Wycięto drzewa przy alei Piłsudskiego w Piastowie. Starostwo Powiatowe w Pruszkowie powołuje się na decyzję ZRID, a mieszkańcy zapowiadają
protesty.Fot. Tymoteusz JanczakCzy modernizacja al. Piłsudskiego musiała oznaczać wycięcie stuletnich drzew?Sprawa modernizacji alei Józefa Piłsudskiego w Piastowie od początku budzi ogromne kontrowersje, jednak sytuacja zaostrzyła się na początku czerwca 2026 roku. Lokalne władze oraz wykonawca przystąpili do usuwania kilkudziesięcioletnich, a według relacji mieszkańców choćby stuletnich drzew, w tym dębów i jesionów, kolidujących z nową infrastrukturą. Lokalne fora dyskusyjne oraz zgłoszenia do redakcji natychmiast zapełniły się krytycznymi komentarzami osób, które zarzucają urzędnikom bezmyślność i niszczenie wspólnego dziedzictwa
przyrodniczego.Mieszkańcy zwracają uwagę na drastyczny przebieg prac i brak odpowiedniego nadzoru nad fauną w okresie lęgowym. Jeden z lokatorów zgłosił sprawę bezpośrednio do naszej redakcji, wskazując, iż wycinka dotyka zdrowych okazów: „Okres ochronny ptaków bez problemu, biegające wiewiórki nie problem. Kilkadziesiąt metrów od Piłsudskiego stoi wyremontowana Willa Millera, a w parku bluszcze oplatają drzewa, które już umierają, będzie następna wycinka”. Kolejna z mieszkanek opisała poranne wznowienie prac: „Wiewiórki przerażone, okropnie piszczą, pewnie mają gdzieś gniazda z małymi”.Urzędnicze procedury kontra przyroda – dlaczego wstrzymano i wznowiono wycinkę?W odpowiedzi na liczne protesty i interwencje lokalnych działaczy, pod koniec maja Starosta Pruszkowski Adrian Ejssymont podjął interwencyjną decyzję o czasowym wstrzymaniu prac. Przerwa trwała jednak krótko. W poniedziałek, 8 czerwca 2026 roku, na miejsce ponownie wjechały ekipy wyposażone w piły i rębaki. Wykonawca przystąpił do dynamicznego usuwania pozostałych drzew, co wywołało oskarżenia o celowe działanie metodą faktów
dokonanych.Jak wyjaśnia wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Piastowie, Mirek Ganiec, Starostwo Powiatowe w Pruszkowie przeprowadziło analizę mającą na celu sprawdzenie, czy na obecnym etapie możliwe są modyfikacje projektu w celu ocalenia zieleni. Analiza wykazała jednak, iż jakiekolwiek głębsze zmiany proceduralne doprowadziłyby do paraliżu inwestycji oraz konieczności zwrotu pozyskanego dofinansowania zewnętrznego. Władze powiatu podkreślają, iż realizują inwestycję zgodnie z decyzją o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej (ZRID), która formalnie pozwala na usunięcie niemal wszystkich drzew w pasie drogowym. Odpierają też zarzuty o brak ekspertyz, argumentując, iż każde działanie poprzedza opinia dendrologa i ornitologa, a drzewo z nowo odkrytymi gniazdami zostało ominięte.„Starostwo potwierdza, iż mają wszystkie wymagane dokumenty, w tym najważniejsze opinie z gminy Piastów z 2022 roku, wydane »bez uwag« na tamtym poziomie zaawansowania prac projektowych, kiedy można było jeszcze wiele zmienić. Na obecnym etapie realizacji każda »grubsza« zmiana nie jest realnie możliwa proceduralnie i groziłaby kompletnym paraliżem inwestycji, koniecznością zwrotu finansowania” - relacjonuje Mirek Ganiec – wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Piastowie.Błędy z przeszłości i spór o nasadzenia zastępcze dla PiastowaKwestia odpowiedzialności politycznej i urzędniczej stała się zarzewiem konfliktu między obecnymi radnymi a mieszkańcami. Dokumentacja przetargowa wskazuje, iż projekt budowlany powstawał w latach 2020–2022 za kadencji poprzednich władz samorządowych. To wówczas miasto wydało pozytywne uzgodnienia, nie wnosząc zastrzeżeń do planowanej skali wycinki. Co więcej, z dokumentów wynika, iż gmina Piastów w 2022 roku odmówiła wskazania miejsc pod nasadzenia kompensacyjne na swoim terenie, tłumacząc to brakiem wolnego miejsca. Problem ten rozwiązano częściowo dopiero w 2025 roku, kiedy nowe władze wskazały lokalizacje dla kilkudziesięciu nowych, większych drzew, choć zostaną one posadzone w innych rejonach miasta, ze względu na gęstą infrastrukturę podziemną przy samej alei Pił
sudskiego.Decyzje te spotykają się z bezwzględną krytyką mieszkańców, którzy wskazują na rażące błędy wykonawcze i projektowe, widoczne w terenie. Internauci publikują zdjęcia infrastruktury, na których nowo wybudowany chodnik i ścieżka rowerowa omijają drzewa w taki sposób, iż pnie znalazły się bezpośrednio na środku traktu. Zdaniem komentujących, projekt tworzono bez weryfikacji stanu faktycznego, opierając się wyłącznie na widoku
satelitarnym.Zawiadomienia do urzędów i na policjęLokalny działacz Marcin Górski poinformował o podjęciu kroków prawnych. Złożył wniosek o działania nadzorcze do Wojewody Mazowieckiego, uzupełnił dokumentację do RDOŚ w Warszawie oraz zgłosił sprawę na policję pod kątem naruszenia przepisów Kodeksu Karnego dotyczących niszczenia ś
rodowiska.Obywatele organizują się, by wyrazić sprzeciw bezpośrednio przed urzędami. Planowane jest zorganizowanie pikiety pod siedzibą Starostwa Powiatowego w Pruszkowie oraz masowy udział w najbliższym czwartkowym spotkaniu z burmistrzem w Miejskim Ośrodku
Kultury.Czytaj więcej: