Korea Północna wykorzystuje wojnę na Ukrainie do zacieśniania współpracy z Rosją, zdobywania doświadczenia bojowego i zabiegania o osłabienie sankcji. Ponad 11 tys. północnokoreańskich żołnierzy skierowano do Rosji pod koniec 2024 roku. Dla Polski oznacza to trwalsze rosyjskie zaplecze wojenne i groźniejszy blok państw podważających ład międzynarodowy.
Wojna na Ukrainie stała się poligonem dla Pjongjangu
Wojna rozpoczęta przez Rosję otworzyła przed Koreą Północną możliwość, której reżim w Pjongjangu nie miał od dekad: sprawdzenie ludzi, uzbrojenia i procedur w warunkach pełnoskalowego konfliktu. Prof. Piotr Ostaszewski, były ambasador RP w Republice Korei, wskazuje w analizie dla Defence24, iż Seul patrzy na wojnę na Ukrainie przede wszystkim przez pryzmat współpracy rosyjsko-północnokoreańskiej. To trafne ujęcie. Dla Korei Południowej front europejski stał się bezpośrednim problemem bezpieczeństwa na Półwyspie Koreańskim.
Raport Wielostronnego Zespołu Monitorowania Sankcji, udostępniony w bibliotece ONZ, podaje, iż pod koniec 2024 roku Korea Północna skierowała do wschodniej Rosji ponad 11 tys. żołnierzy. Następnie mieli oni trafić do obwodu kurskiego i wejść do działań u boku sił rosyjskich. Raport opisuje również rosyjskie transfery systemów obrony powietrznej krótkiego zasięgu i zaawansowanych systemów walki elektronicznej. To już nie jest doraźny handel amunicją. Powstaje mechanizm wymiany wojennej wiedzy i zasobów.
Rosja kupuje zasoby, Korea Północna zdobywa doświadczenie
Moskwa potrzebuje ludzi, amunicji i stabilnych dostaw. Pjongjang chce korzyści politycznych, gospodarczych i wojskowych. Prof. Ostaszewski ocenia, iż nadrzędnym celem północnokoreańskiego zbliżenia z Rosją było doprowadzenie do zniesienia międzynarodowych sankcji, które mocno obciążają gospodarkę kraju. choćby bez formalnego zniesienia restrykcji kooperacja z Rosją może ograniczać ich skuteczność i dawać reżimowi kanały zaopatrzenia.
Najcenniejsza może się jednak okazać wiedza. Żołnierze wracający z frontu przynoszą doświadczenia dotyczące dronów, artylerii, walki elektronicznej, logistyki i działania pod ciągłą obserwacją przeciwnika. Sprzęt może zostać utracony. Wiedza zostaje w armii. Dlatego doniesienia o możliwości wysłania przez Pjongjang kolejnych żołnierzy trzeba czytać jako element szerszego procesu, a nie wyłącznie próbę uzupełniania rosyjskich strat.
Seul widzi zagrożenie bliżej własnych granic
W maju 2025 roku podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ przedstawiciel Korei Południowej mówił, iż północnokoreańska broń i wojska przedłużyły oraz nasiliły wojnę na Ukrainie, a możliwa rosyjska pomoc wojskowa i technologiczna dla Pjongjangu stanowi bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa Półwyspu Koreańskiego. Relacja ONZ potwierdza też, iż system sankcji wobec północnokoreańskich programów jądrowych i rakietowych przez cały czas formalnie obowiązuje. Problem polega na jego egzekwowaniu, gdy stały członek Rady Bezpieczeństwa współpracuje z państwem objętym restrykcjami.
Korea Południowa musi zatem kalkulować ryzyko, iż jej przeciwnik wróci z wojny lepiej przygotowany, dysponując skuteczniejszą obroną powietrzną, systemami zakłócającymi oraz wiedzą o nowoczesnym polu walki. Dyplomacja przez cały czas ma znaczenie, czego dowodzi powrót rozmów o możliwym spotkaniu Donalda Trumpa z Kim Dzong Unem. Rozmowa bez twardej presji i kontroli sankcji nie odwróci jednak skutków współpracy wojskowej.
Stawka dla Polski jest konkretna
Polska nie może traktować osi Moskwa-Pjongjang jako odległej egzotyki. Każdy transport uzbrojenia i każdy dodatkowy kontyngent wspierający Rosję zwiększa jej zdolność do kontynuowania wojny na Ukrainie. To wydłuża zagrożenie na wschodniej flance NATO, podnosi koszty odstraszania i zmusza Warszawę do utrzymywania wysokiej gotowości obronnej.
Jest też drugi wymiar. Rosja pokazuje, iż potrafi budować wojenne zaplecze poza Zachodem i wymieniać surowce oraz technologię na zasoby potrzebne na froncie. Polska polityka bezpieczeństwa musi odpowiadać na realny układ sił, nie na życzeniowe przekonanie o izolacji Moskwy. Potrzebujemy własnej produkcji amunicji, obrony powietrznej, rozpoznania i sprawnych sojuszy. Suwerenność kosztuje, ale zależność w chwili próby kosztuje więcej.
Wojna na Ukrainie daje Korei Północnej szansę wyrwania się z częściowej izolacji i modernizacji armii. Rosja płaci za wsparcie tym, czego Pjongjang potrzebuje najbardziej: dostępem, wiedzą i polityczną osłoną. Dla Polski wniosek jest prosty. Przeciwnik uczy się i szuka partnerów, więc my również musimy wyciągać wnioski szybciej.
Źródło: Defence24, Rada Bezpieczeństwa ONZ, Wielostronny Zespół Monitorowania Sankcji
Źródło: Defence24













