Seria incydentów z udziałem amerykańskich dyplomatów w Europie wywołuje coraz więcej kontrowersji. Od Paryża po Warszawę, wysłannicy Waszyngtonu zamiast łagodzić spory, coraz częściej je zaogniają. - Mamy do czynienia z modelem "wilczej dyplomacji". Amerykanie walą pięścią w stół, oczekując, iż sojusznicy staną na baczność - ocenia w rozmowie z Wirtualną Polską Jerzy Marek Nowakowski.