Rewolucja kojarzy się zwykle z czymś gwałtownym, może choćby krwawym. Z powszechnym zrywem, kompletnym przewrotem. W nowym reportażu Yuan Yang rewolucje okazują się natomiast nie tylko prywatne, ale też niezbyt spektakularne, ciche, rozciągnięte w czasie, rozgrywające się w dużej mierze w ramach systemu. Mimo to bohaterki Yang imponują czytelniczce – swoim uporem, konsekwentnym dążeniem do zmiany, nieustającą niezgodą na poddanie się ograniczeniom, tłamszącym normom i przepisom. Pozostaje tylko pytanie – jak po każdej chyba rewolucji – czy można powiedzieć, iż istotnie odniosły zwycięstwo?
Wygrać, czyli nie przegrać. O „Prywatnych rewolucjach” Yuan Yang
5 miesięcy temu
- Strona główna
- Polityka krajowa
- Wygrać, czyli nie przegrać. O „Prywatnych rewolucjach” Yuan Yang
Powiązane
Lustro Saela / Legion
4 godzin temu
Obnażone patologie
5 godzin temu
Epitafium na gruzach Legiona / Legion
6 godzin temu
Polecane
Żurek bezradny wobec sprawy Ziobry
5 godzin temu












