
Działania handlowe prezydenta Donalda Trumpa uderzają w kilka w dużej mierze niezamieszkanych miejsc, które prowadzą niewielką wymianę handlową z kimkolwiek. Pełna lista 185 lokalizacji objętych w środę co najmniej 10-proc. taryfą celną obejmuje wyspę Heard i Wyspy McDonalda, australijskie terytoria na rozległym Oceanie Indyjskim między Afryką a Antarktydą.
Na amerykańskiej liście znalazły się również maleńka wyspa Norfolk na południowym Pacyfiku i niezamieszkane miejsce na Oceanie Arktycznym o nazwie Jan Mayen, część norweskiego terytorium z wyspami Svalbard w pobliżu bieguna północnego.
„Nie jestem do końca pewien”
Wszystko to doprowadziło do drapania się po głowach ludzi na całym świecie, podczas gdy przywódcy wciąż przetrawiają wysiłki Trumpa, by ukarać kraje, które według niego wykorzystały politykę handlową USA do kradzieży amerykańskich miejsc pracy. Czy to jednak na pewno prawdziwy powód rozpętania wojny celnej?
„Nie jestem do końca pewien, czy wyspa Norfolk jest konkurentem w handlu z gigantyczną gospodarką Stanów Zjednoczonych, ale to tylko pokazuje i ilustruje fakt, iż żadne miejsce na świecie nie jest wyjątkiem ” — powiedział premier Australii Anthony Albanese.
Obecność tak niezrozumiałych miejsc może podważać argument Trumpa, iż inne kraje wykorzystywały Stany Zjednoczone i w rezultacie powinny zostać ukarane. Zapytany o tę kwestię, Biały Dom powiedział POLITICO, iż Norfolk, a także Wyspy Heard i McDonald, zostały wymienione, ponieważ są terytoriami australijskimi.

Prezydent USA Donald Trump podpisuje rozporządzenie wykonawcze podczas ogłoszenia taryf celnych w Ogrodzie Różanym Białego Domu w Waszyngtonie, USA, 2 kwietnia 2025 r.
10-proc. cła dla pingwinów
Mimo to lista Białego Domu wprawiła wiele osób w konsternację — i rzuciły się do Internetu w poszukiwaniu odpowiedzi. Znalazło się na niej między innymi Brytyjskie Terytorium Oceanu Indyjskiego, zbiór w większości niezamieszkanych wysp bez stałej populacji — z wyjątkiem wspólnej bazy wojskowej USA i Wielkiej Brytanii na wyspie Diego Garcia.
Svalbard zamieszkuje niecałe 3000 osób, a Jan Mayen jest niezamieszkana — z wyjątkiem 18 osób pracujących tam tymczasowo dla norweskich służb wojskowych i meteorologicznych. Podobnie wyspa Tokelau w pobliżu Nowej Zelandii — zamieszkana przez mniej niż 2000 osób — również zostanie objęta taryfami.
Ale dosłownie nikt na wyspach Heard i McDonald nie odczuje skutków — ponieważ nikogo tam nie ma. Obie są uważane za niezamieszkane, są domem dla dużej populacji pingwinów i zostały określone przez rząd Australii jako „jeden z najmniej antropogenicznie zakłóconych obszarów na świecie”. Niemniej jednak, na obie nałożono minimalną karę w wysokości 10 proc.
„Kraj, o którym nikt nie słyszał”. Rosja poza listą USA
Kraj, który otrzymał najsurowsze cła, Lesotho, jest państwem, o którym „nikt nigdy nie słyszał”, według samego Donalda Trumpa. Lista Białego Domu mówi, iż to afrykańskie królestwo bez dostępu do morza ma własne taryfy celne w wysokości 99 proc. — a zatem będzie podlegać 50-proc. karze ze strony USA.
Według wspomnianej listy jeszcze jedno miejsce na świecie zostało objęte 50-proc. cłami przez USA — Wspólnota Terytorialna Francji Saint Pierre i Miquelon na Oceanie Atlantyckim, którą zamieszkuje około 5500 osób. Dla porównania cała Unia Europejska została objęta cłami o wysokości 20 proc., Chiny 34 proc., a Wielka Brytania i Ukraina 10 proc. Najbardziej znaczącym nieobecnym na liście państwem jest Rosja, co rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt wyjaśniła na łamach portalu Axios, stwierdzając, iż kraj Putina i tak został już ukarany sankcjami związanymi z atakiem na Ukrainę.