład Polski
Według bułarskiej agencji rząd w Sofii oczekuje, iż będzie w stanie zapewnić własne niezależne wsparcie logistyczne i konserwację generatorów F-16 Block 70 przez cały 30-letni cykl ich eksploatacji, bez konieczności polegania na kraju pośredniczącym". Ratyfikacja aneksu do umowy została przyjęta jednogłośnie.
ZOBACZ: USA ogłaszają powstanie nowego myśliwca F/A-XX od Boeinga
Chociaż bułgarskie media stawiają w tej chwili Warszawę za wzór w kwestii serwisowania F-16, wcześniej burzę wśród polityków wywołały zapowiedzi dotyczące możliwości przetransferowania z Polski MiG-ów-29, które miałyby stanowić bazę części zamiennych. Bułgarska opozycja parlamentarna zarzucała władzom w Sofii, iż sięgają po przestarzały poradziecki sprzęt, zamiast skupić się wyłącznie na modernizacji floty powietrznej.
Po interwencji deputowanych przedstawiciele rządu przyznali, iż rozważali możliwość pozyskania polskich MiG-ów. Zaznaczyli jednak, iż wysłano dotąd wyłącznie zapytania, a pozyskiwanie części zamiennych do poradzieckich myśliwców może być konieczne do czasu zakończenia dostaw F-16. Tym bardziej iż wiadomo od pewnego czasu, iż zamówione przez Bułgarię F-16 przybędą z opóźnieniem.
Premier Bułgarii krytycznie o UE: Kończą się nam zapasy
Jednocześnie premier Bułgarii Rumen Radew skrytykował Unię Europejską za politykę, która jego zdaniem prowadzi do uszczuplania zapasów broni w państwach członkowskich. W jego ocenie wynika to z przedłużającej się wojny w Ukrainie i wysyłania broni Kijowowi.
- Pamiętacie, kiedy Donald Trump objął urząd (prezydenta USA - red.)? Natychmiast przedstawił propozycję: zasugerował, aby Ukraina i Rosja natychmiast wstrzymały ogień, usiadły do stołu negocjacyjnego i zawarły porozumienie pokojowe. Jakie były jego słowa? Powiedział, iż w przyszłości nie będzie lepszych warunków do osiągnięcia pokoju. Jego zdaniem sytuacja się pogorszy. Z drugiej strony, mieliśmy inną propozycję – kontynuowania walk - stwierdził szef bułgarskiego rządu podczas szczytu obronnego zorganizowanego przez redakcję serwisu Euronews.
ZOBACZ: Trump wycofuje wojska z Iraku. "Wielki dzień", koniec "wyprawy do piekła"
Polityk stwierdził, iż "europejskie kierownictwo" opowiadało się za kontynuowaniem działań wojennych oraz iż ta strategia doprowadziła do "setek tysięcy kolejnych ofiar" i "zniszczenia kraju (Ukrainy - red.)".
- Nie zależy mi na wspieraniu Rosji. Zależy mi na realistycznym podejściu i jak najszybszym znalezieniu drogi do pokoju. Ta wojna na wyniszczenie stanowi bowiem poważne wyzwanie dla pokoju w skali globalnej - argumentował.
Według Radewa "Europa nie ma już wystarczających zapasów broni, ponieważ wszystko, co znajdowało się w magazynach, zostało przeniesione na Ukrainę". Ocenił ponadto, iż Ukraina nie jest już w stanie skutecznie przeciwstawić się rosyjskim atakom lotniczym.

2 godzin temu






