Wniosek o osądzenie prezesa NBP wreszcie w Sejmie. Politycy straszą utratą złota i rezerw

10 godzin temu
fot. Piotr Malecki | CC BY-SA 2.0

Kwestia formalnego rozliczenia szefa banku centralnego przez parlament przyniosła bezprecedensowy skok napięcia na polskiej scenie politycznej. Przedstawiciele Koalicji Rządzącej triumfują, mówiąc o sprawnie prowadzonych rozliczeniach, podczas gdy opozycja ostrzega przed całkowitym paraliżem instytucjonalnym i utratą państwowych rezerw.

Sejmowa Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej zakończyła trwające od maja 2024 roku postępowanie i skierowała do Sejmu oficjalny wniosek o pociągnięcie prezesa Narodowego Banku Polskiego prof. Adama Glapińskiego do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu. W ramach prac przesłuchano 60 świadków oraz przeanalizowano obszerną dokumentację finansową. Komisja sformułowała osiem konkretnych zarzutów dotyczących między innymi skupu obligacji w latach 2020–2021 na kwotę co najmniej 144 mld zł w celu pośredniego finansowania deficytu budżetowego, osłabiających walutę interwencji rynkowych oraz decyzji o obniżkach stóp procentowych.

Przedstawiciele NBP kategorycznie odrzucają oskarżenia, uznając całą procedurę za bezpodstawną próbę wywarcia nacisku na niezależną instytucję. Adam Glapiński zadeklarował brak udziału w dalszych pracach parlamentarnych, powołując się na rozstrzygnięcie Trybunału Konstytucyjnego z 2024 roku. Tymczasem do przegłosowania uchwały w Sejmie wymagana jest bezwzględna większość głosów przy obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.

Oceniając efekty prac komisji, posłowie koalicji rządzącej nie kryją zadowolenia, co wyraziła europosłanka Kamila Gasiuk-Pihowicz:

„Glapiński pod Trybunał Stanu! Sejmowa komisja przyjęła sprawozdanie! Przesłuchali 50 świadków, setki stron analiz i godzin przesłuchań. Kolejny krok – głosowanie całego Sejmu. Rozliczenia to nie tylko hasło”.

W podobnym, bezkompromisowym tonie wypowiedział się członek Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej, poseł Tomasz Trela:

„Osiem konkretnych zarzutów, mocne uzasadnienie i mnóstwo dowodów. Czas świętych krów prezesa Kaczyńskiego dobiega końca. Rozliczenia trwają”.

Ostra riposta opozycji i zarzuty o skok na rezerwy

Strona opozycyjna interpretuje działania komisji jako celowy atak na niezależność organu odpowiedzialnego za stabilność złotego. Politycy Prawa i Sprawiedliwości przekonują, iż wstrząs w strukturach NBP ma na celu utratę kontroli nad krajowymi aktywami oraz utorowanie drogi do przyjęcia wspólnej waluty europejskiej.

Konsekwencje działań parlamentarnych w ostrych słowach podsumowała posłanka Iwona Arent:

„To skok na Polaków, na pieniądze Polaków i tak naprawdę ta komisja doprowadziła do tego, żeby postawić prezesa przed Trybunałem Stanu właśnie po to, żeby zdestabilizować sytuację finansową w naszym kraju, żeby okraść Polaków”.

Głosowanie na posiedzeniu plenarnym Sejmu zdecyduje, czy sprawa szefa banku centralnego trafi do ostatecznego rozpoznania przez sędziów Trybunału Stanu.

Idź do oryginalnego materiału