
Dziś w Warszawie przed siedzibą Sztabu Generalnego Wojska Polskiego Warszawie odsłonięty został pomnik gen. Tadeusza Jordan Rozwadowskiego, pogromcy Ukraińców, Bolszewików i oficera, który miał odwagę i honor przeciwstawić się J. Piłsudskiemu oraz stworzonej przez niego zdegenerowanej klice, za co zapłacił życiem.
Pomnik oczywiście nie powstałby gdyby nie obecność PSL-u w rządzie, bo przecież przez tyle dekad czynniki dowódcze w polskim wojsku nie znalazły w sobie odwagi, żeby wystąpić z taką inicjatywą. Dlatego za realizację tego przedsięwzięcia należy PSL pochwalić.
W trakcie uroczystości wysłuchać mogliśmy okolicznościowego przemówienia ministra obrony narodowej Kosiniaka-Kamysza. Przemówienie wygłoszone „z głowy” stało na wysokim poziomie. Niemniej szef MON, przywołując postawę generała Rozwadowskiego z okresu walk o Lwów skrupulatnie zadbał, żeby nie padło przy tej okazji „słowo” Ukraińcy. Kiedy odnosił się do postawy Józefa Piłsudskiego względem generała Rozwadowskiego nie padło ani razu słowo „Piłsudski” tylko „naczelnik” czy „marszałek”. Myślę, iż jeżeli powiedziało się w danym temacie „A”, to trzeba mieć odwagę i konsekwentnie trzeba powiedzieć „B”. Trzeba mówić wprost i skończyć z kultem Piłsudskiego w WP. Niestety w roku setnej rocznicy puczu majowego jeden z najistotniejszych elementów składowych Sił Zbrojnych RP w postaci pionu logistyki, za który odpowiada Inspektorat Wsparcia Sił Zbrojnych RP przyjął właśnie imię Józefa Piłsudskiego, także jak to mówią „Panu Bogu świeczkę a diabłu ogarek”. Zło jest złem i należy nazywać je po imieniu. Co interesujące relacji medialnej z tego wydarzenia nie prowadziły dwie „patriotyczne” stacje – Republika i WPolsce24, przypadek? Nie sądzę.
za: Arkadiusz Miksa https://www.facebook.com/100004082959582/posts/4630277237118329/
Krótki komentarz własny:
Wreszcie 
PiSiorstwo będzie teraz przed Marszem Niepodległości udawać „narodowców”, bo Piłsudski przestał być „modny”
Ale prawdopodobnie nie starczy już odwagi żeby postawić pomnik Włodzimierza Zagórskiego generała brygady pilota Wojska Polskiego, który „zaginął” 6 sierpnia 1927, po opuszczeniu Wojskowego Więzienia Śledczego nr III w Wilnie, prawdopodobnie za sprawą skrytobójców, siepaczy wysłanych przez Piłsudskiego. Gen. W. Zagórski dobrze znał szczegóły współpracy agenturalnej Ziuka z austriackim, a zatem i z niemieckim wywiadem przed I wojną światową. W tym czasie kapitan Józef Rybak był oficerem prowadzącym Ziuka. 2 sierpnia 1914 r. za zgodą przełożonych J. Rybak jako oficer prowadzący agenta wywiadu Józefa Piłsudskiego wydał mu zgodę na przeprowadzenie mobilizacji Związku Strzeleckiego i Polskich Drużyn Strzeleckich.
PZ











