Pożyczył sutannę od zaprzyjaźnionego księdza i poszedł przewodzić kolędnikom – wicestarosta ostrołęcki Artur Kozłowski już trzeci rok z rzędu, w wieczór w wigilię Trzech Króli, odwiedza domy bliskich z kolędą. Od trzech lat w towarzystwie tych samych przyjaciół przebiera się, śpiewa i celebruje z radością.
Jak mówi Kozłowski, on i reszta kolędników podtrzymują tradycję i znajomości, dobrze się przy tym bawiąc.
– Staramy się robić to najlepiej, jak potrafimy. Nie robimy tego w takim typowo obrzędowym stylu. Wkraczamy do domu z kolędą na ustach. Śpiewamy. W mojej ocenie, subiektywnej zapewne, idzie nam to świetnie. Nie spotykam się ze skargami. Szyby nie pękają, więc wydaje mi się, iż wszystko jest okej – mówi wicestarosta.
Kostium pożyczył od księdza
Samorządowiec i jego koledzy, z którymi od początku kolęduje, co roku przywdziewają kostiumy. Tym razem Artur Kozłowski wcielił się w księdza.
– Rolę księdza przybrałem pierwszy raz w tym roku. Mamy pastuszków, mamy króli, anioła, w poprzednim roku była zakonnica. Ta koncepcja ciągle ewoluuje, ciągle się zmienia. W tym roku, z racji tego, iż pogoda na to pozwoliła, podróżowaliśmy, przemieszczaliśmy się saniami, mieliśmy pochodnie – dodaje Kozłowski.
Wicestarosta i jego współkolędnicy odwiedzają rodziny i znajomych w trzech miejscowościach, z których pochodzą: Szafarczyska, Łęg Starościński i Łęg Przedmiejski.
Piękny zwyczaj kolędowania
Pierwsze polskie zapisy o kolędzie pochodzą z XV wieku.
Grupy kolędnicze zaczynały wędrować po domach już drugiego dnia świąt Bożego Narodzenia. Odwiedziny trupy miały przynosić domostwu pomyślność.

3 tygodni temu


![Masz balkon w bloku? Szykuj się na rewolucję. Rząd kończy odwieczny spór o to, kto płaci za remont [NOWE PRZEPISY]](https://warszawawpigulce.pl/wp-content/uploads/2024/09/8e18dfde-5cd9-48c1-9cb4-fc74a242312d.jpg)








