Rejsy wycieczkowcami po Europie cieszą się coraz większą popularnością wśród turystów. W samych Niemczech w 2025 r. wydano na takie wakacje aż 6,7 mld euro. Pływanie po rzekach może być atrakcyjne, ale również wygodne – nie wymaga ciągłej zmiany hoteli. Turyści cenią także przewidywalność kosztów.
Prawie 1,4 mln uczestników rejsów po rzekach
O rozwoju rynku rejsów wycieczkowcami po rzekach Europy najlepiej mówią liczby. W samych Niemczech, gdzie taka forma turystyki jest bardzo popularna, wartość sprzedaży wycieczek wyniosła w 2025 r. 6,7 mld euro. To wzrost o 8 proc. w stosunku do poprzedniego roku.
Według danych zebranych z 358 statków kursujących po europejskich szlakach rzecznych z rejsów wycieczkowcami skorzystało w 2024 r. 1,39 mln pasażerów. Łącznie spędzili oni 10 mln nocy na pokładach.
Może cię zainteresować: „Legend of the Seas” na Bałtyku – jeden z największych wycieczkowców świata wyruszył w próbny rejs
Dlaczego rejsy po rzekach w Europie zdobywają coraz większą popularność?
Eksperci z organizacji i portali branżowych (River Cruise Europe, Seatrade Cruise News) wskazują na kilka przyczyn wzrostu popularności rejsów wycieczkowcami po europejskich rzekach. Przede wszystkim oferta wycieczek jest coraz szersza, a armatorzy inwestują w nowe, komfortowe statki. To idzie w parze ze zmieniającymi się trendami w branży.
Wiele osób rezygnuje dziś z popularnych, zatłoczonych kurortów i chce podróżować w sposób bardziej kameralny. Pływanie na statkach jest postrzegane przez turystów jako spokojne i wygodne. Nie trzeba, jak w przypadku klasycznych wycieczek objazdowych, codziennie zmieniać hoteli i środków transportu. Zaletą jest także przewidywalność kosztów – nie ma obaw, iż pojawią się nieplanowane wydatki.
Gdzie warto wybrać się na rejs wycieczkowcem po rzece?
W Niemczech numerem jeden, jeżeli chodzi o rejsy wycieczkowcami, jest Ren. Rzeka jest wyjątkowa ze względu na dużą liczbę leżących nad jej brzegami atrakcyjnych turystycznie miast. Uczestnicy rejsów mogą odwiedzić m.in. Kolonię, Strasburg, Koblencję czy Bazyleę. W Dolinie Środkowego Renu znajdują się także malownicze winnice, zamki oraz znana z legend Skała Lorelei.
Turyści, którym zależy na bardziej kameralnej atmosferze, mogą wybrać się w rejs wycieczkowcem po Mozeli, Menie, Saarze, Neckar czy Dunaju. To okazja do zwiedzenia mniej popularnych, ale równie ciekawych miejsc: regionów winiarskich czy niewielkich, historycznych miasteczek.
Warto przeczytać: Jaki ślad węglowy zostawia największy statek wycieczkowy?
Czy rejsów wycieczkowcami po rzekach w Europie będzie coraz więcej?
Z danych Condé Nast Traveler wynika, iż wartość sprzedaży rejsów wycieczkowcami po europejskich rzekach może wzrosnąć do 10 mld dolarów w 2030 r. Oznaczałoby to podwojenie wpływów ze sprzedaży z 2024 r. w zaledwie 6 lat.
Rozwój sektora turystyki związanego z podróżami statkami po rzekach może być jednak ograniczony przez pewne wyzwania. Dotyczą one przede wszystkim infrastruktury (w wielu miejscach konieczna jest modernizacja szlaków rzecznych), ale nie tylko. Organizatorzy rejsów wycieczkowcami często mierzą się także z oporem ze strony włodarzy miast położonych nad rzekami, którzy nie chcą u siebie dużych, zakłócających krajobraz kulturowy statków.
Nie bez znaczenia jest także wpływ masowej turystyki na środowisko. Przemieszczające się i cumujące statki emitują tlenki siarki i azotu, CO2 oraz cząstki stałe. Są także źródłem hałasu.
Mimo wyzwań nastroje w branży turystycznej są optymistyczne. Rozwojowi sektora rejsów wycieczkowcami po rzekach ma sprzyjać także demografia. Na tę zależność wskazuje Guido Laukamp, CEO firmy Nicko Cruises. Zainteresowane są nimi głównie osoby w wieku 65+, a ich udział w społeczeństwie będzie rósł.

1 godzina temu















