Rewolucja kojarzy się zwykle z czymś gwałtownym, może choćby krwawym. Z powszechnym zrywem, kompletnym przewrotem. W nowym reportażu Yuan Yang rewolucje okazują się natomiast nie tylko prywatne, ale też niezbyt spektakularne, ciche, rozciągnięte w czasie, rozgrywające się w dużej mierze w ramach systemu. Mimo to bohaterki Yang imponują czytelniczce – swoim uporem, konsekwentnym dążeniem do zmiany, nieustającą niezgodą na poddanie się ograniczeniom, tłamszącym normom i przepisom. Pozostaje tylko pytanie – jak po każdej chyba rewolucji – czy można powiedzieć, iż istotnie odniosły zwycięstwo?
Wygrać, czyli nie przegrać. O „Prywatnych rewolucjach” Yuan Yang
6 miesięcy temu
- Strona główna
- Polityka krajowa
- Wygrać, czyli nie przegrać. O „Prywatnych rewolucjach” Yuan Yang
Powiązane
Czym jest Polska dla idioty Lecha Wałęsy ?!
36 minut temu
Słowacy chwalą Polaków. "Strefa śmierci" na granicy
1 godzina temu
Szał na stacjach w Zakopanem. Zaczęło brakować paliwa
2 godzin temu
Roszady / dorka
2 godzin temu











