– Po pierwsze wyznaję zasadę Durex – powiedział Banaś, najwyraźniej chcąc odwołać się do znanej łacińskiej paremii dura lex, sed lex, czyli „twarde prawo, ale prawo”. Prowadzący natychmiast go poprawił, jednak przejęzyczenie już w tym momencie zaczęło żyć własnym życiem. Internauci gwałtownie wycięli fragment nagrania i opatrzyli go zgryźliwymi komentarzami. Najbardziej nośny z nich brzmiał: „Durex lex – prawo nie jest z gumy”.
Skala popularności nagrania była na tyle duża, iż sam Banaś postanowił się do sprawy odnieść. Przyznał, iż doszło do przejęzyczenia, nie krył dystansu do siebie i podkreślał, iż dobrze jest czasem dostarczyć opinii publicznej odrobiny rozrywki. – Pośmiejmy się jeszcze chwilę, a potem wróćmy do spraw poważnych – stwierdził, sugerując, iż w rozmowie ich nie brakowało.
I rzeczywiście: wywiad był próbą podsumowania długiej i niełatwej drogi politycznej 70-letniego Banasia. W narracji prowadzonej przez Kanał Zero były szef NIK nie jawi się jako „pancerny Marian”, samotnie sprzeciwiający się Jarosławowi Kaczyńskiemu i bezkompromisowo demaskujący patologie władzy PiS. Zamiast tego pojawia się obraz polityka pragmatyka, który w kluczowych momentach potrafił zmieniać polityczny kurs, kierując się doraźnym interesem.

4 miesięcy temu








![Aktywiści humanitarni dręczeni w obliczu izraelskiego ministra – wśród nich obywatele Polski [+VIDEO]](https://kresy.pl/wp-content/uploads/2026/05/Ben-Gwir-i-aktywisci-Globalnej-Flotylli-Sumud.jpg)


