Parlament Rumunii przegłosował we wtorek wotum nieufności wobec proeuropejskiej koalicji rządowej kierowanej przez premiera Ilie Bolojana. Jego rząd wytrwał jedynie rok. Do głosowania doszło po utracie przez koalicję większości w parlamencie, po odejściu z niej Rumuńskiej Partii Socjaldemokratycznej (PSD).
Wotum nieufności dla rządu w Rumunii. Gabinet premiera Bolojana rozpadł się po roku

Jak przekazał Digi24, podczas głosowania obecnych było 431 posłów i senatorów z łącznej liczby 464 deputowanych zasiadających w rumuńskim parlamencie. Do obalenia rządu potrzeba było 233 głosów.
Oddano łącznie 288 głosów, z czego trzy zostały unieważnione. Za wotum nieufności zagłosowało 281 deputowanych, a tylko czworo przeciwko, co sprawia, iż wniosek o odwołanie rządu został przyjęty największą liczbą głosów w historii rumuńskiego parlamentu.
Chaos w rumuńskiej polityce. Rząd rozpadł się rok po kryzysie
Do czasu powołania nowego rządu odwołany gabinet przez cały czas będzie pełnić obowiązki administracyjne.
Odwołanie rządu Bolojana otwiera nowy rozdział w burzliwej w ostatnich latach rumuńskiej polityce. Równo rok temu, 5 maja 2025 r., ówczesny premier Marcel Ciolacu ogłosił rezygnację ze stanowiska oraz wyjście PSD z poprzedniego koalicyjnego rządu.
ZOBACZ: Rumunia kupiła 18 myśliwców F-16. Zapłacili za nie 1 euro
Wygrana w drugiej turze powtórzonych wyborów prezydenckich w maju 2025 r. proeuropejskiego Nicusora Dana, który pokonał prawicowego George Simiona z Sojuszu na rzecz Jedności Rumunów (AUR), zakończyła kilkumiesięczny kryzys polityczny w Rumunii.
Kryzys ten rozpoczął się od unieważnienia w grudniu 2024 r. przez Sąd Konstytucyjny pierwszej tury wyborów prezydenckich, zorganizowanych miesiąc wcześniej. Przyczyną tej decyzji były zarzuty wobec jednego z kandydatów - Calina Georgescu, który zdobył wówczas pierwsze miejsce - o nadużycia podczas kampanii i złamanie zasad uczciwej konkurencji wyborczej, a także wsparcie ze strony "podmiotu zewnętrznego", z sugestią, iż chodzi o Rosję.
Po zwycięstwie Dana rozpoczęły się nowe rozmowy koalicyjne. Ostatecznie w czerwcu 2025 r. utworzona została proeuropejska koalicja rządząca, składająca się z centroprawicowej Partii Narodowo-Liberalnej (PNL) premiera Bolojana, centrolewicowej Partii Socjaldemokratycznej (PSD), liberalnego Związku Ocalenia Rumunii (USR) i Demokratycznego Związku Węgrów w Rumunii (UDMR).
Kryzys w Rumunii. Rząd się rozpadł po kłótni polityków
Partie tworzące koalicję ustaliły, iż szef PNL będzie stał na czele rządu w latach 2025-27, a na lata 2027-28 szefa rządu desygnuje PSD.
Spoiwem koalicji była głównie chęć niedopuszczenia do sprawowania rządów przez ugrupowania eurosceptyczne oraz prawicowe, takie jak AUR, oraz uniknięcie przedterminowych wyborów, które skutkowałyby wzmocnieniem takich ugrupowań w parlamencie.
Od czasu objęcia władzy rząd podjął wiele niepopularnych działań, takich jak podwyżki podatków i cięcia wydatków, aby ograniczyć deficyt budżetowy kraju, najwyższy w Unii Europejskiej. Decyzje te odbiły się na notowaniach PSD, której wyborcy przeszli do skrajnie prawicowej opozycji. Partia ta zarzuca premierowi, iż wprowadzane reformy niszczą gospodarkę i prowadzą do ubożenia społeczeństwa.
ZOBACZ: Ćwiczenia wojska wymknęły się spod kontroli. Rumunia zabrała głos
23 kwietnia PSD opuściła koalicje rządzącą, co sprawiło, iż rząd Bolojana utracił większość parlamentarną. Bolojan odmówił złożenia rezygnacji. Polityk argumentował, iż rząd musi wdrożyć niezbędne reformy, aby wykorzystać ponad 10 mld euro unijnych funduszy na odbudowę i wzmocnienie odporności po pandemii koronawirusa przed upływem sierpniowego terminu wyznaczonego przez UE.
Bolojan oskarżył lidera PSD, Sorina Grindeanu, o kłamstwo w sprawie gotowości do współpracy z Simionem. PSD jednak przekonuje, iż nie tworzy żadnego znaczącego sojuszu z AUR poza głosowaniem w sprawie odwołania rządu Bolojana.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni


1 godzina temu






