Zabytkowe 35-głosowe organy z kościoła pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Witnicy po 1,5-rocznej żmudnej renowacji pod okiem organmistrza znowu zachwycają pięknym brzmieniem. W Polsce są tylko dwa takie instrumenty.
Chodzi organy, które w 1877 roku dla witnickiego kościoła zbudowała firma Wilhelma Sauera z Frankfurtu nad Odrą. To 35-głosowy instrument rozłożony na trzech manuałach o romantycznej stylistyce, tzn. iż jego brzmienie ma być zbliżone do barwy orkiestry symfonicznej.
Kompleksowe prace restauratorskie przy stole gry przeprowadził Zakład Organistowski Ars Organum z Głogusza k. Sulechowa. – To pierwszy etap potrzebnej renowacji. Zrealizowaliśmy dopiero niespełna 10 procent tego, co w instrumencie trzeba zrobić. Renowacji poddano stół gry, zwany potocznie kontuarem. Można powiedzieć, iż to miejsce, w którym wszystkimi urządzeniami grającymi steruje organista – wyjaśnia organmistrz Adam Olejnik i kontynuuje: – Mówiąc o renowacji stołu gry, trzeba mieć na względzie, iż nie chodzi tylko o zewnętrzną stronę, ale o wszystkie wewnętrzne urządzenia mechaniczne, które znajdują się w jego wnętrzu. Dokonane zabiegi i regulacja traktury spowodowała znaczne ożywienie instrumentu.
Te organy to unikat na skalę Polski. W naszym kraju są tylko takie dwa. Jeden w Witnicy, a drugi w Bydgoszczy.
– Porównując organy do samochodu, można powiedzieć, iż to ferrari, i to w bardzo bogatym wyposażeniu – podkreśla Tomasz Zajączkowski, organista z Witnicy.
AB, KAI

19 godzin temu






