Wpadka na wizji! Piotr Jacoń od razu przeprosił reporterkę TVN24. „Trochę się boję, żebym…”

1 miesiąc temu
Piotr Jacoń zaliczył podczas niedzielnego programu „Fakty po południu” wpadkę! – Trochę się boję, żebym już niczego nie pomylił — przyznał. Co się stało? Telewizja na żywo rządzi się swoimi prawami Realizacja programów telewizyjnych na żywo to naprawdę trudna sztuka: nie dość, iż prowadzący je dziennikarze muszą być zawsze świetnie przygotowani merytorycznie i nie mogą pozwolić sobie na chwilę zamyślenia, to jeszcze nierzadko spontanicznie reagować na wpadki czy to ludzkie, czy sprzętowe. Tyle iż choćby najlepszym pracownikom mediów zdarzają się pomyłki, o czym przekonał się teraz Piotr Jacoń. Dziennikarz TVN24 w czasie emisji programu „Fakty po południu”, która miała miejsce 4 stycznia, pomylił nazwisko swojej koleżanki z pracy. Zaczęło się od tego, iż Jacoń zapowiadał transmisję z Lęborka, przedstawił więc reporterkę stacji, która znajdowała się w tym mieście. – Anna Maria Wesołowska — powiedział, co zabrzmiało podejrzanie znajomo. Jego koleżanka po fachu musiała go gwałtownie poprawić. – Kowalewska – przypomniała mu, jak ma na nazwisko. Jacoń gwałtownie przeprosił widzów, ale też dodał, iż boi się, czy nie pomyli czegoś innego. – Trochę się boję, żebym już niczego nie pomylił. Anno Mario Kowalewska, bardzo ci dziękuję. Przepraszam – powiedział. Kim jest Anna Maria Wesołowska? Wpadka nie wzięła się znikąd. Anna Maria
Idź do oryginalnego materiału