Stany Zjednoczone coraz szybciej tracą status niekwestionowanego hegemona świata, a majowa podróż Donalda Trumpa do Pekinu stała się symbolicznym potwierdzeniem tektonicznego przesunięcia w światowym układzie sił. Spotkanie Trumpa z Xi Jinpingiem pokazało coś znacznie ważniejszego niż kolejną rundę negocjacji handlowych. Świat wkroczył w epokę trwałej wielobiegunowości, a Waszyngton po raz pierwszy od dekad został zmuszony do działania z pozycji defensywnej.