Wyciek nagrania z Kaczyńskim. Prokuratura wskazuje dostęp, Giertych zaprzecza

dzienniknarodowy.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: Wyciek nagrania z Kaczyńskim. Prokuratura wskazuje dostęp, Giertych zaprzecza


Prokuratura prowadzi czynności sprawdzające po ujawnieniu fragmentu nagrania z przesłuchania Jarosława Kaczyńskiego w sprawie dwóch wież. Według relacji WP i Faktu śledczy wskazali, iż dostęp do całości akt miał Roman Giertych jako pełnomocnik Geralda Birgfellnera. Giertych zaprzecza i twierdzi, iż sugestie prokuratury są nieuzasadnione. W państwie prawa wycieki z akt nie mogą być narzędziem politycznej gry.

Nagranie poza aktami

WP, Fakt, Onet, Interia i Do Rzeczy informowały o reakcji prokuratury na ujawnienie fragmentu nagrania z przesłuchania Jarosława Kaczyńskiego w sprawie tak zwanych dwóch wież. Śledczy prowadzą czynności sprawdzające, aby ustalić okoliczności wycieku.

Według relacji mediów rzecznik prokuratury wskazywał, iż dostęp do całości akt miał mec. Roman Giertych, pełnomocnik Geralda Birgfellnera. Sam Giertych odrzucił takie sugestie. W rozmowie z Faktem twierdził, iż dostęp do akt miała także prokuratura, a wskazywanie jego osoby uznał za nieuzasadnione.

Akta to nie paliwo do wojny medialnej

Sprawa ma oczywisty ciężar polityczny. Jarosław Kaczyński jest liderem PiS, Roman Giertych posłem KO i jednym z najbardziej zajadłych przeciwników obozu prawicy. W takim układzie każdy wyciek natychmiast staje się amunicją.

Właśnie dlatego standard powinien być wyższy, nie niższy. Akta postępowania nie są materiałem do internetowych spektakli. o ile nagrania z przesłuchań wypływają do mediów, obywatel ma prawo pytać, czy instytucje państwa panują nad własnymi procedurami.

Prokuratura pod lupą

Nie wolno przesądzać, kto odpowiada za ujawnienie materiału. Od tego są czynności sprawdzające i ewentualne postępowanie. Ale prokuratura musi pamiętać, iż jej komunikaty nie mogą wyglądać jak publiczne wskazywanie winnego przed ustaleniem faktów.

Dla Polski stawka jest szersza niż spór Kaczyński-Giertych. o ile akta spraw politycznych zaczynają żyć własnym życiem, słabnie zaufanie do wymiaru sprawiedliwości. A bez tego państwo staje się narzędziem walki frakcji, nie strażnikiem prawa.

Idź do oryginalnego materiału