Wszyscy byli prezydenci mają te same żenujące problemy

1 tydzień temu

Tylko jeden tragiczny wyjątek potwierdza smutną regułę, iż byli polscy prezydenci po zakończeniu kariery politycznej spadają po równi pochyłej. Jedynie śp. Lech Kaczyński nie zaliczył takiego upadku, ale jak wiadomo to też jedyny Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, którego kadencja w sposób tragiczny została przerwana, po katastrofie smoleńskiej. Pozostali prezydenci wpisują się w przygnębiającą prawidłowość, każdy z nich poszukiwał nowego zajęcia, niekoniecznie przejrzystego i poważnego, a na pewno nie licującego ze sprawowanym w przeszłości urzędem.

Z czwórki: Lech Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski, Bronisław Komorowski, Andrzej Duda, zdecydowanie najniżej zszedł Lech „Bolek” Wałęsa i nie tylko o powiązania biznesowe chodzi. Pośmiertny prezent Czesława Kiszczaka dla Instytutu Pamięci Narodowej, ostatecznie przesądził o tym, iż „legenda Solidarności” była tajnym współpracownikiem SB i to takim, co donosił na swoich kolegów dla korzyści materialnej. Fundację Wałęsy wspierały poważne firmy, w tym spółki skarbu państwa, ale też różne „dziwne” biznesy i równie podejrzani ludzie fundacją zarządzali. Ostatecznie Instytut Lecha Wałęsy zbankrutował w 2018 roku i do dziś się nie podniósł. W między czasie sam Wałęsa ochoczo korzystał z płatnych zaproszeń na wykłady i nie przeszkadzały mu różnice polityczne, czego doskonałym przykładem jest jego wystąpienie na międzynarodowym zjeździe eurosceptycznej partii Libertas w Rzymie w 2009 roku, za co zainkasował 100 tys. euro.

Aleksander Kwaśniewski miał bardzo podobne problemy, plus alkohol. Kwaśniewskiemu nigdy nie udowodniono współpracy z SB, choć był zarejestrowany jako TW „Alek”. Z dużym prawdopodobieństwem można założyć, iż jego teczka została zniszczona, jak wiele innych teczek prominentnych polityków i osób publicznych, które po 1989 roku zachowywały się lojalnie wobec oficerów prowadzących i całego systemy zbudowanego na porozumieniu z komunistami. Kwaśniewski także wykładał na całym świecie za niemałe pieniądze i nierzadko zdarzało mu się bełkotać po wpływem alkoholu. Najbardziej skandaliczne wydarzenie z jego udziałem miało miejsce we wrześniu 2007 roku, gdy podczas wykładu na Uniwersytecie Kijowskim ewidentnie był nietrzeźwy, do tego stopnia, iż ledwo zbierał myśli i wypowiadał zdania pozbawione większego sensu. Prócz tych kompromitacji, Kwaśniewski poprzez swoją fundację Amicus Europae przeprowadził wiele transakcji i był sponsorowany, między innymi, przez ukraińskiego oligarchę Wiktora Pinczuka.

Bronisław Komorowski gdzieś przepadł, to też trudno powiedzieć czym się zajmuje i z czego żyje. Czasami pojawia się w mediach i swoimi wypowiedziami potwierdza, jak bardzo słabym był prezydentem, dlatego nie ma większego sensu rozwodzić się nad tym, jak się po prezydenturze odnalazł, bo się kompletnie zgubił. Ostatni były prezydent to Andrzej Duda, który na tle poprzedników wypada najlepiej, nie oznacza to jednak, iż wypada dobrze. Pierwsze zatrudnienie znalazł w Kanale Zero Krzysztofa Stanowskiego, co może nie jest urągające, ale dla byłego prezydenta na pewno nie pachnie awansem. Kariery jako dziennikarz nie zrobił, a prawdę mówiąc poza pierwszym odcinkiem cyklu, jaki nagrał, wszystkie pozostałe były frekwencyjną klapą. W przeciwieństwie do Wałęsy z zawodowym wykształceniem i Kwaśniewskim z średnim, Andrzej Duda mógłby z powodzeniem powrócić do zajęć ze studentami na Uniwersytecie Jagiellońskim, gdzie uzyskał stopień doktora i był adiunktem.

Najwyraźniej nie jest tym zainteresowany, bo poszedł znaną drogą byłych prezydentów – biznes i fundacja. W październiku 2025 roku dołączył do rady nadzorczej ZEN.com z Rzeszowa. W styczniu 2026 roku założył fundację Central European 3Seas Institute – Andrzej Duda Foundation. Na kompromitujące efekty długo nie trzeba było czekać! W zeszłym tygodniu Andrzej Duda poszedł na spotkaniem z gen. Arturem Kuptelem, szefem Agencji Uzbrojenia, co jeszcze uszłoby mu na sucho, ale zabrał ze sobą Dawida Rożka, założyciela spółki ZEN.COM, którą w tej chwili zajmuje się prokuratura. Jak na polityka przystało Andrzej Duda tłumaczył się patriotyzmem i troską o Wojsko Polskie, jednak niewielu Polaków tym wyjaśnieniem przekonał. Problem lub raczej problemy byłych prezydentów są niemal takie same i sprowadzają się do tego, iż nie potrafią się odnaleźć poza polityką, a co gorsza nie potrafią zachować powagi sprawowanego w przeszłości urzędu. Miejmy nadzieję, iż Karol Nawrocki będzie pierwszym byłym prezydentem, który skończy z tą żenującą „tradycją”.

Nie wierzymy nikomu, nie wierzymy w nic! Patrzymy na fakty i wyciągamy wnioski!

Idź do oryginalnego materiału