
UE przystąpiła do „Pax Silica” – amerykańskiej inicjatywy, która zdaje się mieć na celu wykluczenie Chin i innych podmiotów z globalnego łańcucha dostaw technologii sztucznej inteligencji oraz pozyskiwanie zasobów z Europy na rzecz waszyngtońskiego kompleksu wojskowo-przemysłowego.
„Ameryka i Europa są ze sobą nierozerwalnie związane; nasze historie są splecione, a losy – złączone” – oświadczył we wtorek w Waszyngtonie Jacob Helberg, podsekretarz stanu USA ds. gospodarczych. „Łączy nas jednak coś więcej niż tylko przeszłość. Łączy nas wspólny cel: budowa przyszłości, która odpowiada naszym wartościom i jest godna naszego dziedzictwa”.
Czym jest Pax Silica?
Przedstawiciele UE, Niemiec i Grecji podpisali ten pakt podczas wtorkowego szczytu, zwiększając tym samym liczbę sygnatariuszy „Pax Silica” do 19. Są to:
Argentyna
Australia
Chile
Unia Europejska
Finlandia
Niemcy
Grecja
Indie
Izrael
Japonia
Holandia
Norwegia
Katar
Republika Korei
Singapur
Szwecja
Filipiny
Zjednoczone Emiraty Arabskie
Wielka Brytania
Nazwa i charakter „Pax Silica” nawiązują do czasów cesarskiego Rzymu. Sygnatariusze zobowiązują się do „współpracy w zakresie strategicznych elementów globalnego łańcucha dostaw technologii”, obejmujących surowce, energię, logistykę, produkcję półprzewodników, techniki obliczeniowe, oprogramowanie oraz modele. Deklarują chęć ograniczenia „nadmiernej zależności” od państw, które „podważają innowacyjność i uczciwą konkurencję” – co stanowi zawoalowane odniesienie do Chin – oraz zamiar „ochrony wrażliwych technologii i infrastruktury krytycznej przed nieuprawnionym dostępem, wpływami lub kontrolą” (ponownie w kontekście Chin). W zamian uzyskują dostęp do „pełnego wachlarza rozwiązań technologicznych kształtujących gospodarkę opartą na sztucznej inteligencji”.
Pakt ten jest w dużej mierze dziełem Helberga – zwolennika twardej linii wobec Chin i byłego doradcy Alexa Karpa, dyrektora generalnego firmy Palantir, której rosnące wpływy opisywaliśmy już w naszej serii „Wired for War”.

Pax Silica wyraźnie sprzeciwia się idei suwerenności cyfrowej. We wpisie na blogu, opublikowanym tuż po wtorkowym szczycie, Helberg określił tę koncepcję mianem „zacofanej i przynoszącej odwrotny skutek”. Świat suwerennych państw budujących własne ekosystemy sztucznej inteligencji – pisał – byłby „planetą niedostatecznie rozwiniętych klonów; każde z nich heroicznie odtwarzałoby przełomowe osiągnięcie sprzed roku, podczas gdy sam postęp technologiczny pędziłby dalej bez ich udziału”.
Zamiast tego członkowie Pax Silica mogą łączyć swoje zasoby, przy czym każde państwo wykorzystuje własne atuty. „Moc obliczeniowa jednego partnera łączy się z surowcami mineralnymi drugiego, talentem trzeciego i kapitałem czwartego, a efektem nie jest suma, ale zwielokrotnienie możliwości” – stwierdził.
Na pierwszy rzut oka argumentacja Helberga wydaje się sensowna. Holandia jest siedzibą firmy ASML, która wytwarza 100% światowej produkcji najbardziej zaawansowanych maszyn do litografii EUV, wykorzystywanych w produkcji półprzewodników; Izrael to potęga w dziedzinie projektowania układów scalonych i technologii wojskowych; Australia zaś dysponuje czwartymi co do wielkości na świecie zasobami metali ziem rzadkich. Włączając te kraje do formalnego sojuszu, USA odcinają Chiny od dostępu do tych cennych zasobów, dzieląc się nimi zamiast tego ze swoimi sojusznikami.
Komu Pax Silica przynosi największe korzyści?
W rzeczywistości Pax Silica to nie tyle partnerstwo, co imperialistyczne przejmowanie zasobów. Partnerzy Waszyngtonu dostarczają surowce, logistykę, wiedzę i siłę roboczą, jednak to USA kontrolują w tej chwili 75% światowych zasobów obliczeniowych – czyli mocy niezbędnej do budowania, trenowania i obsługi wielkoskalowych systemów sztucznej inteligencji. Ostatecznie to amerykańskie firmy dysponujące tą potężną mocą zdecydują o sposobie jej wykorzystania.


