Zwolennicy Mateusza Morawieckiego określili grupę posłów Prawa i Sprawiedliwości jako "intrygantów". Piotr Muller nazwał choćby Jacka Sasina "grabarzem porozumienia". Takie postępowanie nie podoba się Przemysławowi Czarnkowi. - Wyjątkowa bezczelność, żeby ze strony tych kolegów, którzy odeszli, padały takie słowa w kierunku swoich byłych kolegów - grzmiał.