Urząd Miejski w Wiśle to miejsce, do którego bezpośredni dojazd samochodem, a tym bardziej zaparkowanie w jego pobliżu, jest niemal niemożliwe. Władze miasta coraz wyraźniej dostrzegają konieczność zmiany tej sytuacji.
Na problemy z dojazdem do wiślańskiego magistratu oraz z pozostawieniem samochodu w jego sąsiedztwie zwrócił uwagę burmistrz Wisły Tomasz Bujok podczas niedawnej konferencji prasowej, przedstawiając szczegóły sprawy.
– Tym tematem zamierzam zająć się już niebawem. Jestem świadomy, iż 11 tysięcy mieszkańców w praktyce musi parkować swoje samochody z dala od Urzędu Miasta, nie mając możliwości bezproblemowego dojazdu ze względu na konieczność poruszania się drogą osiedlową, która nie jest własnością miasta. Najwyższy czas to zmienić i rzeczywiście pochylić się nad rozwiązaniem tego problemu komunikacyjnego – powiedział Bujok.
Burmistrz poinformował, iż pojawiły się już konkretne pomysły, które są w tej chwili analizowane. Dyskutowany jest zakres inwestycji, obejmujący m. in. budowę chodników, ścieżki rowerowej oraz oświetlenia.
– Chcemy zrealizować tę inwestycję w taki sposób, aby służyła przez kolejne 20–30 lat. Przy okazji chcielibyśmy rozwiązać problem miejsc parkingowych przy Urzędzie Miasta, których stale brakuje. Jest ciasno, a miejsca te powinny przede wszystkim służyć mieszkańcom przyjeżdżającym do urzędu w celu załatwienia swoich spraw – dodał burmistrz.
Obecnie realizowane są uzgodnienia w ramach procedury ZRID. Po ich zakończeniu rozpocznie się poszukiwanie środków finansowych na realizację inwestycji.
– Mam nadzieję, iż będziemy gotowi, by złożyć wniosek w jesiennym naborze do rządowego programu rozbudowy dróg lokalnych – wyjaśnił Bujok.

2 godzin temu