Palantir potrzebuje wszelkich dostępnych zasobów obliczeniowych i surowców do zasilania swoich autonomicznych systemów uzbrojenia oraz systemów operacyjnych opartych na sztucznej inteligencji; jeżeli relacje między Zachodem a Chinami pogorszą się do tego stopnia, iż dojdzie do konfliktu zbrojnego, firma jest gotowa dostarczyć uzbrojenie, które zostanie wykorzystane przez amerykańskie siły zbrojne.
Karp niedawno wezwał USA do przygotowania się na wojnę na trzech frontach – przeciwko Chinom, Rosji i Iranowi; materiały promocyjne Palantira zawierają obrazy systemu operacyjnego „Gotham” śledzącego ruchy chińskich okrętów wojennych na Morzu Południowochińskim. Przedstawiciel funduszu America’s Frontier Fund – inwestującego w Palantira – stwierdził podczas panelu dyskusyjnego w 2023 roku, iż w przypadku wystąpienia „zdarzenia kinetycznego na Pacyfiku… wartość niektórych naszych inwestycji wzrośnie dziesięciokrotnie, niemal z dnia na dzień”.
„Rywalizacja mocarstw z Chinami pozostaje dla nas priorytetem, podczas gdy kontynuujemy inwestycje mające na celu przeniesienie większej części potencjału Palantira na zachód od międzynarodowej linii zmiany daty” – powiedział Shyam Sanka, dyrektor operacyjny firmy, podczas telekonferencji dotyczącej wyników finansowych w 2024 roku.
Choć Helberg odszedł z Palantira w zeszłym roku, by objąć stanowisko w Departamencie Stanu USA, przez wcześniejszy rok pracował jednocześnie dla Palantira i amerykańskiego rządu. Doradzając Karpowi, Helberg zasiadał jednocześnie w Komisji ds. Przeglądu Gospodarczego i Bezpieczeństwa USA-Chiny (US-China Economic and Security Review Commission) w latach 2022–2024. Pełniąc tę funkcję, lobbował na rzecz podniesienia ceł na towary z Pekinu, zakazu działalności TikToka oraz wykluczenia Chin z globalnego łańcucha dostaw technologii AI.
Jak Chiny i Rosja zareagowały na koncepcję „Pax Silica”?
Pekin nie odniósł się bezpośrednio do „Pax Silica”; zamiast tego chińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało USA i ich partnerów do „przestrzegania zasad gospodarki rynkowej i uczciwej konkurencji oraz do współpracy na rzecz utrzymania stabilności globalnego łańcucha dostaw”. Resort ten otwarcie potępił wcześniejsze próby odcięcia Chin od technologicznego łańcucha dostaw, w tym utworzenie sojuszu „Chip 4” (obejmującego USA, Japonię, Koreę Południową i Tajwan). Pekin określił tę koalicję państw produkujących układy scalone mianem bezczelnej próby przejęcia przez Waszyngton „dominacji nad globalną produkcją półprzewodników i łańcuchem ich dostaw”.

Początkowo USA dążyły do uzyskania suwerenności nad tą strefą oraz immunitetu dyplomatycznego, jednak Manila odrzuciła żądania Waszyngtonu. Negocjacje w sprawie statusu strefy wciąż trwają, ale choćby jeżeli Filipiny zachowają pełną suwerenność nad tym obszarem, filipińscy nacjonaliści obawiają się, iż pełnienie przez niego funkcji ogniwa w łańcuchu dostaw technologii AI dla amerykańskiego wojska może narazić kraj na odwet ze strony Chin.
Helberg zbył te obawy, określając je mianem „dezinformacji” i twierdząc, iż kwestie suwerenności mogą opóźnić realizację projektu Pax Silica. Obawy te muszą być jednak szeroko rozpowszechnione, skoro Helberg uznał za stosowne opublikować wpis na blogu liczący 1200 słów, w którym uznał koncepcję suwerenności cyfrowej za „pułapkę”.
Ostrzeżenie z Śródziemia

Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://www.rt.com/news/642162-pax-silica-eu-sovereignty/
















