W Sarajewie bliźniacze wieżowce przez cały czas płoną jak pochodnie, a wrony wplątują się we włosy, bo doskonale pamiętają o zabłąkanych kulach przecinających niebo. Piegi robią się nie od słońca, ale od prochu wgryzającego się w policzki. Tak sugestywne obrazy układają się na „Hotel Balkan” Miroslavy Kul’kovej. To niewielki objętościowo, wycyzelowany zbiór opowiadań o ludziach żyjących w miejscach, gdzie od dekad jątrzą się rany. A także o tych, którzy usiłują poznać swoją tożsamość, przebywając w niepewnych strefach „pomiędzy’. Oszczędny styl przypominający reportaż (post)wojenny przenika się z poetyckim nasyceniem symbolami i metaforami. To przeciwieństwo prozy przegadanej, choć, paradoksalnie, jej głównym tematem są doświadczenia wymagające przepracowania.
- Strona główna
- Polityka krajowa
- Wrony pamiętają. O „Hotelu Balkan” Miroslavy Kuľkovej
Powiązane
KO prowadzi, ale nie ma powodów do radości. Nowy sondaż
50 minut temu
Ważny apel Donalda Tuska. Każdy powinien go uslyszeć
1 godzina temu
Polecane
Dozór dla sprawcy rozboju na 11-latku
55 minut temu
Gdzie władze Świnoujścia przepalają Wasze pieniądze ??
1 godzina temu
Czy sport musi grać dla browarów?
1 godzina temu

1 rok temu












