Wspólna lista koalicji do Sejmu. Polacy zabrali głos, wyniki jednoznaczne

1 godzina temu

Koalicja 15 października mogłaby liczyć na więcej mandatów w Sejmie, jeżeli partie wchodzące w jej skład zdecydowałyby się wystartować w wyborach pod wspólnym szyldem - wynika z nowego sondażu United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski. jeżeli ugrupowania postanowiłyby ubiegać się o głosy z oddzielnych list, to progu wyborczego nie przekroczyłoby PSL i Polska 2050.

PAP/Leszek Szymański
Sejm RP

W sondażu United Surveys by IBRiS przeprowadzonym dla Wirtualnej Polski, ankietowani proszeni byli o wskazanie, na kogo zamierzają zagłosować w najbliższych wyborach. Respondentom przedstawiono dwie listy - na jednej znajdowały się ugrupowania obecne dziś w Sejmie. Na drugiej liście partie wchodzące w skład Koalicji 15 października zestawione zostały pod wspólnym szyldem na wypadek, gdyby podjęły decyzję o wspólnym starcie.

Odpowiedzi ankietowanych zostały następnie przeliczone na mandaty, bazując na metodzie kalkulatora prof. Jarosława Flisa z Uniwersytetu Jagiellońskiego (model aproksymacyjny skalibrowany na danych historycznych z typowym błędem szacunku 3-5 mandatów).

Nowy sondaż. KO wygrywa, ale bez szans na koalicję

W pierwszym z wariantów sondażu na szczycie pojawiła się Koalicja Obywatelska. Chęć oddania głosu na ugrupowanie Donalda Tuska wyraziło 29,7 proc. pytanych, co oznacza, iż uzyskałoby 187 mandatów. Na drugim miejscu znalazło się Prawo i Sprawiedliwość (17,2 proc. - 99 mandatów).

Podium zamyka Konfederacja z wynikiem 13,2 proc. - w takim przypadku w ławach sejmowych zasiadłoby 72 posłów partii Krzysztofa Bosaka i Sławomira Mentzena. Czwarte miejsce zajęła Konfederacja Korony Polskiej (10 proc. - 49 miejsc w Sejmie).

Do Sejmu weszłaby jeszcze Lewica (7,3 proc. - 30 mandatów) i Rozwój Plus (6,2 proc. - 23 mandaty).

ZOBACZ: "Prawdopodobnie dogadany". Wicemarszałek Sejmu o pakcie senackim z Braunem

Poniżej progu wyborczego znalazły się trzy ugrupowania - Polskie Stronnictwo Ludowe (4,4 proc.), Partia Razem (3,2 proc.) i Polska 2050 (0,4 proc.). Opcję "nie wiem/trudno powiedzieć" wybrało 8,4 proc. ankietowanych.

Zgodnie z powyższym scenariuszem w Sejmie znalazłyby się dwie partie z obecnej koalicji rządzącej, które uzyskałyby łącznie 217 mandatów. To o 14 za mało, żeby osiągnąć większość. Problemu z tym nie miałaby natomiast potencjalna koalicja wszystkich partii prawicowych, która wprowadziłaby do gmachu przy Wiejskiej 243 przedstawicieli.

Koalicja 15 października na listach wyborczych? Nowy sondaż w sprawie potencjalnego startu

Co zatem w przypadku, jeżeli Koalicja 15 października wspólnie ruszyłaby do wyborów? Jak wynika z drugiego wariantu sondażu, mogłaby liczyć na 39,4 proc. poparcia, co dałoby jej 228 miejsc w Sejmie.

Chęć oddania głosu na PiS zadeklarowało 19,5 proc. ankietowanych, co przełożyłoby się na 103 mandaty. Na trzecim miejscu wciąż pozostaje Konfederacja z wynikiem 13,9 proc. (67 mandatów).

Miejsca w sejmowych ławach starczyłoby też dla posłów Konfederacji Korony Polskiej (10,8 proc. - 48 mandatów) i Rozwoju Plus (5,5 proc. - 14 mandatów). Z gmachem przy Wiejskiej pożegnaliby się natomiast przedstawiciele Partii Razem (4,1 proc.).

ZOBACZ: "Narracja bez sensu". Prof. Matczak z apelem do Tuska

W przypadku drugiego wariantu zmniejsza się też odsetek osób niezdecydowanych. Na pytanie ankietujących odpowiedzi "nie wiem/trudno powiedzieć" udzieliło 6,8 proc. pytanych.

Sondaż przeprowadzono w dniach 16–18 października 2026 r. metodą połączonych wywiadów telefonicznych oraz internetowych (CATI&CAWI) na reprezentatywnej próbie 1000 dorosłych Polaków.

Gawkowski o wspólnym starcie w wyborach koalicji. "Trudno mi to sobie wyobrazić"

We wtorkowym "Graffiti" o potencjalny start w wyborach pod jednym szyldem wszystkich partii wchodzących w skład koalicji rządowej pytany był jeden z liderów Nowej Lewicy, Krzysztof Gawkowski. Stwierdził, iż "trudno mu to sobie wyobrazić".

ZOBACZ: "Żółta kartka dla X". Gawkowski nie wyklucza zamknięcia serwisu Muska

Jak dodał, dla Nowej Lewicy istotny jest start w wyborach "blokiem lewicowym", budowa tożsamości i pokazywanie wyborcom sukcesów odniesionych w ramach rządu. Na sugestię prowadzącego, iż we wspomnianym "bloku lewicowym" nie znajdzie się miejsce dla partii Razem, minister stwierdził: "Jak to się skończy, czas pokaże".

ZOBACZ: Nawrocki o współpracy z Tuskiem. Padły zdumiewające słowa

- Ja wiem jedno. Lewica ma masę sukcesów w rządzie (...) Ja bym chciał też lewicowy przekaz mnożyć i pokazywać, dawać też nadzieję, iż lewica w rządzie to jest więcej społecznego, socjalnego państwa - mówił Gawkowski.

WIDEO: Domański będzie wicepremierem. Rzecznik prezydenta: Dojdzie do aktu powołania
Idź do oryginalnego materiału